Ruszył drugi szczyt gazowego OPEC

Rozpoczęty w poniedziałek w Moskwie szczyt krajów – największych eksporterów gazu, to zderzenie rozbieżnych interesów dwóch gazowych liderów – Rosji i Kataru.

Publikacja: 02.07.2013 00:34

Do Moskwy zjechali prezydenci i premierzy, oraz szefowie międzynarodowych organizacji

Do Moskwy zjechali prezydenci i premierzy, oraz szefowie międzynarodowych organizacji

Foto: AFP

Dwudniowy szczyt jest dopiero drugim w historii organizacji Forum Krajów-Eksporterów Gazu – Gas Exporting Countries Forum (GECF). Do kremlowskiego pałacu zjechali prezydenci i premierzy największych producentów gazu na świecie. Są także liderzy międzynarodowych organizacji, m.in. banku światowego i OPEC.

Wśród tematów rozmów jest stan obecny i przyszłość gazowej organizacji; sytuacja na rynku gazu i w przemyśle gazowym. Członkowie GECF przedstawią też swoje stanowiska na temat polityki energetycznej i konsumenckiej w branży energii i gazu.

Gazowa jedenastka

GECF powstała 12 lat temu z inicjatywy Iranu, ale prawnie istnieje od 2008 r. Uczestnikami są Rosja, Iran, Algieria, Katar, Boliwia, Wenezuela, Egipt, Libia, Nigeria, Trynidad i Tobago oraz Gwinea Równikowa. Kontrolują w sumie ok. 70 proc. zasobów gazowych świata i 40 proc. wydobycia (w tym Rosja połowę). Należy też do nich jedna trzecia wszystkich gazociągów na świecie. Status obserwatorów mają Norwegia, Holandia, Irak i Kazachstan.

GECF, choć zwane jest gazowym OPEC, nie ma ani tego znaczenia, ani wpływu na globalny rynek gazu, co organizacja eksporterów ropy. W 2011 roku kraje spotkały się w Katarze na pierwszym szczycie. Głównym tematem było utrzymanie wysokich cen na gaz.

Rosja przeforsowała w Dausze swoje stanowisko, że kontrakty oparte na cenach rynkowych (spotowych) nie służą długofalowym inwestycjom. Kraje forum postawiły więc, wzorem Gazpromu, na kontrakty długoterminowe ze stałą formułą cenową.

Jak wiadomo dziś, nie do końca udało się na tym zyskać. Spadek popytu na gaz rosyjski w Europie (o 4 proc. w ubiegłym roku), zmusił Gazprom do obniżek cen i zmiany warunków w kontraktach. Czerwcowa przegrana z RWE w arbitrażu w Wiedniu oznacza dla Rosjan konieczność zwrotu części pieniędzy zapłaconych przez Niemców za ostatnie trzy lata.

To nie OPEC

W tym roku więc o porozumienie może być trudniej także dlatego, że interesy liderów organizacji – Rosji i Kataru – są rozbieżne. Rosja stawia na gaz rurociągowy, podczas gdy Katar jest światowym liderem w eksporcie LNG. Oba kraje konkurują najbardziej w Europie. Katar jest m.in. największym dostawcą gazu (LNG) do Wielkiej Brytanii. Na Wyspy chciałby się też dostać Gazprom ze swoim rurociągiem.

Niebawem katarski gaz zacznie też odbierać Polska. Gazprom bardzo naciska więc na szybką budowę drugiej nitki rurociągu Jamał–Europa. W ostatni piątek podczas WZA Gazpromu prezes Aleksiej Miller zapewniał akcjonariuszy, że podpisanie końcowych porozumień w sprawie tej inwestycji m.in. z Polską, jest „bardzo, bardzo bliskie" i nastąpi do końca roku.

Atmosfery na szczycie nie poprawi też inne oświadczenie szefa Gazpromu. Miller z satysfakcją zauważył, że w pierwszym półroczu 2013 Gazprom zwiększył eksport do Europy i Turcji o 10 proc., podczas gdy sprzedaż Kataru na tym rynku spadła aż o 42 procent.

Aleksandr Sobko, moskiewski dziennikarz ekonomiczny specjalizujący się w rynku ropy i gazu jest zdania, że GECF nigdy nie osiągnie rangi OPEC. I to nie dlatego, że liderzy są dwaj, a nie tak jak w wypadku OPEC – dominuje jeden (Arabia Saudyjska), ale z powodu specyfiki gazowego rynku.

Liderów dwóch

– Rozkwit władzy OPEC przypadł na drugą połowę lat 70. i pierwszą 80. XX w. Wtedy największe koncerny na Bliskim Wschodzie zostały upaństwowione, ale wciąż pozostawało w produkcji dużo taniej ropy. Z gazem jest trudniej. Dopiero wchodzimy w „złoty wiek gazu" a już widać, że część nowego wydobycia jest kosztowna. Do tego transport gazu między poszczególnymi regionalnymi rynkami jest kilku, by nie powiedzieć kilkunastokrotnie bardziej kosztowny aniżeli transport ropy. Po trzecie importerzy gazu często kupują udziały w firmach wydobywczych krajów-eksporterów i mogą liczyć na udział w zyskach – wylicza dziennikarz.

To wszystko, zdaniem Sobki, utrudnia uregulowanie rynku gazu na podobieństwo naftowego. Tam przy spadku popytu lub zbyt dużej podaży ze strony innych eksporterów (np. nie należącej do OPEC Rosji) wystarczy, że organizacja eksporterów zmniejszy swoje wydobycie.

Dlatego w Moskwie główne zadanie szczytu to według ekspertów normalizacja stosunków – Rosja–Katar. Arabski emirat znajduje się u progu pokoleniowej zmiany władzy. Na tronie zasiąść ma książę Tamim.

– Rosja musi normalizować, mówiąc delikatnie, obecne stosunki z Katarem, które są złe – uważa Sobko.

Jednak wśród spotkań Władimira Putina, zaplanowanych na wtorek, nie ma Kataru. Rosyjski prezydent spotka się z prezydentami Boliwii, Libii i Iranu.

– Dlatego trzeba się wsłuchiwać uważnie w wystąpienia i oświadczenia przedstawicieli obu krajów, które padną podczas szczytu – sugeruje Aleksandr Sobko.

Dwudniowy szczyt jest dopiero drugim w historii organizacji Forum Krajów-Eksporterów Gazu – Gas Exporting Countries Forum (GECF). Do kremlowskiego pałacu zjechali prezydenci i premierzy największych producentów gazu na świecie. Są także liderzy międzynarodowych organizacji, m.in. banku światowego i OPEC.

Wśród tematów rozmów jest stan obecny i przyszłość gazowej organizacji; sytuacja na rynku gazu i w przemyśle gazowym. Członkowie GECF przedstawią też swoje stanowiska na temat polityki energetycznej i konsumenckiej w branży energii i gazu.

Pozostało 89% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie