Kończy się tania ropa w Rosji

Wydobycie baryłki ropy ze złóż tradycyjnych kosztuje w Rosji 2 dol. Wydobycie z szelfu będzie co najmniej dziesięć razy droższe.

Publikacja: 23.03.2016 20:00

Foto: Flickr

Dane o kosztach pompowania ropy w Rosji podał Kiriłł Mołodcow, wiceminister energetyki: „Średni koszt wydobycia baryłki wynosi około 2 dol. Może się jednak znacznie zmienić w zależności od rodzaju złóż". Dodał, że to koszt pompowania z lądowych złóż eksploatowanych od dawna. Inaczej to wygląda na nowych. „W przypadku ropy ze złóż trudnodostępnych oraz szelfowych [złoża pod dnem arktycznych mórz Rosji: Łaptiewów, Wschodniosyberyjskiego, Karskiego i Peczorskiego – red.], koszty rosną do ponad 20 dol. Zasada jest taka, że przy spadającym wydobyciu koszty są tam wyższe – tłumaczył Mołodcow w dzienniku „Rossijskaja Gazieta".

Urzędnik jest zdania, że pomimo niskich cen ropy na światowych rynkach rosyjskie koncerny naftowe radzą sobie „wystarczająco pewnie". Według prognozy resortu koncerny zainwestują w tym roku w nowe złoża 1,4 bln rubli (20 mld dol.).

Urzędowego optymizmu nie podziela agencja Fitch. Jej zdaniem spadek cen ropy uderzy w rosyjskie koncerny naftowe, jeżeli nie bezpośrednio, to pośrednio, poprzez wyższe obciążenia fiskalne. Tania ropy zwiększa bowiem prawdopodobieństwo podniesienia podatków przez rosyjskie władze, którym spadają wpływy z eksportu surowców, a rośnie dziura w budżecie. Wyższe podatki (zwłaszcza od wydobycia surowców) mogą doprowadzić do zmiany ratingów rosyjskich firm, a to wpłynąć na osłabienie płynności.

Fitch przypomina, że w październiku 2015 r. rosyjski rząd ogłosił już podniesienie podatków dla koncernów naftowych. Choć niewielkie, to i tak kosztować będzie spadek EBITDA liczonej w dolarach o 3–7 proc. W lutym zaproponował znacznie większe podniesienie podatku, a to może już kosztować spadek EBITDA o ponad 20 proc.

Przy takim scenariuszu koncerny będą musiały więcej pożyczyć w bankach rosyjskich, by podtrzymać swoją płynność. To z kolei pociągnie za sobą zmniejszenie nakładów inwestycyjnych. A bez bardzo drogich inwestycji nie ma mowy o dobraniu się do złóż ropy z podmorskiego szelfu, na które licencje mają na razie tylko państwowe Gazprom i Rosnieft.

W grudniu 2014 r. władze rozstrzygnęły przetargi na trzy ostatnie rozpoznane złoża lądowe Rosji. Analitycy są zdania, że do 2035 r. przy obecnym tempie inwestowania w nowe złoża rosyjskie wydobycie spadnie o połowę. Stąd duża aktywność Rosji zmierzająca do zamrożenia wydobycia przez producentów ropy, by wymusić wzrost cen powyżej 50 dol. za baryłkę.

Dane o kosztach pompowania ropy w Rosji podał Kiriłł Mołodcow, wiceminister energetyki: „Średni koszt wydobycia baryłki wynosi około 2 dol. Może się jednak znacznie zmienić w zależności od rodzaju złóż". Dodał, że to koszt pompowania z lądowych złóż eksploatowanych od dawna. Inaczej to wygląda na nowych. „W przypadku ropy ze złóż trudnodostępnych oraz szelfowych [złoża pod dnem arktycznych mórz Rosji: Łaptiewów, Wschodniosyberyjskiego, Karskiego i Peczorskiego – red.], koszty rosną do ponad 20 dol. Zasada jest taka, że przy spadającym wydobyciu koszty są tam wyższe – tłumaczył Mołodcow w dzienniku „Rossijskaja Gazieta".

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie