Austriackie sieci przesyłowe nie wytrzymują wzrostu OZE

Power lines/Bloomberg

Celem austriackiej polityki energetycznej jest 100-proc. udział OZE w krajowej produkcji energii elektrycznej do 2030 roku. Cel ten nie jest zbytnio oddalony, gdyż Austria, mając w swoim miksie energetycznym wodę, słońce, wiatr i geotermię, już teraz wytwarza trzy czwarte
prądu z OZE.

Te wspaniałe wieści dla klimatu są natomiast wyzwaniem dla systemów przesyłowych. Szczególnie widoczne jest to w dniach, gdy najpierw z powodu sprzyjających warunków naturalnych produkcja z OZE sięga lub nawet przekracza 100 proc. zapotrzebowania, a potem nagle gwałtownie się zmniejsza. Dla sieci przesyłowych ostatnie tygodnie, które były bogate w opady i słońce, były niezwykle trudnym czasem, gdyż system musiał równoważyć te ekstremalne wahania. Mechanizm zwany „redispatch“ jest formą zabezpieczenia, która opiera się głównie na magazynowaniu energii wytwarzanej w elektrowniach konwencjonalnych. W Austrii, tak jak w wielu innych krajach regionu, nie udało się jednak zainstalować efektywnych metod magazynowania energii elektrycznej.

Udany „redispatch” gwarantują tu więc wyłącznie elektrownie gazowe, tym bardziej że kraj ten nie korzysta już z węgla, ani nie zbudował nigdy elektrowni jądrowych.

– Mamy poważny problem. Obecnie stabilizujemy system elektroenergetyczny, włączając elektrownie gazowe – powiedział Gerhard Christiner, członek zarządu Austrian Power Grid (APG). – To tak, jakbyśmy mieli nowoczesny samochód elektryczny i musieli zamontować silnik benzynowy, który wspiera nas podczas jazdy. To nie tylko groteskowe, ale też drogie. W tym roku koszty tego mechanizmu wyniosą blisko 100 milionów euro. Tyle będzie kosztować utrzymanie i prowadzenie elektrowni gazowych. Wzrost energii ze źródeł odnawialnych bez rozbudowy sieci jest więc niezwykle trudny do przeprowadzenia.

Do APG należą sieci przesyłowe o łącznej długości sięgającej prawie 7000 km. Z tego 2583 km to linie wysokiego napięcia 380 kV, 3206 km – linie 22 kV, a 1176 km – 110 kV.

Już w lipcu br. wskazywano na poważne trudności w systemie energetycznym spowodowane głównie przez wzrost wkładu energii ze słońca i wiatru. Gazeta „Wiener Zeitung” komentowała, że problemy zaczęły się szczególnie nawarstwiać wraz ze spadkiem zapotrzebowania na prąd, spowodowanym koronawirusem. W drugim kwartale br. konsumpcja elektryczności zmniejszyła się o blisko 10 proc. Konsekwencją była znaczna nadpodaż prądu na krajowej giełdzie, co doprowadziło do spadku cen hurtowych o 40–50 proc. Ceny dotknęły dna na poziomie 20 euro za 1 MWh.

Dla konwencjonalnych elektrowni, które generują wyższe koszty stałe od OZE, w okresie marzec–czerwiec oznaczało to ograniczenie lub całkowite zatrzymanie wytwarzania prądu. Te okoliczności znacznie pomogły austriackim OZE w prawie całkowitym opanowaniu rynku prądu.

Nie jest to w gruncie rzeczy niczym złym i może być interpretowane jako kolosalny sukces austriackiej polityki energetycznej i klimatycznej. Problemem są jednak uwarunkowania geograficzne. Prawie prostokątna forma granic tego kraju sprawia, że większość transportu towarów, ale także prądu, odbywa się na osi wschód–zachód.

The Wasserfallboden lake and the Mooserboden lake stand in this aerial photograph taken at the Verbund AG Moosersperre Dam in Kaprun, Austria/Bloomberg

– We wschodniej części Austrii praca elektrowni konwencjonalnych została już całkowicie wstrzymana – mówił Gerhard Christiner dla „Wiener Zeitung”.

Wschodnia część Austrii, do której należy także Wiedeń, w ostatnich miesiącach i tygodniach szczególnie cierpiała na niedobór prądu z produkcji krajowej. Gdy spadał poziom produkcji z OZE, prąd musiał być przesyłany z zachodu, gdzie niekiedy dochodziło dodatkowo do przesilenia sieci, która była wtedy już obciążona zaopatrywaniem w prąd regionów zachodnich. Stare, liczące niekiedy 70 lat linie energetyczne są coraz mniej wydajne i nie są w stanie wytrzymać dodatkowego obciążenia. Austriackie czasopismo branżowe „Industriemagazin” zacytowało Christinera, który miał powiedzieć, że lepiej byłoby tymczasowo wstrzymać lub nawet odmówić podłączenia do sieci nowych farm wiatrowych, niż narażać się na ryzyko wyłączeń prądu.

Aby sprostać nowym wyzwaniom w przesyłaniu elektryczności, firma APG zapowiedziała wieloletni program inwestycyjny. Dzięki nakładom w wysokości 350 milionów euro APG chce w 2020 roku zapoczątkować kompleksową rozbudowę krajowych sieci przesyłowych. Natomiast w ciągu najbliższych dziesięciu lat łączne nakłady na ten cel wyniosą 2,9 miliarda euro. Stanowi to 16 procent całości inwestycji firmy w tym okresie, wynoszących 18 miliardów euro.

Ważnym impulsem dla inwestycji w sieci jest zapotrzebowanie austriackiego przemysłu. Czołowe koncerny, takie jak np. Voestalpine, oczekują, że Austria sprawnie poradzi sobie z rozbudową sieci przesyłowych i nie narazi przemysłu na niebezpieczeństwo niedoboru prądu. Budzącym obawy przykładem trudności w tym obszarze są sąsiednie Niemcy, gdzie nadal nie zbudowano głównych tras przesyłowych z północy na południe. Protesty lokalnych społeczności, niekiedy rozstrzygane przez sądy, prowadzą do wieloletnich przerw w procesie rozbudowy sieci. Zakończenie rozpoczętej budowy wielu gigantycznych tras przesyłowych przecinających Niemcy wydaje się obecnie trudne do przewidzenia.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Może nam brakować prądu już w 2022 roku

Należy inwestować w przebudowę ciepłowni, aby mogły produkować i ciepło, i prąd w procesie ...

Kryzys w górnictwie, czyli dlaczego od mieszania herbata nie staje się słodsza

Zamiast toczyć wojny o utrzymanie status quo w górnictwie, warto siąść do stołu i ...

PGNiG nadal stawia na wydobycie

W ubiegłym roku koncern na inwestycje w złoża ropy naftowej i gazu ziemnego wydatkował ...

Węgiel podstawą miksu

W najbliższych latach wiatraki na lądzie będą stopniowo zanikać, a rozwijać będziemy wiatrową energetykę morską – ...

Sejm za wdrożeniem unijnych przepisów uderzających w Nord Stream 2

Posłowie uchwalili przepisy, które mają na celu ujednolicenie reżimu prawnego w stosunku do wszystkich ...

Największy debiut giełdowy świata tylko dla Saudyjczyków

Pierwsza oferta publiczna Aramco, największego na świecie producenta ropy, będzie skierowana głównie do inwestorów ...