Łukaszenko: Polska i Litwa kupią prąd z białoruskiej atomówki

W lipcu ma zacząć pracę pierwszy reaktor kontrowersyjnej elektrowni atomowej na Białorusi. Kraj nie potrzebuje tego prądu. Białoruski dyktator chce go eksportować na Litwę i do Polski. Niechęć obu państw ma skruszyć zaproponowana cena.


– Naszą energię elektryczną (z elektrowni atomowej pod Ostrowcem – red.) będą kupować. Także Litwini, którzy dziś ją przeklinają. I Polacy, którzy dotąd nie zbudowali swoich dwóch elektrowni. Najważniejsze, że zaproponujemy im normalne ceny – cytuje białoruskiego dyktatora agencja Prime.
Budowana przez rosyjski Rosatom białoruska elektrownia znajduje się 4 km od litewskiej granicy, 40 km od Wilna, 150 km od Mińska i 250 km od Polski (Kuźnica Białostocka). Władze Litwy od początku występowały przeciwko tej budowie, alarmując, że obiekt jest budowany z naruszeniem wielu norm i przez to niebezpieczny nie tylko dla Litwy, innych sąsiadów Białorusi w tym dla Polski, ale też dla całej Europy.


Rzeczywiście wiele na to wskazuje. Głównym źródłem chłodzenia dwóch reaktorów ma być rzeka Wilija – płynąca przez Wilno. A na Białorusi nie ma stacji hydro-akumulacyjnych, w których nocą pompami byłaby tłoczona woda wykorzystana w elektrowni, tak by w dzień mogła poruszać turbiny i produkować prąd.

Na budowie zginęło 5 osób. W lipca 2016 r w czasie transportu, korpus reaktora spadł z wysokości 7 m na betonową podstawę. Po miesiącach ukrywania i kłamstw Rosatom i Aleksander Łukaszenko przyznał, że korpus „zsunął się” w czasie transportu, ale został wymieniony na nowy. Drugi korpus reaktora został uderzony o platformę kolejową. Uderzenie trafiło w elementy awaryjnego systemu chłodzenia. Tego reaktora już nie wymienili i taki został zamontowany.


W lutym 2018 r na budowie popróbowano uruchomić system awaryjnej ochrony reaktora. Pulpit sterowniczy systemu spłonął. W sierpniu 2019 r na głównym placu Ostrowca protestowali pracujących przy budowie elektrowni robotnicy podwykonawców. Nie dostali pieniędzy za pracę. 
Obawy wzbudza też zamontowany w Ostrowcu reaktor WWER-1200/491. Ma być najnowocześniejszy i najbezpieczniejszy. Jak dotąd pracuje jeden taki egzemplarz. Rozpoczął pracę 5 lat temu w rosyjskiej elektrowni w Nowym Woroneżu. Zaraz po uruchomienia nastąpiła awaria reaktora. Całkowicie spłonął generator.

Budowa elektrowni w Ostrowcu/materiały prasowe


Pomimo tych wszystkich faktów Rosatom i Mińsk zapewniają, że obiekt jest bezpieczny i nowoczesny. Paliwo jądrowe zostało dostarczone do elektrowni 5 maja. Pierwszy rektor ma rozpocząć pracę w lipcu, a prąd popłynie do systemu w wrześniu. Drugi ruszy w 2021 r. Opóźnienie inwestycji wynosi dwa lata. Litwa już wprowadziła przepisy zabraniające importu prądu z białoruskiej elektrowni. Kupiła też mieszkańcom jod i ćwiczy zachowanie w kryzysowej sytuacji. W tym miesiącu także premier Mateusz Morawiecki potwierdził, że Polska popiera Litwę w jej negatywnym stanowisku wobec Ostrowca.


Jeżeli oba kraje nie będą importować prądu z Ostrowca, to Białoruś będzie musiała zamknąć działające tradycyjne siłownie (i zwolnić ludzi), by przyjąć nadmiar energii do systemu. Jedyną szansą Mińska na wyjście z tej sytuacji będą dumpingowe ceny prądu zaproponowane sąsiadom.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Rekompensaty za brudną ropę na rosyjskich warunkach

Mińsk dostanie od Rosji rekompensatę za straty spowodowane zanieczyszczoną przez Rosjan ropą w rurociągu ...

Cena podpięcia do unijnych sieci

Litwa, Łotwa i Estonia wystąpiły do Komisji Europejskiej o dofinansowanie pierwszego etapu synchronizacji sieci ...

Putin w zarządzie Gazpromu

Nowy wiceprezes zarządu gazowego koncernu zajął miejsce zmarłego nagle innego członka kierownictwa. Nazywa się ...

Jak obniżyć rachunki za ogrzewanie

Większy koszt zakupu nowoczesnych kaloryferów do domu może się szybko zwrócić dzięki mniejszym wydatkom ...

Chińczycy skorzystali na sankcjach USA

Koncern paliwowy Państwa Środka zastąpił francuski Total na największym gazowym złożu świata Południowy Pars ...

Pogoda obniża ceny prądu

Wyjątkowo ciepła zima obniżyła ceny prądu na Litwie o 17 proc., choć kraj importuje ...