Droższa energia na nowy rok

Adobe Stock

Kończą się negocjacje w sprawie cen energii. Do wtorku dowiemy się ile zapłacimy.

Czasy, w których indywidualni klienci mogli liczyć na zamrożone ceny energii, dobiegają końca. Rząd nie przedłuży swojej interwencji, a jak wynika z komentarzy ekspertów i przedstawicieli firm energetycznych – we wnioskach dotyczących taryf mających obowiązywać od 1 stycznia 2020 r. znalazły się postulaty wprowadzenia daleko idących podwyżek.
O to, jakiego poziomu mogą one sięgnąć, zapytaliśmy prezesa Urzędu Regulacji Energetyki Rafała Gawina. – Każde przedsiębiorstwo kalkuluje własną taryfę i w stosunku do 2018 r. stawki we wnioskach są dużo wyższe, odzwierciedlając zmianę sytuacji w energetyce – podkreślił w rozmowie z „Rzeczpospolitą” szef URE.
Można się spodziewać, że podwyżki będą najmniej dotkliwe dla biznesu. Przez ostatni rok przedsiębiorcy – wyjąwszy najmniejszych, którzy również korzystali z zamrożonych stawek – mieli w dużej mierze do czynienia z energią kupowaną wycenianą w oparciu o stawki z rynku hurtowego.
A tam i w 2018, i w 2019 r. ceny rosły nieubłaganie. Szef URE szacuje, że wzrosły one w tym roku o 27 proc. w porównaniu z 2018 r.
Jakie zatem będą ceny? – Osobiście nie spodziewam się drastycznego wzrostu – zastrzegła kilka dni temu minister rozwoju Jadwiga Emilewicz. – Na poziomie gospodarstw domowych może to być około 10 proc. – mówiła. Ale jeszcze na początku grudnia dopuszczała możliwość, że podwyżki mogą nie przekroczyć pułapu 5–7 proc. – Stawiam na podwyżki rzędu 15–20 proc. dla gospodarstw domowych – kwituje z kolei szefowa Forum Energii Joanna Maćkowiak-Pandera.
Co gorsza, to jeszcze może nie być koniec. Teoretycznie moglibyśmy mieć nadzieję, że wraz ze stopniową rezygnacją z węgla energetyka zaoszczędzi na wydatkach – choćby na pozwolenia na emisję CO2 albo i na wyjątkowo drogi w Polsce czarny surowiec. Nic jednak z tego. – Koszt samego wytwarzania może spadać, ale to nie oznacza, że pozostałe koszty pozostaną na niezmienionym poziomie – podsumowuje Rafał Gawin.
Jednak do zamrożenia cen raczej powrotu nie będzie: w tym roku operacja ta kosztowała budżet co najmniej 8 mld zł.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Celem utrzymanie pozycji wicelidera

W procesie transformacji energetyki Enea chce utrzymać pozycję wicelidera rynku wytwarzania. Zdobyła ją po ...

Czy Niemcy zdążą?

Przeciąga się budowa nowych linii energetycznych w Niemczech. To one mają zapewnić prąd krajowi, ...

Łupki i OPEC stabilizują ropę

Huśtawka cen ropy trzymana jest w ryzach dzięki amerykańskim producentom ropy z łupków bitumicznych ...

Każdy zapłaci rachunek za ratowanie górnictwa

Powstająca Polska Grupa Górnicza wyjdzie na prostą wtedy, gdy energia w hurcie podrożeje o ...

PGE uruchomiło farmę Lotnisko

Polska Grupa Energetyczna oddała do użytku farmę wiatrową Lotnisko o mocy 90 MW. To ...

Jak zmniejszyć rolę węgla w produkcji energii

Konieczność stworzenia długofalowej strategii jest dziś postulatem różnych środowisk. Mimo to przyszły miks energetyczny ...