Ceny energii w 2020 roku: na pewno będzie drożej

Adobe Stock

– Nie będzie rekompensat wzrostu cen energii w przyszłym roku – zapowiada minister rozwoju Jadwiga Emilewicz. Urząd Regulacji Energetyki analizuje taryfy zaproponowane przez koncerny energetyczne.

– Po 1 stycznia możemy się spodziewać podwyżek cen energii dla gospodarstw domowych, co będzie wynikać z wniosków, jakie przedsiębiorstwa energetyczne złożyły w URE. W zależności od typu odbiorcy – firmy również zapłacą więcej – zapowiada w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Joanna Maćkowiak-Pandera, prezes Forum Energii.
Jadwiga Emilewicz, minister rozwoju poinformowała w poniedziałek, że nie będzie rekompensat wzrostu cen energii w przyszłym roku i nie ma żadnych prac nad specjalną ustawą, która miałaby to regulować. – Zamrożenie cen kosztowało zbyt wiele zarówno nas, jak i budżet państwa. Wydano na ten cel kilkanascie miliardów złotych, spółki dystrybucyjne miały w mijającym roku spore problemy, bo część z nich kupiła energię w kontrakcie z jesieni 2018 gdy ceny podskoczyły, a do „mrożenia” cen wzięto poziom z czerwca 2018 r. – podkreśla jedna z osób z branży energetycznej.
Jadwiga Emilewicz została powołana na stanowisko ministra przedsiębiorczości i technologii w styczniu 2018 roku .
Fotorzepa/Robert Gardziński

– Nie będzie rekompensat wzrostu cen energii w przyszłym roku – zapowiada minister rozwoju Jadwiga Emilewicz.

Choćby w formule takiej jak w Boryszewie. Firma nie chce ujawniać, jaką skalę podwyżek uwzględniła w swoich scenariuszach na 2020 rok, z uwagi na swoją obecność na GPW. Ale nie ma wątpliwości, że będzie drożej. – Wdrożyliśmy procedury, które mają na celu zminimalizowanie wpływu wzrostu cen energii oraz gazu na funkcjonowanie grupy – komentuje dla nas prezes Piotr Lisiecki. – Niemniej ten efekt możemy zminimalizować, a nie wyłączyć. Liczymy, że polityka państwa w tym zakresie się zmieni i niebawem będziemy mogli zdrowo konkurować np. z Niemcami, gdzie ceny energii są dużo niższe – kwituje szef Boryszewa.

Będzie (niewiele) gorzej

Według szefowej Forum Energii będzie drogo, ale może nie aż tak jak w najczarniejszych scenariuszach. A te – np. z perspektywy jednostek samorządu terytorialnego – zakładały podwyżki rzędu 40–70 proc. Z kolei w ubiegłym tygodniu portal Money.pl doliczył się 30–60 proc., sięgając po najprostsze narzędzie: porównując sprzedaż energii z raportowanym poziomem strat poszczególnych koncernów.

Joanna Maćkowiak-Pandera nie idzie aż tak daleko. – Stawiam na podwyżki rzędu 15–20 proc. dla gospodarstw domowych – wskazuje nasza rozmówczyni. – Nie ma żadnego ekonomicznego uzasadnienia dla pokrywania wzrostu cen prądu z budżetu państwa. Polska ma pilniejsze wydatki budżetowe – poza dopłacaniem do cen energii – choćby pomoc dla najuboższych gospodarstw domowych – podkreśla. Administrowanie zamrożeniem cen też kosztuje.
Jeszcze bardziej optymistyczne szacunki przedstawiła minister rozwoju Jadwiga Emilewicz. Według niej podwyżka nie będzie drastyczna. – Jeżeli będzie to 5–7 proc., to trudno mówić o podwyżce. Jeżeli weźmiemy stopę inflacyjną, to tak naprawdę mieścimy się w cenach – stwierdziła Emilewicz. Na korzyść tego typu powściągliwych scenariuszy zmian przemawia też fakt, że obniżone w ubiegłym roku akcyza oraz opłata przejściowa mają pozostać bez zmian.
Karty przy orderach
Nasi rozmówcy nie ukrywają, że najmocniej podwyżki mogą uderzyć w sektor małych i średnich przedsiębiorstw. Duże – które kupują energię w ramach długoterminowych kontraktów – mogą odczuć przede wszystkim poważniejsze zawirowania, z kilkutygodniowym opóźnieniem. Tak działo się w ciągu minionych kilkunastu miesięcy w określonych momentach. MWh energii według indeksu TGEBase kosztowała w czerwcu 2018 r. 229 zł, cena gwałtownie podskoczyła w sierpniu (do 260 zł), by osiągnąć 273 zł we wrześniu. Z końcem roku ponownie spadła do 229 zł/MWh. Ponownie zaczęła rosnąć w maju br. (246 zł/MWh), by osiągnąć 266 zł w sierpniu (tuż po tym, jak w lipcu ceny pozwoleń na emisje sięgnęły niemal 30 euro/t). W październiku średnioważona cena znów kształtowała się na poziomie 226 zł – na poziomie zbliżonym do czerwca 2018 r.
Trwający właśnie proces zatwierdzania taryf przez Urząd Regulacji Energetyki powinien zakończyć się w połowie grudnia, chociaż zdarzało się też wydłużenie go o kilka miesięcy.
Trudno jednak będzie nie uznać za uzasadnione kosztów związanych np. z pozwoleniami na emisje gazów cieplarnianych, z dwutlenkiem węgla na czele. Ceny energii zaczęły rosnąć jeszcze w połowie 2018 r. – działo się tak za sprawą drożejących pozwoleń na emisje CO2. Z poziomu około 14 euro w połowie 2018 r. cena ta podniosła się ponaddwukrotnie, dobijając pułapu niemal 30 euro za tonę w lipcu br. I choć od tamtej pory nieco spadła – do 24 euro – wciąż pozostaje znacznie wyższa niż wówczas.
To samo dotyczy cen polskiego węgla, które dziś niemal kompletnie oderwały się od cen na rynkach światowych. Cena tony węgla w portach ARA (Amsterdam, Rotterdam, Antwerpia) pod koniec listopada wynosiła 59,25 dol. (ok. 230–240 zł), cena tony węgla kostka w kopalniach Polskiej Grupy Górniczej, zgodnie z informacjami publikowanymi na stronach internetowych PGG, sięga 725–750 zł.
Pozytywna drożyzna
– Nie można zaburzać sygnałów płynących z rynku, bo to nas może wpędzić w duży kryzys energetyczny – podkreśla Maćkowiak-Pandera. – Wzrost cen wynika z konkretnych czynników i nie jest to wyłącznie cena pozwoleń do emisji CO2, ale też konkurencja na rynku i działanie giełdy energii. Trzeba się skupić na naprawianiu ich: ograniczać emisje i zwiększać konkurencję. Tylko te działania mogą ograniczyć wzrost cen energii – uzupełnia.
Według niej paradoks polega na tym, że wyższe ceny energii motywują do poprawy efektywności energetycznej i inwestycji w niskoemisyjne źródła. To z kolei działania pożądane z perspektywy polityki klimatyczno-energetycznej. Innymi słowy, podwyżek powinniśmy wypatrywać nie tyle ze zgrozą, ile z nadzieją.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Prezesi Rosneft dostali 100 razy więcej

Członkowie zarządu największego państwowego koncernu paliwowego Rosji dostali premie kwartalne sto razy większe niż ...

Jaworzno III będzie później

Tauron porozumiał się z konsorcjum Rafako–Mostostal Warszawa w zakresie zmian w umowie na budowę ...

RWE umacnia się na Węgrzech

Należąca do RWE węgierska grupa ELMŰ-ÉMÁSZ przejmuje klientów biznesowych i przemysłowych firmy TIGÁZ – ...

PGNiG ze stratą

Spółka szacuje, że w II kwartale 2016 r. zanotowała na poziomie grupy 120 mln ...

Kijów mocno stawia na atom i źródła odnawialne

Władze w Kijowie przyjęły strategię energetyczną kraju do 2035 r. Główny cel: dwukrotne zmniejszenie ...

Rosja wstrzymała dostawy gazu dla Ukrainy

Rosjanie przerwali dostawy gazu na Ukrainę w związku z brakiem przedpłat. Kijów jednak nie ...