Dlaczego prezes PGE straci stanowisko? Polityczna kara?

Wojciech Dąbrowski ma zostać odwołany ze stanowiska prezesa PGE. Ma to być kara za ostentacyjne – zdaniem części rządu – deklarowanie odejścia od węgla.

Publikacja: 04.09.2023 03:00

Dąbrowski zapowiedział przyspieszenie o dziesięć lat osiągnięcia przez koncern neutralności klimatyc

Dąbrowski zapowiedział przyspieszenie o dziesięć lat osiągnięcia przez koncern neutralności klimatycznej. To nie spodobało się części związkowców

Foto: materiały prasowe

Bezpośrednim powodem odwołania Wojciecha Dąbrowskiego ze stanowiska prezesa Polskiej Grupy Energetycznej ma być ogłoszona w tym tygodniu nowa strategia PGE, w której spółka zadeklarowała odejście od węgla w ciepłownictwie.

Strategia, którą przedstawił pod koniec sierpnia prezes największej spółki energetycznej w kraju, znajduje jednak odzwierciedlenie w dokumentach rządu, na którego czele stoi premier Morawiecki, jak choćby strategia energetyczna Polski do 2040 r. Sam Morawiecki chce jednak wykorzystać wrogość części górniczych związków zawodowych do prezesa PGE w konflikcie z szefem Ministerstwa Aktywów Państwowych, nadzorującym PGE, Jackiem Sasinen. Ponadto sam Morawiecki będzie otwierał listy wyborcze PiS właśnie na górniczym Śląsku.

Przyczyna sporu z prezesem PGE

Podczas aktualizacji strategii energetycznej PGE 29 sierpnia prezes Dąbrowski zapowiedział przyspieszenie o dziesięć lat osiągnięcia przez koncern neutralności klimatycznej, a odejście od węgla używanego w ciepłownictwie już za siedem lat.

To nie spodobało się części związkowców. Bezpośrednim pretekstem do ataku na Dąbrowskiego był list do premiera z jednego ze związków zawodowych, zwykle radykalnego w działaniach, Solidarność 80. – PGE to największy odbiorca węgla energetycznego ze śląskich kopalń. Na przykład Polska Grupa Górnicza sprzedaje do PGE ogromną część swojej produkcji. Komu będą sprzedawać węgiel śląskie kopalnie, jeśli – jak ogłosił prezes PGE – spółka do roku 2030 ma zamiar odejść od węgla? (…) Co z gwarancjami dla górników, że do roku 2049 na Śląsku będą funkcjonować kopalnie węgla kamiennego – pytał w liście skierowanym do premiera, zaraz po prezentacji aktualizacji strategii PGE, Bogusław Ziętek, szef związku.

W liście nie ma jednak mowy o Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego, która ma przejąć elektrownie węglowe od spółek, w tym od PGE. Popyt na węgiel nadal będzie. Surowiec będzie nabywać NABE.

Czytaj więcej

Ważą się losy prezesa PGE. „Decyzja zapadła, jest kandydat na nowego”

Próba obrony

Polskie Towarzystwo Elektrociepłowni Zawodowych (PTEZ), gdzie prezesem jest właśnie Dąbrowski, podjęło ostatnią próbę obrony swojego szefa, wydając w sobotę 2 września stanowisko ws. planów transformacji energetyki. PTEZ skupia nie tylko PGE, ale niemal wszystkie spółki energetyczne, w tym ciepłownicze, w kraju. Zdaniem Doroty Jeziorowskiej, dyrektorki w PTEZ, przedstawione przez PGE podejście do obszaru wytwarzania energii elektrycznej i ciepła wydaje się być optymalną i racjonalną ścieżką realizacji procesu modernizacji aktywów wytwórczych.

– Strategia Grupy PGE przewiduje przekazanie systemowych elektrowni węglowych do NABE, co pozwolić ma na odejście od węgla stricte w PGE do 2030 r. Data ta będzie dotyczyła tylko elektrociepłowni – wyjaśnia. W liście związkowców nie ma o tym już mowy.

Analitycy odchodzenie od węgla w energetyce oceniają pozytywnie. – Reakcja (wzrost wartości – red.) rynku na informacje o wycenie aktywów (elektrowni węglowych), mających trafić do NABE, była w naszej opinii słuszna. Z obecnych poziomów, widzimy zbliżony potencjał wzrostu dla poszczególnych spółek i zalecamy kupno akcji PGE, Enei i Tauronu – czytamy w raporcie DM Trigon z 22 sierpnia.

Nieformalna polityczna decyzja w sprawie losów prezesa Dąbrowskiego miała zostać podjęta 1 września, ale dopiero 4 września ma zebrać się rada nadzorcza. Zapewne podejmie ona wówczas oficjalną decyzję o dymisji. Następczynią Dąbrowskiego miałaby zostać Wanda Buk, obecna wiceprezes kojarzona ze środowiskiem Morawieckiego. Odwołanie Dąbrowskiego otworzyłoby w PiS na nowo walkę o wpływy w firmie, na chwilę przed wyborami.

Światełko w tunelu dla Dąbrowskiego?

O ile polityka może pogrążyć Dąbrowskiego, to może mu także i pomóc. Po pierwsze, jak się okazuje, za przygotowanie zielonej aktualizacji strategii PGE, odpowiadały departamenty podległe ew. następczyni Dąbrowskiego, wiceprezes Wandy Buk oraz wiceprezesa Lechosława Rojewskiego. Trudno więc byłoby obronić pozycję Buk skoro sama odpowiadała za krytykowaną strategię. Po drugie, kadencja zarządu składającego się obecnie z sześciu osób jest wspólna, oznacza to, że za dymisją prezesa Dąbrowskiego mogą pójść dymisje pozostałych członków zarządu. Byłby to początek wojny o wpływy w największej spółki elektroenergetycznej na chwilę przed wyborami. Wewnętrze sporu mogą tylko utrudnić rządzącej partii ostatnie tygodnie kampanii wyborczej. Samo zarządzanie PGE, poprzez prezesów pełniących tylko swoje obowiązki w czasie jej transformacji może jeszcze bardziej pokrzyżować plany rządu w kontekście stabilizacji sytuacji energetycznej. Te dwa powody mogą jeszcze dać szasnę Dąbrowskiemu na przetrwanie kolejnych tygodni. Sprawa rozstrzygnie się ostatecznie na chwilę przez posiedzeniem Rady Nadzorczej.

Energetyka Zawodowa
Problemy ministerstwa z elektrowniami węglowymi. Inwestorzy zdezorientowani
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Energetyka Zawodowa
PGE Dystrybucja ma nowy zarząd
Energetyka
Gigantyczne śledztwo ws. fuzji Lotosu z Orlenem Kilkaset osób do przesłuchania
Energetyka Zawodowa
Renata Czech wiceprezesem zarządu PGE do spraw finansowych
Energetyka Zawodowa
Minister Borys Budka: Nowy zarząd Orlenu zostanie wybrany w przyszłym tygodniu