Odpowiednie porozumienie zostanie podpisane z ukraińskim ministrem energii Germanem Gałuszczenko i zastępcą dyrektora Sekretariatu Wspólnoty Energetycznej Dirkiem Buschle, informuje agencja Unian.

Jak poinformowano w centrum prasowym Energoatomu (ukraiński operator siłowni jądrowych), określona kwota zostanie przesłana do Funduszu Wsparcia Energetycznego Ukrainy Wspólnoty Energetycznej. To pierwsza część transzy pomocowej. Jeszcze w tym roku Wielka Brytania przekaże Ukrainie kolejne 5 mln funtów.

„To wsparcie pomoże w znaczących naprawach krytycznej infrastruktury energetyczne, zniszczonej w następstwie trwających rosyjskich ataków. A także w przywróceniu zasilania gospodarstwom domowym i kluczowym obiektom” – napisał brytyjski rząd w oświadczeniu.

Czytaj więcej

Ukraina po raz pierwszy zaimportowała prąd z UE. W Kijowie brakuje mocy

Londyn podkreśliła, że ​​stał się największym darczyńcą Funduszu Wsparcia Energetycznego Ukrainy. Władze państwowe zapewnią również specjalistyczny sprzęt elektroenergetyczny do obsługi i napraw krytycznej infrastruktury Ukrainy. Jest to priorytetowa prośba ukraińskiego rządu.

Gałuszczenko skomentował pomoc Wielkiej Brytanii następującymi słowami: „Rosja próbuje nas złamać ostrzeliwując infrastrukturę energetyczną, aby w przededniu zimy zostawić Ukraińców bez ciepła i światła. Dlatego dziś wsparcie międzynarodowych partnerów jest ważniejsze niż zwykle”.

Zdaniem ministra pieniądze z Wielkiej Brytanii pozwolą na zakup sprzętu dla firm energetycznych, co jest trudne do zrealizowania w ramach pomocy humanitarnej.

Od połowy października na Ukrainie trwają wyłączenia awaryjne i stabilizacyjne. Te ostatnie nie są jeszcze planowane do odwołania ze względu na niedawny atak rosyjskich agresorów na ważny obiekt infrastruktury energetycznej. W wyniku ataku został zniszczony unikalny sprzęt.

Wspomniany obiekt jest jednym z kluczowych w Ukrenergo. Terrorystyczny ostrzał Rosjan doprowadził do problemów z elektrycznością w obwodach kijowskim, czernihowskim, czerkaskim, żytomierskim, sumskim, charkowskim, połtawskim i donieckim, a także w samym Kijowie.

Według Dmitrija Sacharuka, dyrektora wykonawczego koncernu energetycznego DTEK (należy do najbogatszego Ukraińca - Rinata Achmetowa), w niektórych miejscowościach na Ukrainie prądu nie ma w ogóle. Na przykład podczas ucieczki z Chersoniu rosyjskie wojska zniszczyły cały system energetyczny. Przywrócenie pełnego zasilania zajmie tam co najmniej miesiąc.