W poniedziałek komisja środowiska ENVI w Parlamencie Europejskim zdecydowaną większością opowiedziała się za zwiększeniem liczby darmowych uprawnień ETS dla przemysłu. Za projektem rozporządzenia zagłosowało 66 europosłów, przeciw było 11.
Europoseł PSL Adam Jarubas, odpowiedzialny za prace nad projektem, ocenił, że to dobra wiadomość dla Polski, ale do świętowania jest jeszcze daleko.
– My jesteśmy krajem, który w największym zakresie jest obciążony ETS-em. Skoro go się nie da wyrzucić w kosmos, jak chcieliby niektórzy, to trzeba go zmieniać, trzeba go modyfikować i to się już dzisiaj udało poprzez dosypanie wolnych uprawnień – zaznaczył europoseł PSL.
Czytaj więcej
Walka o dochody z ETS, rozmowy o przyszłym budżecie UE, walka z chińską dominacją w handlu i instrumentalizacją migracji dominowały szczyt europejs...
Procedowane w przyspieszonym trybie przepisy mają zwiększyć do 2030 r. pulę darmowych uprawnień na emisję CO2 dla sektorów energochłonnych. Zmiany obejmą m.in. hutnictwo, przemysł cementowy, produkcję nawozów oraz branżę chemiczną. Dzięki dodatkowym uprawnieniom przedsiębiorstwa będą mogły ograniczyć wydatki na zakup pozwoleń na aukcjach.
Komisja Europejska zaproponowała początkowo przekazanie systemowi dodatkowych 80 mln darmowych uprawnień, których wartość szacowana jest na około 6 mld euro. Komisja ENVI zdecydowała się rozszerzyć tę pulę o kolejne 33 mln pozwoleń, które nie zostały wcześniej wykorzystane przez przemysł.
Darmowe uprawnienia ETS dla przemysłu. Spór o podział dodatkowej puli
Europosłowie nie poparli jednak rozwiązania, zgodnie z którym wszystkie dodatkowe uprawnienia trafiłyby bezpośrednio do przedsiębiorstw. Przyjęta poprawka zakłada, że 33 mln pozwoleń zostanie podzielonych na trzy równe części. Jedna trzecia, czyli 11 mln uprawnień, ma zasilić przemysł. Kolejne 11 mln trafi do Funduszu Modernizacyjnego, wspierającego inwestycje w mniej zamożnych państwach UE, a ostatnie 11 mln zasili Fundusz Innowacyjny.
Jarubas zauważył, że przyjęcie poprawki oznaczałoby pierwsze zwiększenie środków Funduszu Modernizacyjnego od 2014 r. Jak zaznaczył, Polska jest jego największym beneficjentem.
– Jest to bardzo dobry sygnał dla Polski, bo jesteśmy największym jego biorcą, w ok. 40 proc. – podkreślił. Dodał, że mowa jest nawet o 1,5 mld zł dla polskiej gospodarki.
Parlament Europejski przyjmie swoje stanowisko w sprawie procedowanego rozporządzenia w czwartek na posiedzeniu w Strasburgu. Potem izba przystąpi do rozmów z krajami członkowskimi w Radzie UE nad ostatecznym kształtem przepisów.
Państwa chcą jednak, by cała dodatkowa pula 33 mln uprawnień trafiła do przemysłu. Jarubas, pytany o to, które rozwiązanie jest lepsze z polskiego punktu widzenia, powiedział, że oba rozwiązania są dla Polski dobre.
Rozporządzenie ma obowiązywać od 1 stycznia 2027 r. Będzie jednak działać z mocą wsteczną, co oznacza, że obejmie także 2026 r.
Obecnie 43 proc. wszystkich uprawnień do emisji CO2 w systemie ETS trafia do przemysłu za darmo, a 57 proc. jest sprzedawane na aukcjach.