Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Polska i Włochy budują koalicję na rzecz złagodzenia unijnego systemu handlu emisjami CO2.
  • Jakie zmiany w systemie ETS mają uchronić europejski przemysł przed utratą konkurencyjności.
  • Jaka jest rola darmowych uprawnień do emisji i dlaczego ich wycofywanie może zostać wstrzymane.
  • Czym jest system ETS2 i dlaczego część państw sprzeciwia się wprowadzeniu „podatku od ogrzewania i transportu”.

W ubiegłym tygodniu siedem państw członkowskich UE (Hiszpania, Dania, Finlandia, Luksemburg, Holandia, Portugalia i Szwecja) skierowało do Komisji Europejskiej list, w którym sprzeciwiają się próbom osłabienia unijnego systemu handlu emisjami (ETS). Na ten list odpowiedziało właśnie 10 krajów pod przewodnictwem Polski i Włoch. W piśmie apelują o „sprawiedliwą reformę” ETS.

Czytaj więcej

Rewolucji w zmianach systemu ETS raczej nie będzie

Jeśli ich postulaty nie przełożą się na propozycje Komisji Europejskiej, możliwe jest weto do propozycji KE, a obecność dużych krajów, a więc Polski i Włoch zwiększa szanse na zbudowanie ew. mniejszości blokującej na Radzie UE. List pojawia się w czasie, gdy w KE trwają ostatnie szlify oraz konsultacje propozycji rewizji ETS, która ma zostać opublikowana w piątek 17 lipca. 

System ETS wyprzedza neutralność klimatyczną 

Jak czytamy w liście, państwa, które się pod nim podpisały, zgadzają się, że europejski system handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) przyczynia się do redukcji emisji od ponad 20 lat, ale jego nadchodząca reforma stanowi ważną okazję do dostosowania się do obecnych wyzwań stojących przed europejskim przemysłem i sektorami wytwarzania energii elektrycznej.

„System musi zapewniać przewidywalność i uwzględniać nowe europejskie priorytety: wzrost konkurencyjności (w tym poprzez przystępne ceny energii), bezpieczeństwo i odporność, a także utrzymanie silnej bazy produkcyjnej. System, który sprawdził się w redukcji emisji CO2, musi teraz stać się elementem kształtującej się polityki przemysłowej UE” – czytamy.

Polska, Włochy i pozostałe 8 państw, w tym inne kraje z regionu Europy Środkowo-Wschodniej, wzywają Komisję do uwzględnienia w swoim wniosku kilku elementów. Obecny system ETS i tempo redukcji uprawnień do emisji spowoduje, że przemysł osiągnie emisję zbliżoną do zera już do 2039 r., ale jednocześnie poprzez wysokie ceny wyprze przemysł z Europy. „Konieczne jest zatem rozszerzenie limitu uprawnień ETS bliżej roku 2050. Ta korekta powinna zostać wprowadzona jak najszybciej, ponieważ nasze sektory przemysłu znajdują się pod silną presją, mierząc się z natychmiastowymi i nieodwracalnymi kosztami” – czytamy w liście.

Walka o darmowe uprawnienia 

Wskazano także, że metodologia benchmarków, które służą do określania puli darmowych uprawnień do emisji CO2, musi zostać szybko zmieniona, aby lepiej odzwierciedlała realia technologiczne i przemysłowe. „Można rozważyć warunkowość opartą na zachętach, powiązaną z inwestycjami, w celu uzyskania dodatkowych, bardzo potrzebnych alokacji dla sektorów, które są w stanie podjąć dodatkowe wysiłki. Ogólna warunkowość stosowana do wszystkich bezpłatnych przydziałów nałożyłaby nowe, duże obciążenie na i tak już borykające się z problemami sektory przemysłu. Bezpłatny przydział nie jest nagrodą, lecz koniecznością zapewniającą ochronę przed ucieczką emisji. Wycofywanie bezpłatnych przydziałów w sektorach objętych CBAM powinno zostać wstrzymane do czasu, aż to nowe narzędzie udowodni swoją skuteczność” – podkreślono w liście.

Państwa sygnatariusze podkreślają, że system ETS wpływa zarówno na ceny energii, jak i na produkcję dóbr. „Ponieważ ślad węglowy nie jest głównym elementem globalnej konkurencyjności, cena CO2 musi być przewidywalna i odporna na spekulacje. Powinna być również przystępna cenowo, aby utrzymać konkurencyjność UE w skali globalnej” – wskazano.

Zaapelowano także o uwzględnienie zmian już teraz także w ETS2, a więc tzw. podatku od ogrzewania i transportu, który miałby wejść w 2028 r. „ETS2 jest instrumentem szczególnie wrażliwym społecznie i dotyka przede wszystkim najbardziej narażone gospodarstwa domowe, które są już nieproporcjonalnie dotknięte kryzysem cen paliw. Obywatele europejscy nie powinni być narażeni na nowe podatki klimatyczne w obecnej sytuacji gospodarczej i geopolitycznej” – czytamy w liście. Dlatego też ETS2 powinien zostać bezpośrednio uwzględniony w rewizji i poddany gruntownemu przeglądowi.