Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego zawarte porozumienie parasolowe jest dopiero początkiem trudnych rozmów między partnerami.
  • Na jakie strategiczne obszary projektu SMR chce mieć wpływ państwowy koncern.
  • Jak wygląda podział sił i kontroli operacyjnej w kluczowych spółkach projektu.
  • Jaka jest potencjalna rola Polskiego Funduszu Rozwoju w przyszłości projektu jądrowego.

Kiedy w październiku obie spółki zawierały porozumienie parasolowe, wydawało się, że najgorętsze spory między spółkami zostały zakończone. Prezes Orlenu, Ireneusz Fąfara na konferencji wynikowej spółki za pierwsze dziewięć miesięcy roku przyznał nieoczekiwanie, że nadal dyskutowane są kolejne rozdziały porozumienia. Te mogą zakończyć się w ciągu miesiąca, ale to wydaje się optymistycznym scenariuszem, zwłaszcza, jeśli nałożymy na to historię niełatwych rozmów między oboma podmiotami.

Czego będzie dotyczyć nowe porozumienie?

W sprawie porozumienia dot. rozwoju małych reaktorów jądrowych prezes Orlenu deklarował, że spółka chce mieć wpływ na bezpieczeństwo projektu, proces zakupowy i realizację inwestycji. Nadal trwają negocjacje szczegółowych zapisów porozumienia z partnerem biznesowym. Prezes wyraził nadzieję na ich zakończenie w ciągu miesiąca, z zastrzeżeniem, że termin może się wydłużyć. – Co do naszego projektu SMR, mamy bardzo określone, jasne, zdecydowane stanowisko w negocjacjach z naszym partnerem. Chcemy mieć wpływ na bezpieczeństwo tego projektu, na proces zakupowy, na realizację. To było przedmiotem wstępnego porozumienia, które proponowaliśmy, czyli tzw. porozumienia parasolowego. Natomiast przed nami jest skomplikowana i trudna ścieżka negocjacji szczegółowych zapisów umów tego porozumienia – powiedział prezes Orlenu. Uwagę przykuwa zwłaszcza ta ostatnia deklaracja, bo jeszcze niedawno wydawało się, że to już koniec najtrudniejszych rozmów, a jak się jednak okazuje, te mogą być jeszcze przed partnerami Mimo to prezes zadeklarował, że to kolejne porozumienie zostanie zawarte w ciągu miesiąca. Dodał jednak, że jest to bardzo trudny plan, dlatego rozmowy mogą się przedłużyć.

Porozumienie atomowe goni porozumienie

Przypomnijmy, że w październiku firmy zawarły tzw. porozumienie parasolowe. W efekcie zawartego porozumienia partnerzy potwierdzili wolę wspólnej realizacji programu SMR w Polsce. Uwzględniono w nim m.in. drogę dojścia do budowy reaktora. Umowa dotyczy powstania spółek celowych we Włocławku, Stawach Monowskich (lokalizacje, gdzie powstaną pierwsze SMR) oraz formalnych kwestii związanych z Orlen Synthos Green Energy. Na mocy tamtego porozumienia projekt elektrowni we Włocławku będzie realizowany jako pierwszy, etapami, przez spółkę celową BWRX-300 (o mocy 300 MW) Włocławek sp. z o.o., kontrolowaną przez Orlen. Wedle naszych informacji 70 proc. udziałów ma objąć Orlen, a 30 proc. Synthos Green Energy. Według naszych źródeł to Orlenowi przypadnie pełna kontrola operacyjna nad spółką oraz decyzyjność w sprawach głównego partnera inwestycji. Kwestia opłat licencyjnych, która była wcześniej przedmiotem nieporozumień między partnerami, została już wyjaśniona łącznie ze ścieżką, jaką pieniądze będą trafiać do właściciela technologii.

W tle nadal są rozmowy z Polskim Funduszem Rozwoju o możliwym zaangażowaniu kapitałowym w rozwój małych reaktorów jądrowych. Nadal jednak nie jest jasne czy to zaangażowanie byłoby możliwe w spółce Orlen Synthos Green Energy (spółka celowa Orlenu i Synthos Green Energy) czy bezpośrednio w projekty SMR Synthos Green Energy. Według źródeł „Rzeczpospolitej” bardziej prawdopodobny jest ten drugi wariant, choć oficjalnie w tej sprawie żadnych decyzji nie podjęto. Na zaangażowaniu PFR na pewno zależy spółce Michała Sołowowa, co zwiększyłoby wiarygodność projektu poprzez bezpośredni udział państwowej instytucji. 

Jeszcze wcześniej, bo w sierpniu 2025 r., Orlen i Synthos porozumiały się co do nowego modelu funkcjonowania spółki Orlen Synthos Green Energy, która powstała na potrzeby wspólnych inwestycji w reaktory jądrowe SMR. Porozumienie ramowe przewidywało, że wyrównane zostały uprawnienia partnerów w spółce OSGE, w której Orlen i Synthos Green Energy mają po połowie udziałów. Wprowadzono wówczas rotacyjność co trzy lata stanowisk prezesa i szefa rady nadzorczej. Zawarto też umowę licencyjną, dającą OSGE pełny dostęp do technologii reaktorów BWRX-300, na którą wcześniej wyłączność miały spółki właściciela Synthosu Michała Sołowowa.