Były wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński przyznał w „Rozmowie Piaseckiego”, że Polska stoi w obliczu kryzysu energetycznego, a jesień i zima mogą być trudne. Jego zdaniem, działania rządowe wzmogły niepewność i Polacy wciąż nie wiedzą, co ich czeka w najbliższych miesiącach.

– Mamy do czynienia z potwierdzeniem narastającego chaosu, nie tylko polityczno-decyzyjnego w komunikacji z ludźmi, ale też w komunikacji z przedsiębiorstwami – stwierdził Piechociński.

Czytaj więcej

Macron wzywa Francuzów do zmniejszenia zużycia energii o 10 proc.

Dodał, że dopiero „przypadek zaprzestania produkcji nawozów pokazał, jak złożona jest dziś gospodarka i jaki mamy chaos decyzyjny”.

Piechociński stwierdził też, że trudno wierzyć w zapewnienia rządu o tym, że węgla na pewno Polakom nie zabraknie.

– Będzie bardzo trudno, dlatego że popełniliśmy cały szereg błędów. Jest rok 2018, rząd przyzwala na import rekordowy, blisko 20 milionów ton. Mówimy wtedy o utworzeniu centralnych magazynów węgla, bo tego węgla jest nadmiar przy kopalniach, na składach, w handlu. W 2019 wszystko mamy i nagle okazało się, że nikt nie monitoruje sytuacji – podkreślił.

Czytaj więcej

Ceny energii szaleją. 10 sposobów na przetrwanie zimy i uniknięcie plajty

Jak zaznaczył były wicepremier, „analiza zawartości węgla polskiego i nie tylko polskiego na polskim rynku mówi, że zapasy spadły o 84 procent w dwa lata”.

– Mimo że 24 lutego rozpoczęła się wojna na Ukrainie, mimo że byliśmy liderem wprowadzania sankcji, także w imporcie węglowym, nie monitorowaliśmy, ile mamy tego węgla – powiedział Piechociński w TVN24.