Iran w stanie oblężenia

FILE: Gas flares burn from pipes aboard an offshore oil platform in the Persian Gulf's Salman Oil Field, operated by the National Iranian Offshore Oil Co., near Lavan island, Iran, on Thursday, Jan. 5. 2017. All eyes are on this weekend’s G-20 summit in Argentina, where Russia’s Vladimir Putin and Saudi Arabia’s Mohammed bin Salman are likely to discuss how to coordinate oil policy. The nations are in talks over the timing of any reduction in supply, Reuters reported Thursday, a week before producers are due to meet in Vienna to discuss the market and a possible cut in 2019. Photographer: Ali Mohammadi/Bloomberg

Biały Dom zapowiada doprowadzenie irańskiego eksportu ropy do zera. Teheran potajemnie szuka więc używanych tankowców. Pomagają mu Grecy.

„Jesteśmy absolutnie pewni, że chcemy doprowadzić irański eksport ropy do zera” – zapowiedział Mike Pompeo sekretarz stanu USA podczas konferencji CERAWeek w Houston. Tymczasem władze w Teheranie potajemnie szukają używanych tankowców, których armatorzy będą na tyle odważni, by transportować irańską ropę pomimo amerykańskich sankcji.

Dowiedziała się o tym agencja Reuters. Iran musi zmodernizować swoją starzejącą się flotę, by podtrzymać krytycznie ważny dla finansów państwa eksport ropy. Daje on co roku 70 proc. wpływów do budżetu Iranu. Wcześniej wiadomo było, że Irańczycy negocjują kupno dziesięciu nowych super tankowców w Korei Płd. Rozmowy zostały przerwane po tym, jak Biały Dom wprowadził swoje sankcje wobec Iranu.

Według Reuters, Iran zwrócił się teraz do Wietnamu o sprzedanie tankowców. Pośredników, którzy pomogliby zrealizować transakcje, Irańczycy szukali w Grecji – kraju dużych armatorów, który jest jednym z najważniejszych centrów zawierania transakcji na używane statki. Jednak sytuację komplikują sankcje pośrednie, które grożą krajom, które złamią amerykańskie restrykcje wobec Iranu. Waszyngton już w przeszłości – podczas pierwszych sankcji, karał greckich pośredników za pomoc okazywaną Teheranowi w zakupach używanych tankowców.

Na razie nie brakuje chętnych na zakupy ropy w Iranie. Świadczą o tym wyniki eksportu w styczniu i lutym. Reuters powołując się na dane Refinitiv Eikon, który śledzi ruchy statków, m.in. w Zatoce Perskiej podał, że w styczniu Iran eksportował średnio 1,1 mln baryłek ropy na dobę. W lutym eksport wyrósł do 1,3 mln baryłek. Wzrost zakupów irańskiego surowca może być pochodną wzrostu zamówień z krajów, które Biały Dom czasowo wyłączył spod swoich sankcji, pozwalając im dalej eksportować irańską ropę, do czasu znalezienia nowych dostawców. Na liście jest osiem państw: Chiny, Indie, Włochy, Turcja, Japonia, Korea Płd., Grecja i Tajwan. Wyłączenie zostało udzielone na pół roku czyli do 5 kwietnia 2019 r. Amerykanie podkreślają, że okres ten nie zostanie przedłużony. Kraje mogą więc robić zapasy irańskiej ropy, lub też odsprzedawać ją innym chętnym. Chiny – największy odbiorca irańskiej ropy już zapowiedziały, że nie zrezygnują z jej zakupów także po 5 kwietnia.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

PGE: Kilkanaście miliardów złotych rozwój ciepłownictwa

17,5 mld zł chce wydać Polska Grupa Energetyczna na inwestycje w segmencie ciepłowniczym do ...

Czeka nas głęboka redukcja emisji CO2

Polska będzie musiała obniżyć emisję dwutlenku węgla poza przemysłem nawet o 24 proc. do ...

Ceny ropy szukają dna

Ropa naftowa jest najtańsza od 7 lat, kiedy to światowy kryzys finansowy zdusił gospodarkę ...

Polska nie wykona celu dla odnawialnych źródeł energii

Polska wysłała do Komisji Europejskiej projekt krajowego planu na rzecz energii i klimatu. Jak ...

Tusk: strategia energetyczna UE powinna wykluczać Nord Stream 2

Strategia bezpieczeństwa energetycznego dla Europy powinna wykluczać tego typu przedsięwzięcia jak Nord Stream 2 ...

Gazprom się ugiął

Przyjaciele prezydenta Rosji nie dostaną do Gazpromu tłustych kontraktów o wartości ponad 2,2 mld ...