Rosną ceny i popyt na benzyny i diesla

Adobe Stock

Mimo podwyżek kierowcy podczas wakacji będą na stacjach płacić za paliwo mniej niż rok temu.

Podczas tegorocznych wakacji ceny paliw na stacjach mogą ulegać dużym wahaniom. – To głównie konsekwencja rozchwianej sytuacji na rynku ropy, która decyduje o tym, ile płacimy za benzyny czy diesla. Moim zdaniem nie grozi nam powrót do cen sprzed roku czy początku tego roku, gdy przekraczały one 5 zł za litr każdego z dwóch podstawowych paliw – mówi Urszula Cieślak, analityk BM Reflex. Dziś średnia cena diesla wynosi 4,16 zł, a benzyny Pb95 jest o 3 gr wyższa.
Bloomberg
Jakub Bogucki, analityk rynku paliw z e-petrol.pl, przekonuje, że o cenach decydować będzie w głównej mierze to, jak szybko uda się ugasić pandemię, a zwłaszcza to, czy nie pojawi się jej druga fala. – Jeśli sytuacja będzie pod kontrolą, przed nami zwyżki cen (benzyny i diesla – red.) o kilkanaście groszy w porównaniu z obecnymi, a więc poziomy 4,3–4,4 zł za litr nie powinny nas dziwić w okresie letnim – uważa.
Ceny paliw mogą rosnąć także dlatego, że wakacje to tradycyjnie czas żniw dla firm naftowych. W lipcu i sierpniu popyt zawsze był stosunkowo duży. Teraz powinno być podobnie. – Okres wakacyjny i spodziewany wzmożony ruch związany z krajową turystyką zapewne będą stanowiły pozytywny impuls do dalszego wzrostu sprzedaży – informuje biuro prasowe Orlenu. Koncern spodziewa się zwłaszcza wzrostu popytu na benzynę.
Zmniejszoną sprzedaż na stacjach zanotowaną w pierwszych tygodniach od dnia pojawienia się pandemii koronawirusa stara się nadrobić Lotos. – Zwiększające się natężenie ruchu przekłada się na poprawę wyników sprzedażowych i systematyczne dojście do założeń budżetowych na 2020 r. Większy progres można zaobserwować w sprzedaży paliw na stacjach miejskich i lokalnych, mniejszy – na stacjach tranzytowych i autostradowych – informuje biuro prasowe Lotosu. Dodaje, że w tym drugim obszarze spółka spodziewa się poprawy podczas wakacji.
Unimot zwraca uwagę, że od połowy kwietnia kurs ropy się podwoił. To jednak nie przełożyło się na równie istotny wzrost cen paliw, co było możliwe dzięki znacznej obniżce marży rafineryjnej dokonanej przez producentów. – Tak niskie marże nie utrzymają się jednak długo. Prognozujemy, że dostosowanie się rynku nastąpi prawdopodobnie raczej przez obniżkę cen ropy niż przez zwyżki cen produktów na stacjach – uważa Adam Sikorski, prezes Unimotu.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Bruksela sięga po turkmeński gaz

Budowa gazociągu z Turkmenistanu do Europy jest priorytetem Unii. Inwestycję sfinansuje Bank Światowy i ...

Porozumienie w Tauron Wydobycie. Górnicy dostaną 1000 zł

Tym razem dobito targu – w czwartek podpisano porozumienie ze związkami zawodowymi ze spółki ...

Szara strefa nadal ma się dobrze

Według Ministerstwa Finansów udało się zatrzymać wzrost nielegalnego handlu olejem napędowym w Polsce. Większość ...

Wykonawcy Nord Stream-2 zagrożeni sankcjami

Biały Dom planuje sankcje wobec europejskich firmy – wykonawców rosyjskiego gazociągu Nord Stream-2. Oznaczałoby ...

Norwegia: pierwsze cięcie produkcji ropy od 2002 r.

Największy producent ropy w Europie Zachodniej, po raz pierwszy od prawie dwóch dekad łączy ...

Saudowie osłabiają OPEC

Odchodzi Ali al-Naimi, największy autorytet na rynku ropy naftowej. Nowym ministrem ds. ropy Arabii ...