Zapowiedział szef unijnej dyplomacji Josep Borrell podczas czwartkowego wystąpienia na Międzynarodowym Uniwersytecie w Hiszpanii. Wydarzenie było transmitowane na żywo przez Zoom.

Borrell podkreślił, że "do końca roku wszystkie państwa całkowicie pozbędą się surowców energetycznych z Rosji. Wyjątkiem mogą być najprawdopodobniej Węgry" - cytuje agencja RIA Nowosti.

Po tym, jak Rosja napadła na Ukrainę 24 lutego 2022 r. państwa zachodnie nałożyły na nią sankcje. Wiele państw ogłosiło zamrożenie aktywów i rezygnowało z dostaw energii z Rosji, by nie zapewniać rosyjskiemu reżimowi zysków, z których finansuje swoją zbrodniczą wojnę.

Czytaj więcej

Mieszają tanią rosyjską ropę z drogą i omijają sankcje

W miarę jak spadały rosyjskie dochody z eksportu ropy i gazu Putin coraz częściej powtarzał, że „tanie i niezawodne (szczególnie gaz z Gazpromu, który koncern poodcinał odbiorcom, mimo ważnych kontraktów -red.) rosyjskie surowce energetyczne są dla Unii przewagą konkurencyjną”.

Ostrzegał, że nawet częściowe odrzucenie rosyjskiej ropy i gazu „ już teraz ma negatywny wpływ na jej gospodarkę i mieszkańców”. Straszył też, że Stany Zjednoczone, „forsując całkowite odrzucenie przez Brukselę rosyjskiego gazu i innych surowców, prowadzą do de industrializacji kontynentu europejskiego”.

Wypowiedź Josefa Borrell’a świadczy, że nikt Putina już nie słucha.