Atak Rosji na Ukrainę, szantaż energetyczny i manipulacje Moskwy sprawiają, że dziś budowa w Polsce regionalnego centrum przesyłu i handlu gazem (tzw. hubu gazowego) jest jeszcze ważniejsza niż kilka miesięcy temu.

Biuro prasowe Towarowej Giełdy Energii zauważa, że wojna spowodowała poważne zagrożenia dla normalnego funkcjonowania nie tylko rynków błękitnego paliwa, ale i pozostałych sektorów gospodarki. W tej sytuacji hub gazowy, którego jednym z filarów są dostawy realizowane na dany rynek z wielu kierunków, może zapewnić bezpieczeństwo energetyczne niezależnie od pojawiających się zagrożeń. W ocenie TGE może on ostatecznie uformować się w najbliższych pięciu latach. Giełda chce na nim pełnić rolę głównej platformy handlowej dla regionu.

Czytaj więcej

Pierwszy statek z LNG dla PGNiG przypłynął do Kłajpedy z USA

Przedstawiciele Tauronu uważają, że huby gazowe mają szanse powstawać na obszarach, na których występuje bardzo dobrze rozwinięta infrastruktura przesyłowa i magazynowa oraz liczni odbiorcy. – Aby ci ostatni się pojawili, niezbędne jest umożliwienie uczestnikom rynku swobodnego i konkurencyjnego handlu gazem, a do tego potrzebne są zmiany legislacyjne. Można powiedzieć, że do powstania hubu gazowego potrzebne jest wypracowanie optymalnych rozwiązań, zarówno jeśli chodzi o mechanizmy rynkowe, politykę gospodarczą, jak i dostępną oraz planowaną infrastrukturę – twierdzi Mirosława Karpińska, starszy specjalista ds. mediów w Tauronie. Dodaje, że grupa będzie starała się aktywnie uczestniczyć w każdym z procesów planowania i realizacji hubu gazowego, a następnie wspierała i wykorzystywała nową infrastrukturę.

Duże nadzieje z regionalnym centrum handlu wiąże Unimot. Istotny jest dla niego zwłaszcza wzrost konkurencyjności cenowej i dostępności surowca. – Jako największy niezależny importer paliw w Polsce czujemy się dobrze w takim konkurencyjnym otoczeniu, tym bardziej że mamy dostęp do potencjalnych dostaw surowca, m.in. z USA, dzięki naszej spółce 3 Seas Energy. Zakładając, że jako Unimot moglibyśmy wykorzystywać część tej infrastruktury na komercyjnych warunkach, mielibyśmy wiele możliwości do zarabiania, m.in. dzięki tradingowi, optymalizacji czy spreadom pomiędzy poszczególnymi okresami – mówi Robert Brzozowski, wiceprezes Unimotu. W opinii KGHM nasz kraj ma doskonałe warunki do budowy regionalnego hubu gazowego. „Decyduje o nich m.in. korzystne położenie geograficzne Polski, tj. lokalizacja w centrum Europy z bezpośrednim dostępem do morza” – ocenia Departament Komunikacji KGHM.

Z kolei w ocenie PGNiG w Polsce już istnieje hub gazowy, gdyż po spełnieniu określonych wymogów handel może być realizowany zarówno na giełdzie, jak i w ramach kontraktów bilateralnych. „Wyzwaniem jest niska płynność krajowego hubu gazowego, wynikająca ze specyfiki polskiego rynku gazowego, będącej kwestią uwarunkowań historycznych, w tym aspektów infrastrukturalnych, geopolitycznych i rynkowych” – twierdzi Departament Komunikacji i Marketingu PGNiG. Na tym rynku koncern nadal zamierza rozwijać działalność handlową. Ograniczenie dostaw ze Wschodu daje mu m.in. szanse na reeksport błękitnego paliwa sprowadzanego poprzez terminale LNG i ze złóż norweskich. Chodzi zwłaszcza o ewentualne dostawy do Ukrainy, Czech i na Słowację. Do najważniejszych barier rozwoju hubu gazowego spółka zalicza rozdrobnienie rynków regionalnych, duże zróżnicowanie regulacyjne i operacyjne oraz stosunkowo mały wolumen zużycia surowca w poszczególnych krajach.

Infrastrukturę służącą do odbioru i przesyłu błękitnego paliwa od lat rozwija Gaz-System. Dziś kluczową inicjatywą jest budowa gazociągu Baltic Pipe, który połączy nasz kraj z norweskimi złożami. Kolejne dotyczy rozbudowy terminalu LNG w Świnoujściu. Trwa też budowa połączenia ze Słowacją, a kilka dni temu oddano do użytku połączenie z Litwą. Dzięki temu ostatniemu będziemy mogli pozyskiwać gaz także poprzez terminal LNG w Kłajpedzie. W piątek pierwszą jego dostawę tą drogą zrealizowało PGNiG.