Amerykanie przygotowują nowe sankcje przeciwko inwestycji Gazpromu. Jeżeli rurociąg zostanie dokończony, to ograniczenia uderzą w firmy odbierające tą drogą rosyjski gaz.

Kongres USA jest gotowy już w lutym lub marcu przegłosować nowe sankcje wobec gazociągu Gazpromu – Nord Stream 2, dowiedziała się gazeta „Handelsblatt”. Warunkiem jest sytuacja, w której „Rosja spróbuje położyć pozostałe kilometry rurociągu”.
Nord Stream 2 to dwie nowe nitki gazociągu północnego kładzione przez Gazprom na dnie Bałtyku. Rosyjski gaz bezpośrednio do Niemiec miał tą drogą popłynąć na początku 2020 r. Inwestycja jest gotowa w 93 proc. Położenie ostatnich 160 km uniemożliwiły amerykańskie sankcje, które weszły w życie w grudniu 2019 r.
""

Bloomberg

Foto: energia.rp.pl

Z budowy wycofał się główny wykonawca, szwajcarska firma Allseas – specjalista od kładzenia rurociągów na dnach mórz. Amerykanie zagrozili firmie odcięciem od rynku USA. Szwajcarzy zabrali swoje statki z Bałtyku i zapowiedzieli, że do tej inwestycji nie wrócą.
Rosjanie zapewniają, że są w stanie sami dokończyć gazociąg, ale przesunęli o rok termin jego oddania. Amerykańscy parlamentarzyści uważają rosyjski gazociąg za kolejne narzędzie do zwiększenia zależności wielu europejskich państw od gazu z Rosji. Z kolei rosyjscy eksperci widzą w działaniach Kongresu chęć podwyższenia konkurencyjności amerykańskiego gazu na europejskim rynku. – Nowe sankcje na NS 2, a tym samym kolejne wydatki inwestycyjne, obniżą rentowność projektu, dzięki czemu zyska gaz LNG z USA – ocenia Aleksandr Sidorow, analityk firmy inwestycyjnej Velens Kapital w Moskwie.