Zamach amerykańskich łupków na rynek ropy w Europie

Bloomberg

Koncerny wydobywające ropę z łupków w USA zwiększają wydobycie. Cel jest jeden – Europa.

Pomimo niesprzyjającej sytuacji na światowym rynku czarnego złota, dane z amerykańskiego kontynentu wskazują, że firmy wydobywcze znów zwiększają liczbę odwiertów i rozpędzają pompy. I to pomimo strat finansowych. Według danych Baker Hugher na 9 września od maja liczba miejsc, skąd wydobywana jest ropa zwiększyła się w USA o jedną trzecią i wynosi 414.

Dla przypomnienia w październiku 2014 r w USA było 1609 stanowisk wydobywczych. A na koniec maja 2016 r pozostało 316. Według danych EIA (amerykańska rządowa Administracja Informacji Energetycznej) w kwietniu 2015 r w Stanach produkcja ropy osiągnęła maksymalny poziom od czasu rozpoczęcia dekadę wcześniej rewolucji łupkowej – 9,6 mln baryłek/doba. Potem wydobycie spadało do 8,93 mln bd w maju 2016 czyli o 12 proc.

Jednak w miarę jak ropa osiąga w świecie cenę bliską 50 dol/baryłka koncerny z USA zwiększają inwestycje w produkcję. W końcu sierpnia o takich planach poinformowali szefowie dwóch największych firm pracujących na złożach łupkowych Teksasu i Nowego Meksyku – Devon Energy i Pioneer Natural Resources. W tych dwóch stanach pracuje obecnie połowa wszystkich amerykańskich urządzeń wiertniczych – ponad 200. Złoża są korzystnie ulokowane w pobliżu kilka dużych rafinerii, co oznacza tani transport. Amerykańskie władze oficjalne wspierają wzrost wydobycia. Po zniesieniu w 2015 r przez Biały Dom blisko 40-letniego embarga na eksport amerykańskiej ropy, koncerny inwestują w terminale eksportowe i szukają nowych rynków, dla marki WTI, przede wszystkim w Europie. Eksport

– Obecnie bardzo agresywnie rozwija się infrastruktura eksportowa USA; wielu uczestników rynku ropy uważa, że za kilka lat powstanie w USA nowe międzynarodowe centrum handlu ropą, a marka WTI stanie się kluczowa w basenie atlantyckim zastępując stopniowo markę Brent – zwraca uwagę w rozmowie z agencją Prime Wiaczesław Miszczenko wiceprezes agencji Argus-media.

Rosjanie bardzo uważnie śledzą amerykańskie poczynania na rynku ropy. Europa jest dla Moskwy głównym źródłem dochodów. Rosja sprzedaje tu rocznie ponad 154 mln ton swojej marku Urals. Sprzyja Rosjanom wyczerpywanie się złóż Morza Północnego znajdujących się w posiadaniu Norwegii i Wielkiej Brytanii. Norweskie wydobycie od 2000 r zmniejszyło się dwukrotnie do 78,5 mln ton (2015 r).

Jednak eksperci ostrzegają, że jeżeli Amerykanom uda się zbudować u siebie centrum handlu ropą to powtórzy się sytuacja z lat 1930-tych i 1940-tych. Wtedy na światowych rynkach czarnego złota rządził kartel „Siedmiu sióstr”: Exxon, Mobil, Chevron, Gulf, Texaco, British Petroleum i Royal Dutch Shell. Koncerny te ustanowiły prosty system cenowy bazujący na kosztach wydobycia ropy w USA i transportu z Zatoki Meksykańskiej. Dzięki temu kartel kontrolował światowy rynek ropy.

Mogą Ci się również spodobać

Solidarna energia

Bruksela przedstawiła zimowy pakiet gazowy. Ma on utrudniać Gazpromowi wykorzystywanie dominującej pozycji w naszym ...

Po oświadczeniach czas na duplikaty faktur

Zamieszanie z oświadczeniami dotyczącymi statusu odbiorcy końcowego chyba definitywnie dobiegło końca. Ale to nie ...

Ropa tanieje, bo OPEC+ przedłuża zamrożenie wydobycia

Sygnatariusze porozumienia o zamrożeniu wydobycia ropy, przedłużyli je o 9 miesięcy. Większość krajów-eksporterów zgodziło się ...

Orlen złożył do KE formalny wniosek o przejęcie Lotosu

W dokumentacji określono założenia przyszłej transakcji oraz opisano działalność stron i przedstawiono argumentację dotyczącą ...

Gorsze perspektywy dla PGE w tym roku

Największe spółka energetyczna w tym roku spodziewa się istotnego spadku wyniku EBITDA w segmencie ...

OPEC i Rosja o krok od nowej umowy

Formalnie decyzja o utrzymaniu cięć limitów wydobycia ropy przez OPEC+, czyli kartel producentów i ...