LNG w Niemczech czyli spiesz się powoli

The LNG Sakura liquefied natural gas tanker /Bloomberg

LNG (liquefied natural gas) jest skomplikowanym tematem w niemieckiej energetyce. Oprócz gazociągów Niemcy jak dotąd nie mają własnej infrastruktury, by na dużą skalę importować gaz skroplony. W raporcie IGU (International Gas Union) z 2019 roku Niemcy zaliczane są to krajów, które jeszcze nie wkroczyły do międzynarodowego handlu gazem skroplonym.

Jednocześnie IGU wiąże z niemieckim rynkiem duże nadzieje. Chodzi o perspektywę importu LNG przez Niemcy do 2023 roku rzędu 18 miliardów m³. Zdaniem IGU Niemcy mogłyby z czasem odpowiadać za blisko 1/3 obecnego importu LNG do Unii Europejskiej.

 

Metanowiec przewożący LNG/Bloomberg

Niemiecki rząd federalny popiera powstanie gazoportów na terenie Niemiec. Decyzje co do lokalizacji i kwestii finansowania takich projektów leżą jednak w dużej mierze w rękach rządów landowych. Dlatego w praktyce projekty budowy gazoportów w Niemczech od lat utknęły w miejscu.
Najbardziej zaawansowany projekt to planowany gazoport w Brunsbüttel, w landzie Szlezwik-Holsztyn. Rząd landowy oraz lokalna administracja zwlekają z udzieleniem koniecznych pozwoleń, tak że planowane zakończenie budowy na 2023 wydaje się coraz mniej realne. Lokalne organizacje proekologiczne oraz grupa Erdgas – Brücke ins nichts w ostatnich tygodniach wzmożyły swój sprzeciw wobec powstania w tym miejscu pierwszego gazoportu w Niemczech.

Magazyn gazu/Bloomberg

Projekt gazoportu w Wilhelmshaven może się nawet pochwalić wstępnymi umowami z Katarem na eksport LNG do Niemiec. Katar wyraził nie tylko chęć eksportu LNG przez Wilhelmshaven, ale także zainteresowanie inwestycyjne tym projektem. Katarczycy sprzedają już Niemcom LNG, który trafia po regazyfikacji do Niemiec przez gazociągi holenderskie i belgijskie. Z katarskimi inwestorami gazoport w Wilhelmshaven miałby spore szanse na powstanie. Na drodze stoi jednak krytyczna ocena organizacji na rzecz ochrony środowiska, która kwalifikuje ten projekt jako szkodliwy dla środowiska naturalnego tego regionu. Ostatnio koncepcja tego projektu zaczęła ewaluować i w grę wszedł pomysł użycia pływającego terminalu gazowego (FSRU) z udziałem węgierskiej firmy MOL.

Nadal aktualny, ale w mediach często pomijany jest projekt w Stade. W ocenie fachowców ten projekt jest trudny do zrealizowania pod względem technicznym, bo tankowce będą zmuszone do trudnych manewrów. Na tym tle od dłuższego czasu mają miejsce lokalne protesty.

Nieco w cieniu tych szeroko dyskutowanych projektów powstaje niewielki „small scale“ terminal we wschodnioniemieckim Rostoku. Obiekt jest budowany przez rosyjską firmę Novatek we współpracy z belgijską firmą Fluxys, która jest właścicielem belgijskiego gazoportu w Zeebrügge. Aktualne plany nie obejmują integracji tego gazoportu z niemieckim systemem przesyłowym. Zakończenie budowy gazoportu jest planowane na 2022 rok.

Fluxys i Novatek planują sprowadzać do Rostoku 600 000 ton LNG rocznie z przeznaczeniem dla odbiorców przemysłowych i dwóch stacji tankowania LNG, które powstały pod marką Novatek w Niemczech. Niemiecki rząd dopłaca do zakupu ciężarówek korzystających z LNG kwoty do 12 000 euro. Wsparcie to ma umożliwić popularyzacje LNG w niemieckim transporcie ciężkim. Docelowo w 2025 roku na niemieckich drogach ma już jeździć 25 000 ciężarówek na LNG, a do ich dyspozycji ma być 200 stacji tankowania tego paliwa. Na tym skorzystać chcą Novatek, Shell i inne koncerny  rozbudowując  sieci stacji tankowania gazu skroplonego.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Walka ze smogiem – wyzwanie dla wszystkich

Smog to zjawisko, z którym walkę rozpoczęło wiele polskich miast. Sprawa jest szczególnie paląca, ...

Woszczyk odchodzi z PGE

Prezes oraz jeden z wiceprezesów złożyli rezygnacje z zajmowanych stanowisk – podała w komunikacie ...

Najtańsza energia to ta zaoszczędzona

Jadąc z lotniska Boryspol do centrum Kijowa, przejeżdża się przez wielkie blokowisko. I co ...

Kassenberg: zamrożone ceny energii w końcu pękną

Tak dalej prowadzić gospodarki, w zakresie energetyki i spraw klimatu, nie można – mówi ...

Strach się bać

Przyznaję rację Litwinom, że białoruskiej elektrowni atomowej trzeba się bać. Gdyby nie media, upadek ...

Ofensywa zielonej energii

Moc odnawialnych źródeł energii w Polsce przekroczyła już 10 gigawatów. Nie oznacza to jednak, ...