Amerykańscy nafciarze przestają wiercić, ropa drożeje

Pumpjacks operate on oil wells in the Permian Basin in this aerial photograph taken over Crane, Texas, U.S./Bloomberg

Liczba stanowisk wiertniczych w USA spadła do poziomu nienotowanego od 76 lat. Działa już tylko 339 platform. Tyle ostatni raz było przed zakończeniem drugiej wojny światowej.


Firma Baker Hughes od 1944 r prowadzi statystyki stanowisk wiertniczych w USA. Poinformowała, że liczba ich jest najniższa od początku notowań. W ciągu ostatniego tygodnia firmy zamknęły 35 platform więc działa już tylko 339. Z nich aktywnie pracuje 258. Rok temu w USA pracowało 987 miejsc wydobycia ropy i gazu, z nich – 802 pompowało ropę.

drilling oil/Bloomberg


Zamykanie odwiertów to konsekwencja gwałtownego spadku popytu na ropę w USA – kraju najbardziej dotkniętego pandemią. Do tego dochodzą wojny cenowe na globalnym naftowym rynku. W ich wyniku w kwietniu amerykańska ropa marki WTI była po raz pierwszy w historii sprzedawana z dopłatą (ujemna cena). Biały Dom zareagował na to planem wsparcia swoich nafciarzy. – Nigdy nie opuścimy wielkiego przemysłu naftowego USA. Poleciłem sekretarzowi ds. energetyki przygotować plan udostępnienia sektorowi środków, które pozwolą utrzymać miejsca pracy i produkcję – zapewniał Donald Trump.


Program nie powstrzymał zamykania stanowisk wydobywczych, za czym poszły zwolnienia i zmniejszenie produkcji. Amerykanie stracili jakikolwiek wpływ na naftowy rynek świata, o którym decydują dziś eksportowi giganci – Arabia Saudyjska z sojusznikami i Rosja. To ich samoograniczenia wydobycia zaczęły windować ceny ropy.

 

Flames burn off at an oil processing facility in Saudi Aramco’s oilfield in the Rub’ Al-Khali (Empty Quarter) desert in Shaybah, Saudi Arabia/Bloomberg


W poniedziałek Kuwejt i Arabia Saudyjska zatrzymały pompy w strefie neutralnej, poinformowała agencja S&P Global Platts. Strefa powstała w 1922 r. Obejmuje złoża przybrzeżne Al Khafji i złoża lądowe Wafra. Według S&P w kwietniu produkcja wyniosła tam 260 tysięcy baryłek dziennie, przy czym każdy kraj dzieli produkcję po połowie.


Także w poniedziałek marka WTI w kontraktach z dostawą na lipiec osiągnęła cenę ponad 30 dolarów za baryłkę (30,05 dol.). Stało się tak po raz pierwszy od 17 marca. Europejską markę Brent sprzedaje się po 32,89 dol. za baryłkę.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Członek Greenpeace kandyduje na prezesa PGE

Paweł Szypulski, dyrektor programowy Greenpeace Polska, zgłosił dzisiaj swoją kandydaturę na stanowisko prezesa największego ...

Ropa podrożała za szybko

Ceny ropy nie są w stanie przekroczyć 50 dol. za baryłkę. Zdaniem analityków notowania ...

OPEC już wie: ropa łupkowa się kończy

Kartel eksporterów ropy jest przekonany, że zbliża się koniec złotego wieku ropy z łupków ...

PSE budują sieć dla morskich farm wiatrowych

Ponad 232 mln zł popłynie z funduszy unijnych na budowę linii energetycznej na Pomorzu. ...

Rodzina Kulczyków nie sprzeda Polenergii

Główny akcjonariusz Polenergii nie odpowie na ogłoszone przez PGE kilka dni temu wezwanie na ...

Eksperci dyskutowali o wyzwaniach stojących przed katowickim szczytem klimatycznymi

Spore oczekiwania wobec COP24

Dwa tygodnie w Katowicach będą czasem intensywnego dialogu. Równocześnie COP24 otwiera polską prezydencję. Żyjemy ...