Dziś spadnie BAT na polską energetykę

Post Image
Post Image

Przy niepewności regulacji lepiej modernizować istniejące bloki, niż budować nowe – radzą eksperci.

W Brukseli odbędzie się głosowanie w sprawie znowelizowanej dyrektywy o emisjach przemysłowych (IED) i stosowaniu najlepszych dostępnych technik tzw. konkluzji BAT (Best Available Techniques).

To oznacza zaostrzone normy emisji dla przemysłu, w tym energetyki i ciepłownictwa, oraz kolejne wydatki.

Sami w koalicji

Chodzi o wyeliminowanie z powietrza szkodliwych dla zdrowia związków, m.in. tlenków siarki i azotu. Teraz do katalogu dołączą rtęć, chlorki i metale ciężkie (BREF).

– Polska energetyka już niemal poradziła sobie z odsiarczaniem i odazotowaniem. Wystarczy więc poprawa sprawności filtrów. Problemem będzie likwidacja emisji rtęci, bo tym tematem trzeba się zająć od zera – wskazuje Robert Żmuda, dyrektor ds. rozwoju SBB Energy.

Herbert L. Gabryś z Krajowej Izby Gospodarczej ma nikłe nadzieje na to, że podczas piątkowego głosowania KE i państw członkowskich uda się osiągnąć wymaganą 35-proc. większość blokującą wejście nowych norm po 2021 r. W Europie nie mamy wielu sprzymierzeńców. Po naszej stronie mogą stanąć jedynie Bułgarzy, Grecy, Rumuni, Czesi, Słowacy, Estończycy, Hiszpanie i prawdopodobnie Finowie. Języczkiem u wagi przeważającym szalę na jedną lub drugą stronę mogą być głosy Niemców i Brytyjczyków. – Żadne z tych dwóch państw nie zagłosuje demonstracyjnie przeciwko nowym wymogom, choć będą rade, jeśli uda się koalicji z udziałem Polski coś wywalczyć – ocenia Gabryś.

200 plus na tapecie

W sytuacji niepewności regulacyjnej i braku politycznych decyzji co do długoterminowej strategii eksperci radzą jednak modernizację istniejących bloków do zaostrzających się wymogów środowiskowych. – To koszt rzędu 10 mld zł – szacuje Żmuda.

Dr Stanisław Tokarski z Akademii Górniczo-Hutniczej wycenia modernizację 44 bloków klasy 200 MW na ok. 8,8 mld zł (alternatywa to budowa nowych 6 tys. MW za 36 mld zł). Jego zdaniem do 2025 r. nie powinniśmy odstawić żadnego z tych bloków. Dzięki ich modernizacji i dostosowaniu do konkluzji BAT zyskamy 10–15 lat na poukładanie rynku i dostosowanie go do zmian regulacyjnych zachodzących w UE. – Technologie związane z odnawialnymi źródłami i tak będą się wdzierać do naszego miksu i do 2050 r. mogą stanowić ok. 50 proc produkowanej energii – tłumaczy Tokarski.

Zmodernizowane w różnym zakresie bloki w zależności od planowanego czasu wykorzystania w systemie (część może pracować 3–4 tys. godzin rocznie, a część – tylko 500–1500 godzin) dadzą ok. 10 tys. MW rezerwy. – Ta moc, a w konsekwencji wyprodukowana energia, będzie stanowić zabezpieczenie dla wchodzących do pracy w systemie bloków klasy 1000 MW, które w pierwszych latach działalności narażone będą na tzw choroby wieku dziecięcego i mogą nie być w pełni dyspozycyjne – wyjaśnia Tokarski.

Mogą Ci się również spodobać

Polska nie przekonała Niemiec w sprawie Nord Stream 2

W sprawie gazociągu Nord Stream 2 Polsce nie udało się namówić Niemiec do połączenia ...

Tusk: strategia energetyczna UE powinna wykluczać Nord Stream 2

Strategia bezpieczeństwa energetycznego dla Europy powinna wykluczać tego typu przedsięwzięcia jak Nord Stream 2 ...

Wyznaczono trasę Baltic Pipe

Gaz-System zaakceptował przebieg gazociągu zaproponowany przez firmę Ramboll. Ma on biec przez duńskie i ...

Gazprom bez kary za monopol

Komisja Europejska zamknęła dochodzenie w sprawie łamania unijnego prawa antymonopolowego przez rosyjski Gazprom. Śledztwo trwało ...

Rosjanie zbudują elektrownię atomową w kolejnym kraju

Kolejny kraj dołączy do grona posiadaczy siłowni jądrowych. Elektrownię w Uzbekistanie zbuduje za rosyjskie ...

Będzie połączenie Orlen Upstream i Orlen Usptream International

Należąca do PKN Orlen spółka do poszukiwań i wydobycia ropy naftowej i gazu ziemnego ...