Z ustaleń branżowego portalu The Drive wynika, że na przełomie sierpnia i września 16 firm świadczących usługi transportowe w USA złożyło wnioski o upadłość na podstawie przepisów amerykańskiego prawa upadłościowego. Problem dotyka zarówno małych przewoźników, jak i przedsiębiorstw zarządzających flotami liczącymi kilkadziesiąt pojazdów.

Fala upadłości firm transportowych w USA

Główną przyczyną załamania płynności finansowej firm są utrzymujące się wysokie ceny oleju napędowego. W branży transportu ciężkiego paliwo to stanowi podstawowy koszt operacyjny, a jego nagłe skoki bezpośrednio uderzają w rentowność realizowanych zleceń.

Najtrudniejsza sytuacja wystąpiła w Teksasie, gdzie siedzibę miały cztery ze zbankrutowanych podmiotów. W odpowiedzi na narastający kryzys gubernator Greg Abbott podjął decyzję o wprowadzeniu stanu klęski żywiołowej w całym stanie. Działanie to miało na celu natychmiastowe złagodzenie przepisów i dopuszczenie do ruchu po drogach publicznych ciężarówek korzystających z nieopodatkowanego, tzw. barwionego diesla, przeznaczonego tradycyjnie dla sektora rolniczego.

Czytaj więcej

Trump: Ceny benzyny rosną nie przez Ormuz, lecz Ukrainę i Demokratów

Eksperci wskazują jednak, że problem nie ogranicza się wyłącznie do transportu rolniczego. Wśród podmiotów, które zgłosiły wniosek o ochronę przed upadłością, znalazł się m.in. podwykonawca dostarczający przesyłki dla koncernu Amazon na Florydzie.

Ceny diesla w USA biją rekordy. Zyski firm transportowych spadają do zera

„W branży transportowej ceny paliw zjadają marże zysku, a zacięta konkurencja utrudnia mniejszym graczom przeniesienie tych dodatkowych kosztów na klientów. Diesel to kolejny czynnik uderzający w przewoźników, którzy i tak byli już osłabieni latami słabej koniunktury w transporcie towarowym i rosnącymi kosztami operacyjnymi” – zwraca uwagę Daniel Kline z portalu The Street, cytowany przez The Drive.

Czytaj więcej

Trump zmienia ton w sprawie oleju napędowego. Europa zwiększa podaż z rezerw

Analizy rynkowe wskazują, że szybki spadek cen oleju napędowego w USA jest mało prawdopodobny. Rozpoczynający się sezon grzewczy na północy kraju przekłada się na wzrost popytu na surowce ze strony sektora energetycznego. Dodatkowym czynnikiem destabilizującym pozostaje sytuacja geopolityczna na Bliskim Wschodzie, co zdaniem The Drive uniemożliwi obniżki cen paliw przed okresem świątecznym.