W nocy 26 marca ponad 20 ukraińskich dronów zaatakowało obwód leningradzki, poinformował gubernator obwodu Aleksandr Drozdenko. „W strefie przemysłowej doszło do zniszczeń. Według wstępnych informacji nie ma ofiar” – stwierdził gubernator. Nie sprecyzował, które przedsiębiorstwo zostało zaatakowane. Mieszkańcy rejonu od razu to naprawili. Poinformowali, że drony zaatakowały ogromny kompleks rafineryjny Kiriszinefteorgsintez (Kinef).

Rafineria należy do prywatnego Surgutnieftiegazu i zajmuje drugie miejsce w Rosji pod względem wielkości przerobu ropy naftowej (do 20 milionów ton rocznie, czyli około 7 proc. całkowitego przerobu ropy naftowej w Rosji). Produkuje benzynę, olej napędowy, naftę, olej opałowy i produkty petrochemiczne.

Czytaj więcej

Tajemniczy koncern naftowy zaczął przynosić straty

Jak przypomina „The Moscow Times” – ukraińskie drony atakowały rafinerię już czterokrotnie: w marcu 2024 r. oraz w marcu, wrześniu i październiku 2025 r. Ostatni atak zeszłej jesieni tymczasowo wstrzymał rafinację ropy w najpotężniejszym głównym urządzeniu rafinerii, AVT-6.

Ukraińskie drony uderzają w rosyjskie rafinerie i porty naftowe

Atak na Kinef nastąpił po atakach 23 marca i 25 marca na największe rosyjskie porty naftowe nad Morzem Bałtyckim – Primorsk i Ust-Ługa. Według źródła Reutersa, oba porty wstrzymały dostawy ropy. Sparaliżowano około 40 proc. rosyjskich mocy eksportowych ropy, czyli około 2 milionów baryłek dziennie. Ataki dronów na rosyjską infrastrukturę naftową utrudniają Moskwie czerpanie korzyści z globalnego kryzysu energetycznego wywołanego wojną USA i Izraela z Iranem, zauważyło źródło agencji.

Czytaj więcej

Ukraina uderza nad Bałtykiem. Płonie rafineria, tonie lodołamacz

Terminal naftowy w Noworosyjsku, który może obsłużyć do 700 tysięcy baryłek dziennie, załadowuje ropę poniżej planu od czasu uszkodzenia w wyniku ciężkiego ataku dronów ukraińskich na początku tego miesiąca.

Ponadto, coraz częstsze zajmowanie tankowców rosyjskiej floty cieni w Europie zakłóciło eksport 300 tys. baryłek dziennie ropy z Arktyki eksportowanej z portu w Murmańsku, poinformowali handlowcy.

Ataki sparaliżowały 40 proc. eksportu rosyjskiej ropy

Z uwagi na ostrzał zachodnich szlaków eksportowych, Moskwa musi polegać więc na eksporcie ropy na rynki azjatyckie, ale te szlaki są także ograniczone ze względu na przepustowość, poinformowali handlowcy.

Dostawy do Chin ropy i paliw z Rosnieftu odbywają się dwoma rurociągami Skoworodino-Mohe i Atasu-Alaszankou. A eksport najlepszej jakości ropy ESPO ma miejsce drogą morską przez port Koźmino na Dalekim Wschodzie.

Czytaj więcej

Rosja wstrzymuje eksport ropy. Drony uderzyły w bałtyckie terminale

W sumie te trzy szlaki odpowiadają za około 1,9 miliona baryłek dziennie ropy. Rosja kontynuuje również załadunek ropy z dwóch dalekowschodnich projektów wydobywczych u wybrzeży Sachalina, wysyłając z wyspy około 250 tys. baryłek dziennie.

Handlowcy powiedzieli Reutersowi, że rosyjscy eksporterzy wykorzystują też drogę przez Białoruś. Dziennie dostarczają do rafinerii w Mozyrze około 300 tys. baryłek ropy.