Reklama

Po akcji USA w Wenezueli. Ropa stabilna. Jaki wpływ na ceny paliw w Polsce?

Reakcja rynków na porwanie i zapowiedź osądzenia prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro i jego żony jest bardzo wyważona. Ceny ropy Brent praktycznie bez zmian, WTI nieznacznie staniała.

Publikacja: 05.01.2026 09:16

Po akcji USA w Wenezueli. Ropa stabilna. Jaki wpływ na ceny paliw w Polsce?

Foto: Gaby Oraa/Bloomberg

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie były reakcje rynków na akcję USA w Wenezueli?
  • W jaki sposób te wydarzenia mogą wpłynąć na światowy rynek ropy?
  • Co z produkcję ropy w Wenezueli w przyszłości?
  • Jakie wyzwania stoją przed wenezuelskim przemysłem naftowym?

W poniedziałek rano za baryłkę Brenta początkowo płacono 60,87 dol., o 7 centów więcej, niż na zamknięcie transakcji w ostatni piątek. Potem staniała do 6,57 dol. Amerykańska WTI była tańsza o 31 centów niż w ostatni piątek i trzeba było za nią płacić po 57,01 za baryłkę.

Nie należy się także spodziewać wyraźnych zmian cen paliw. Może być jednak ich minimalny wzrost, ponieważ brawurowy i niezwykle skuteczny atak amerykański nieznacznie umocnił dolara.

Czytaj więcej

Atak na dyktatora czy na największe złoża ropy na świecie?

Nie ma premii za ryzyko

– Po elektryzującym weekendzie, sprawa już przynajmniej częściowo się klaruje: brak eskalacji i dalszych działań militarnych sprawił, że na rynku ropy nie pojawiła się klasyczna „premia za ryzyko”, która zwykle winduje ceny w momentach podobnego napięcia. Zamiast tego głośno mówi się o potencjalnej nadpodaży, która może działać na ceny raczej prospadkowo – mówi Jakub Bogucki, analityk e-petrol.

Reklama
Reklama

Podkreśla jednak, że ewentualny powrót Wenezueli do wyższych poziomów produkcji to proces, który z pewnością trochę potrwa z uwagi na techniczne problemy infrastruktury tego kraju, natomiast tamtejsza ropa ze względu na skład chemiczny może być bardzo pożądana przez wielu odbiorców.

– Rynki w dzisiejszym otwarciu nie zareagowały panicznie. Przeciwnie, mamy zmianę w dół, a dla Polski wpływ tych wydarzeń będzie najpewniej ograniczony, zwłaszcza jeżeli ktoś z tego tytułu oczekiwałby istotnych zmian na stacjach w najbliższym czasie – dodaje Jakub Bogucki.

Na razie inwestorzy przyglądają się sytuacji

5 stycznia jest pierwszym dniem, kiedy rynki wracają do normalnego handlu po długiej świątecznej przerwie. Wyraźnie było widać, że inwestorzy na razie przyglądają się sytuacji.

– Jest bardzo mało prawdopodobne, aby usunięcie wenezuelskiego prezydenta Nicolasa Maduro przez Amerykanów miało w krótkim czasie znaczący wpływ na globalną gospodarkę – mówi Reutersowi Neil Shearing, szef strategów w Capital Economics. Jego zdaniem jednak reperkusje polityczne i geopolityczne będą jeszcze odczuwalne przez jakiś czas.

– Nie ma co liczyć na to, że ropa teraz gwałtownie stanieje. „Niedźwiedzi” scenariusz jest bardzo mało prawdopodobny. Wenezuela teraz będzie potrzebowała ogromnej pomocy i to tak w postaci kapitału, jak i technologii, aby wrócić do swojego najwyższego poziomu produkcji. Zresztą nigdy nie robił on specjalnego wrażenia. A na rynku nie widać gwałtownej wyprzedaży. I wcale nie jest wykluczone, że w tej sytuacji nawet pojawi się popyt na ropę – mówił Marko Papic, główny strateg BCA Research in Los Angeles.

Wszystko zależy teraz od polityki. Ceny podtrzymuje niepewność

W najtrudniejszej sytuacji znalazły się chińskie rafinerie uzależnione od dostaw wenezuelskiej ropy. Na giełdzie w Hongkongu ich akcje pociągnęły w dół cały indeks firm energetycznych o 3,1 proc.

Reklama
Reklama

Jaka rozwinie się dalej sytuacja? – To zależy. Jeśli spojrzymy na nieoczekiwany bieg wydarzeń w Wenezueli w ciągu ostatniego weekendu, trzeba teraz będzie przyglądać się dalszemu rozwojowi sytuacji. Zwłaszcza temu, czy administracja Donalda Trumpa będzie miała apetyt na kolejne zmiany reżimów na świecie. Jak chociażby w Iranie – mówi w CNBC Vasu Menon, dyrektor ds. strategii inwestycyjnych w OCBC.

W ostatnią sobotę, podczas konferencji prasowej w swojej rezydencji Mar-a-Lago w Palm Beach na Florydzie Donald Trump nie ukrywał, że to właśnie odzyskanie dostępu do wenezuelskiej ropy naftowej dla amerykańskich koncernów naftowych stało za akcją usunięcia Nicolasa Maduro. Nie pozostawił także złudzeń, że nagle wenezuelska ropa popłynie na światowe rynki. Embargo na jej dostawy pozostało.

Nie zmienia to jednak faktu, że ten kraj posiada największe na świecie rezerwy tego surowca, wyliczane na ok. 17 proc. światowych zasobów – wynika z informacji U.S. Energy Information Administration.

W czasach największej naftowej prosperity, czyli w latach 90. ubiegłego stulecia Wenezuela wydobywała 3,5 mln baryłek ropy dziennie. Obecnie jest to 0,8-1 mln baryłek – wynika z danych firmy analitycznej Kpler.

Po nacjonalizacji, na rynku wenezuelskim pozostała jedna firma amerykańska – Chevron, która w ostatnim kwartale 2025 r. eksportowała do USA po 140 tys. baryłek dziennie – podaje Kpler.

Czytaj więcej

Ropy na świecie nie zabraknie. OPEC+ nie spowolni wydobycia
Reklama
Reklama

Odbudowa wydobycia ropy w Wenezueli nie będzie natychmiastowa

Na rynku nie brakuje również analityków, którzy sądzą, że może dojść do sytuacji, kiedy wenezuelskie wydarzenia przełożą się na zakłócenia w wydobyciu. Tak może być w sytuacji, kiedy zaakceptowany przez Amerykanów rząd nie poradzi sobie z pracownikami sektora naftowego. „Niemniej wszystko wskazuje na to, że wydobycie zwiększy się, administracja Trumpa zdejmie sankcje na wenezuelską ropę. Odbudowa wenezuelskiego przemysłu naftowego nie będzie jednak natychmiastowa, ale stopniowa i fragmentaryczna” – napisał w nocie dla inwestorów Daan Struyven, szef analityków rynków energetycznych w Goldman Sachs.

Powszechna jest teraz na rynku opinia, że całkowite zniesienie sankcji na wenezuelską ropę zaowocuje zwiększeniem dostaw na światowe rynki o kilkaset tysięcy baryłek dziennie w ciągu kolejnych 12 miesięcy. Pod warunkiem jednak, że wszystko pójdzie tak, jak to sobie zaplanował Donald Trump. Nie można jednak wykluczyć, że zmiana ustroju w Wenezueli będzie chaotyczna, tak jak to się stało w Libii i w Iraku. I ceny ropy wcale nie zaczną spadać.

Na razie jednak kartel eksporterów OPEC, który w dużej mierze kontroluje notowania ropy, informuje o niezmienionym wydobyciu. Ze strony OPEC nie widać jakiegokolwiek napięcia. Mimo że Wenezuela jest jednym z krajów założycielskich kartelu.

Ropa
Kolejny abordaż tankowca floty cieni. Amerykanie się rozpędzają
Ropa
Wydobycie ropy w Norwegii może maleć
Ropa
Amerykanie wyładowali rosyjską ropę. Dołączy do surowca z Wenezueli
Ropa
Ropa z Wenezueli tylko za pośrednictwem USA. Dlatego ma być po 50 dolarów
Ropa
Amerykański abordaż rosyjskiego tankowca. Rosyjski okręt podwodny nie pomógł
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama