– Tyle, że wcześniej Słowacja powinna odwołać się do odpowiednich zapisów w Umowie Stowarzyszeniowej UE z Ukrainą. Jak na razie, nic takiego nie nastąpiło – tłumaczył Roman Andarak.
A w mailu wysłanym do Reutera zapewniał, że jego kraj gwarantuje niezakłócony transport ropy przez swoje terytorium, pod warunkiem jednak, że jej dostawca nie jest obłożony sankcjami. Tymczasem do południowej nitki rurociągu Przyjaźń, który przebiega przez terytorium Ukrainy, pompują ropę rosyjskie koncerny Tatnieft i Rosnieft, ale przede wszystkim Łukoil, który ma 70-proc. udział w tym tranzycie. A na Łukoil właśnie rząd w Kijowie nałożył sankcje w końcu czerwca 2024 r. To dlatego Ukraińcy bez problemu przepuszczają ropę z Tatnieftu i Rosnieftu, ale tej z Łukoila już nie.