Izrael, ani Strefa Gazy nie posiadają złóż ropy. W tej sytuacji kluczowa jest jednak reakcja Iranu. Rząd w Teheranie otwarcie już poparł palestyński Hamas. Na razie dilerzy nie spodziewają się gwałtownego wzrostu notowań, ponieważ nie ma w tej chwili bezpośredniego zagrożenia dla dostaw. Ale to się może zmienić.
Czytaj więcej
Kryzys na rosyjskim rynku paliw, spowodowany wywołaną przez Kreml wojną, zmusił reżim do sięgnięcia po nadzwyczajne środki. Koncernom zostały narzu...
Ropa to surowiec polityczny
Ale ropa naftowa zawsze była, jest i będzie surowcem, którego ceny są uzależnione od polityki. W kontekście potencjalnego zaangażowania się Iranu ponownie mówi się o zagrożeniu zamknięciem szerokiej na 33 km Cieśniny Ormuz, kluczowej drogi transportu ropy. Ostatni raz Iran zamknął Ormuz w 2011 r. po nałożeniu zachodnich sankcji. Na razie jednak przez cieśninę Ormuz codziennie przypływa prawie 17 mln baryłek ropy i kondensatu. A dostawy irańskiej ropy są największe od pięciu lat.
Rosnące dostawy z Iranu pomogły w tym roku obniżyć ceny paliw i pozwoliły na utrzymanie cen ropy poniżej 100 dol. za baryłkę - mimo, że Saudyjczycy i Rosja Władimira Putina ograniczają wydobycie.
Cytowany przez Bloomberga Bob McNally, prezes Rapidan Energy Group, uspokaja, że ekstremalny scenariusz raczej się nie ziści. - Jeśli Izrael zareaguje uderzeniem w jakąkolwiek irańską infrastrukturę, ceny ropy natychmiast wystrzelą. Na razie wydaje się to mało prawdopodobne - powiedział McNally.
Czytaj więcej
Niemal w każdy weekend przez ponad 30 tygodni dziesiątki tysięcy Izraelczyków wychodziło na główne ulice Tel Awiwu, by zaprotestować przeciwko rząd...
Na rynku nie ma nadmiaru ropy
Faktem jednak jest, że na rynkach namiaru ropy nie ma, właśnie z powodu ograniczeń w wydobyciu wprowadzonych przez największych producentów - Arabię Saudyjską i Rosję.
Atak Hamasu na Izrael nastąpił niemal dokładnie 50 lat po nałożeniu arabskiego embarga na ropę. W następstwie wojny Jom Kipur w 1973 r. Arabia Saudyjska i inni producenci z OPEC zablokowali dostawy do Stanów Zjednoczonych, RPA, Rodezji, Portugalii i Holandii, czyli krajów, które poparły w tamtym konflikcie Izrael. Ceny wzrosły wtedy z 2,90 dol. za baryłkę do 11,65 dol. Embargo zostało zniesione w marcu 1974 r., ale gospodarka amerykańska wyszła z recesji dopiero w 1975 r.
Suhail Al Mazrouei, minister energii Zjednoczonych Emiratów Arabskich, jednego z kluczowych członków OPEC, uważa, że konflikt palestyńsko-izraelski pozostanie bez wpływu na proces decyzyjny kartelu. - Nie angażujemy się w politykę. Podejmujemy decyzje w uzależnieniu od podaży i popyt i nie bierzemy pod uwagę tego, co zrobił jakiś kraj - powiedział dziennikowi „Arab Daily”
Czytaj więcej
Tak jak poprzedni prezydenci USA przed końcem kadencji Joe Biden szuka rozwiązania problemów Bliskiego Wschodu.
Margines bezpieczeństwa dla dostaw ropy
Ubiegły tydzień pokazał, że rynek nie jest jeszcze gotowy do przekroczenia poziomu 100 dol. za baryłkę. W ostatni piątek za baryłkę Brenta płacono na ICE Futures Europe poniżej 85 dol .
Z drugiej strony ograniczenie wydobycia do około 9 mln baryłek dziennie dało Arabii Saudyjskiej ogromną nadwyżkę wolnych mocy produkcyjnych, który można wykorzystać, jeśli obecny kryzys doprowadzi do zakłóceń. Saudyjczycy także nie są zainteresowani bardzo drogą ropą. Według szacunków Bloomberga, Saudyjczycy mogą spokojnie zwiększyć wydobycie o około 3 mln baryłek dziennie, a Zjednoczone Emiraty Arabskie – o kolejny 1 mln.
Ten margines bezpieczeństwa, o którym nieustannie mówi się na rynku, to kolejny powód, dla którego inwestorzy nie spodziewają się natychmiastowego wzrostu cen po ponownym otwarciu transakcji.