Wicepremier Rosji Aleksander Nowak zapowiedział, że rosyjskie koncerny nie będą mogły handlować ropą, jeżeli w takich transakcjach będzie uwzględniany mechanizm pułapu cenowego. Stosowny zakaz ma zostać wydany przez kremlowski reżim do końca tego roku. Nowak dodał, że w związku z sankcjami Rosja może zmniejszyć wydobycie ropy.

„Nie wykluczamy, że w razie potrzeby mogą wystąpić sytuacje związane z okresami zmniejszonego wydobycia ropy, ponieważ sytuacja jest niepewna. Dziś mamy dużą zmienność. Nie sądzę, aby były to jakieś duże ilości, jednak nie wykluczamy tego” – powiedział Nowak cytowany przez RIA Nowosti.

Urzędnik wyliczył, czym pułap cenowy na rosyjską ropę zagraża globalnemu rynkowi. Ma to być spadek inwestycji w sektorze naftowym (nie w Rosji, ale na świecie!), a za tym pójdzie wzrost cen surowca.

Czytaj więcej

Tankowce utknęły w cieśninach. Turcja wykonuje sankcje Zachodu

„Nie akceptujemy tych mechanizmów, które jako limity cen są przyjmowane sztucznie przez kraje konsumenckie, w sposób nierynkowy. To może jedynie doprowadzić do globalnego spadku inwestycji, niedoboru zasobów energetycznych w przyszłości, co z kolei doprowadzi do jeszcze większego wzrostu cen”.

Reżim rosyjski jest przekonany, że rosyjska ropa wciąż będzie poszukiwana, a zmiana w łańcuchach dostaw nie oznacza „żadnej tragedii”. Nowak podkreślił, że Moskwa będzie nadal sprzedawać ropę pomimo trudnych warunków. Mają zostać „zastosowane nowe instrumenty i mechanizmy ubezpieczeniowe”, a mniejsi handlowcy zastąpią dużych graczy na rynku energii.

Co to w praktyce oznacza, urzędnik nie wyjaśnił. 95 proc. firm ubezpieczeniowych i reasekuracyjnych działających w obszarze transportu morskiego znajduje się w krajach, które przyjęły limit cenowy na rosyjską ropę.

5 grudnia weszło w życie unijne embargo na dostawy rosyjskiej ropy drogą morską. Ponadto kraje UE, G7 i Australia zgodziły się na ograniczenie ceny paliwa dostarczanego drogą morską z Rosji do 60 dolarów za baryłkę. Środek ten ma na celu zmniejszenie dochodów rosyjskiego reżimu ze sprzedaży surowców energetycznych. To one finansują rosyjskie zbrodnie na Ukrainie.