Departament Skarbu USA wydał koncesję, która pozwala amerykańskiemu koncernowi energetycznemu Chevron i jego spółkom zależnym wydobywać ropę naftową w Wenezueli. Licencja została opublikowana na stronie internetowej Białego Domu. Władze USA tłumaczą, że takie posunięcie „złagodzi cierpienie narodu wenezuelskiego i wesprze odbudowę demokracji”.

„Wydobycie ropy naftowej lub produktów ropopochodnych, sprzedaż, eksport lub import do Stanów Zjednoczonych ropy naftowej lub produktów naftowych wytwarzanych przez spółkę joint venture firmy Chevron jest dozwolone pod warunkiem, że ropa i produkty naftowe wytwarzane przez spółkę joint venture zostaną najpierw sprzedane przez firmę Chevron” — czytamy w licencji cytowanej przez Kommersanta. Dokument zezwala również na eksport do Wenezueli rozcieńczalników, kondensatów, produktów ropopochodnych czy skroplonego gazu ziemnego.

Nadal zabronione jest płacenie podatków lub tantiem reżimowi Wenezueli. Nie można wypłacać dywidendy wenezuelskiej państwowej spółce naftowo-gazowej PdVSA (lub jakiemukolwiek podmiotowi, w którym posiada 50 proc. lub więcej udziałów).

Czytaj więcej

Licznik bije, rosyjski reżim zarabia na wojnę. Polska wciąż w czołówce donatorów

Chevron nie może sprzedawać wenezuelskiej produkcji przez spółkę joint venture do jurysdykcji innych niż Stany Zjednoczone ani zawierać transakcji z udziałem podmiotów prawnych w Wenezueli, „które są kontrolowane lub są własnością podmiotu prawnego z Rosji”.

Amerykański koncern nie może też zwiększyć produkcji firmy Chevron w Wenezueli do poziomu sprzed 28 stycznia 2019 r. (wtedy USA wprowadziło sankcje wobec reżimu Maduro i państwowego koncernu PdVSA).

W sobotę 26 listopada delegacja rządu Wenezueli przybyła do Mexico City na rozmowy z opozycją za pośrednictwem Norwegii. Rzecznik administracji prezydenta USA Joe Bidena powiedział Reuterowi, że zezwolenie Departamentu Skarbu jest ważne przez sześć miesięcy. Według niego licencja może zostać cofnięta, jeśli Maduro nie przystąpi do negocjacji „w dobrej wierze”.

W styczniu 2019 r. lider wenezuelskiej opozycji Juan Guaidó ogłosił się pełniącym obowiązki prezydenta w opozycji do inauguracji na kolejną kadencję Maduro, którego nieudolne i skorumpowane rządy doprowadziły Wenezuelę na dno kryzysu gospodarczego, dały krajowi hiperinflację, ogromne bezrobocie, zarobki na poziomie 2,5 dolara miesięcznie i represje. Z kraju, który posiada największe na świecie zasoby ropy, wyemigrowało kilka milionów obywateli w poszukiwaniu pracy i bezpieczeństwa. Wydobycie ropy spadło do poziomu sprzed 30 lat.

Guaido został uznany za prawowitego prezydenta przez Stany Zjednoczone i większość świata. Biały Dom zamroził ok. 11 mld dol. pieniędzy koncernu PdVSA. W odpowiedzi Maduro zerwał stosunki dyplomatyczne z USA i wydalił z kraju amerykańskich dyplomatów. W kwietniu tego roku Stany Zjednoczone przestały kupować ropę z Wenezueli.

Na miejsce zachodnich koncernów do Wenezueli weszli Rosjanie. Koncern Rosneft udzielił reżimowi pożyczki ponad 3,5 mld dol. i zajął najlepsze złoża.