Rządy Serbii i Węgier potwierdziły plany budowy 128-kilometrowego rurociągu naftowego o szacowanym koszcie 100 mln euro. Ma on połączyć się z rurociągiem Przyjaźń, która dostarcza rosyjską ropę.

„Jeśli chodzi o odgałęzienie, to istnieje porozumienie na najwyższym szczeblu między prezydentem Serbii Aleksandrem Vučićem a premierem Węgier Viktorem Orbanem” – powiedział agencji RIA Nowosti ambasador Rosji w Serbii.

Czytaj więcej

Drugą elektrownię jądrową w Polsce wybudują Koreańczycy. Jest list intencyjny

„Oczywiście zachodnia presja jest teraz wywierana na wszystkie tematy związane z Rosją, ale możemy się spodziewać, że Belgrad i Budapeszt będą w stanie ją przezwyciężyć” – powiedział Botan-Charczenko.

Rosyjski urzędnik pochwalił obu polityków: „To odpowiedzialni politycy, którzy przede wszystkim biorą pod uwagę interesy swoich państw – Serbii, która nie akceptuje antyrosyjskich posunięć i Węgier, które podążają dość niezależnym, racjonalnym i narodowym kursem”.

Serbia stara się o wejście do Unii, a premier Węgier robi wszystko wbrew decyzjom Brukseli. Ten nowy naftowy sojusz może jeszcze mocniej odsunąć oba kraje od europejskiej Wspólnoty.