Wczoraj, 14 sierpnia, do Moskwy przybyła na rozmowy delegacja rządu talibów. Mimo że afgańskie władze tworzą terroryści, a sami talibowie to zakazana w Rosji organizacja terrorystyczna, ambasador Rosji w Kabulu stwierdził, że strona rosyjska powinna współpracować z talibami w sprawach „zgodnych z interesami Moskwy”. Zaproponował, że zaakceptuje interakcję z talibami jako rzeczywistość, „z której nie można uciec”.

Podczas rozmów w Moskwie delegacja talibów zaproponowała Rosji sprzedaż Afgańczykom ok. 1 mln baryłek ropy bok. Podkreślił, że talibowie rozważają możliwość handlu barterowego, jeśli strona rosyjska jest zainteresowana „niektórymi produktami afgańskimi” w zamian za surowce energetyczne.

„Zaproponowaliśmy Rosji zakup około 1 miliona baryłek, jeśli Rosja może wysłać więcej, to nie jest to problem. (...) Chcielibyśmy również rozważyć opcję handlu barterowego, pod warunkiem, że Federacja będzie potrzebowała niektórych produktów afgańskich” – cytuje przedstawiciela talibów agencja RIA Nowosti.

Czytaj więcej

Gazprom tłoczy więcej gazu na Węgry. Budapeszt chce jeszcze więcej

W czerwcu podczas petersburskiego Międzynarodowego Forum Ekonomicznego (SPIEF) szef Afgańskiej Izby Przemysłowo-Handlowej ogłosił zamiar zakupu przez Afganistan 5 tys. ton ropy i 2 mln ton zboża od Rosji. Teraz, kiedy szybko zbliża się zima, afgańscy terroryści potrzebują już więcej ropy. A Moskwa, której kurczy się krąg odbiorców, gotowa jest sprzedawać swoją ropę każdemu chętnemu.

Nie wiadomo, co talibowie mieliby zaproponować Kremlowi. Gospodarka jest w ruinie. Do niedawna głównym produktem eksportowym Afganistanu było… opium.