Dziś - 29 maja ambasadorowie krajów UE spotkali się, by omówić szósty pakiet sankcji anty rosyjskich. Do jego zatwierdzenia i wejścia w życie potrzebne jest wsparcie wszystkich państw członkowskich UE.

Komisja Europejska przesłała rządom krajów UE zrewidowaną propozycję nowych sankcji wobec Rosji, które pozwoliłyby na „oszczędzanie” dostaw ropy przez rurociąg Przyjaźń, główne źródło importu ropy naftowej na Węgry, dowiedziała się agencja Bloomberg.

Nowa propozycja zakłada, że państwa członkowskie UE w ciągu pół roku przestaną importować ropę transportowaną drogą morską, a produkty naftowe za osiem miesięcy.

To da Węgrom, które sprzeciwiają się embargu na rosyjską ropę, więcej czas na znalezienie rozwiązania zaspokajającego ich potrzeby energetyczne. Według Bloomberga rozwiąże również problemy innych krajów bez dostępu do morza, w tym Słowacji i Czech.

Zgodnie ze zmienionym wnioskiem także Bułgaria miałaby otrzymać okres przejściowy do czerwca lub grudnia 2024 r. A Chorwacja mogłaby dalej importować próżniowy olej napędowy (PON). KE zaproponowała również ograniczenie reeksportu rosyjskiej ropy dostarczanej rurociągiem do innych państw członkowskich UE lub krajów trzecich.

Rurociąg „Przyjaźń” został zbudowany w latach 60. XX wieku. Prowadzi od Samary do Mozyrza (obwód homelski na Białorusi), po czym dzieli się na dwie gałęzie - północną i południową. Pierwsza przebiega przez terytorium Białorusi, Polski, Niemiec, Łotwy i Litwy, druga – przez terytorium Ukrainy, Czech, Słowacji, Węgier i Chorwacji. Całkowita długość rurociągów wynosi 8900 km.

Według rosyjskiego wicepremiera Aleksandra Nowaka, w przypadku wprowadzenia zakazu na rosyjską ropę dla której Unia jest największym rynkiem, światowe ceny tego surowca mogą wzrosnąć do 300 dolarów za baryłkę.

Prawda jest też taka, że żaden inny rynek nie jest w stanie zrekompensować Kremlowi zysków z importu ropy i produktów naftowych do krajów Unii.