Władimir Putin wezwał na dywanik Nikołaja Tokariowa prezesa Transneft – koncernu mającego monopol na eksport rosyjskiej ropy. W zamieszczony na stronie Kremla stenogramie ze spotkania, Putin nie krył irytacji.

""

Bloomberg

energia.rp.pl

„To co się stało z rurociągiem Przyjaźń to dla nas poważna strata tak materialna, gospodarcza jak i naszej reputacji” – powiedział Putin

„To co się stało z rurociągiem Przyjaźń to dla nas poważna strata tak materialna, gospodarcza jak i naszej reputacji” – mówił Putin i zarządał od prezesa wyjaśnień, jak zanieczyszczona chlorkami organicznymi ropa (normy przekroczone kilkadziesiąt razy!) mogła dostać się do naftociągu.

CZYTAJ TAKŻE:„Przyjaźń” – sytuacja się komplikuje; ropa pojedzie koleją

Prezes Tokariow winę zrzucił na punkt przyjęcia (terminal) w Samarze, który odbiera ropę od kilka małych dostawców. Wyjaśnił, że większość ze 150 punktów przyjmujących na terenie Rosji ropę do „Przyjaźni” należy do wielkich koncernów i to one kontrolują jakość, jednak jest kilkanaście miejsc, tak jak w Samarze, gdzie robią to prywatne nieduże firmy, na podstawie umowy z Transneft.

""

An employee adjusts a valve at the OAO Transneft oil transfer station NPS Gorky, in Meshikha, near Nizhny Novgorod, Russia/Bloomberg

energia.rp.pl

– To co się stałó w samarze to jest czystej wody oszustwo; złamano wszelkie normy i wymogi jakościowe – mówił prezes koncernu, który przed zagranicznymi odbiorcami odpowiada za jakość dostarczanej ropy. Swojej winy nie przyznał. Stwierdził, że trzeba zmienić system kontroli, bo widać, że koncerny naftowe sobie z tym nie radzą.
Gazeta Kommersant ustaliła, że miejscem, które może odpowiadać za zanieczyszczenie, może być laboratorium rurociągu Przyjaźń i samego Transneft, do którego trafiają wszystkie – już raz skontrolowane, próbki ropy. Dopiero po analizie w tym laboratorium i wydaniu zgody, ropa może zostać dołączona do Przyjaźni. Próbki są przechowywane więc można łatwo ustalić kto przepuścił brudny surowiec. Pod warunkiem, że chce się to wiedzieć…

CZYTAJ TAKŻE: Czas na rurociąg Odessa-Brody-Płock

Według strony białoruskiej brudnej ropy trafiło na Białoruś ponad 1 mln ton. Brudny surowiec kolejowymi cysternami wraca do Rosji. Rosjanie nie zamierzają bawić się w jego oczyszczanie. Będą go dodawać niewielkimi partiami do czystej ropy, mieszać i sprzedawać.