Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie wydarzenia na Bliskim Wschodzie otworzyły nowy, niebezpieczny front.
- Dlaczego groźba blokady kolejnego szlaku winduje ceny surowca.
- Do jakiego poziomu mogą wzrosnąć ceny paliw w Polsce i USA.
- Jaki scenariusz może podnieść cenę baryłki ropy do 100 dol.
W połowie dnia w środę 22 lipca za baryłkę ropy gatunku Brent trzeba było zapłacić 93,11 dol., o 2,31 proc. więcej, niż we wtorek. Amerykańska WTI w Nowym Jorku podrożała do 86,29 dol. za baryłkę. Atmosferę na rynku podgrzał mocno sekretarz stanu USA Marco Rubio, który powiedział, że o ile Stany Zjednoczone są gotowe do zakończenia konfliktu na drodze dyplomatycznej z Teheranem, o tyle Irańczycy wcale nie dążą do zawarcia kolejnego rozejmu, skoro upierają się przy prawie do pobierania opłat za tranzyt Cieśniną Ormuz. – To byłby bardzo niebezpieczny precedens dla światowego handlu – mówił Marco Rubio podczas spotkania ministrów spraw zagranicznych krajów ASEAN w Manili.
W każdym razie Cieśnina Ormuz jest ponownie zamknięta dla ruchu tankowców. I kontrolują ją Irańczycy.
Czytaj więcej
Rząd nie zamierza przedłużać programu Ceny Paliwa Niżej. Donald Tusk tłumaczy, że budżet nie może bez końca finansować obniżonych cen na stacjach,...
Szok na stacjach paliw
Taki zwrot na rynku powoduje, że już za paliwa w Polsce już wkrótce zapłacimy po 8 zł/l. Amerykanie, napełniając baki, muszą się liczyć z wydatkiem 4 dol. za galon, a w niektórych stanach nawet po 5 dol. To dla nich kolejny szok. I zapłacą więcej, bo konflikt się nasila, a w dodatku włączyli się do akcji jemeńscy Huti, którzy postanowili maksymalnie utrudnić eksport ropy przez Arabię Saudyjską z portu Janbu nad Morzem Czerwonym. Saudyjczycy zapowiadają, że odpowiedzą „zdecydowanymi środkami”. To nie wróży dobrze sytuacji na Bliskim Wschodzie.
Zagrożenie atakami na saudyjskie instalacje naftowe i potencjalna blokada Cieśniny Bab el-Mandeb, stanowiącej wyjście z Morza Czerwonego na Ocean Indyjski, to ryzyko otwarcia kolejnego frontu w tym konflikcie. Cytowany przez „New York Times” Gregory Brew, analityk Eurasia Group, wskazuje na całkiem nową sytuację, ponieważ w czasie poprzedniego konfliktu w tym regionie w 2023 r. Huti nie odważyli się atakować saudyjskiej infrastruktury energetycznej oraz wydobycia i transportu ropy. – To już historia. I jeśli się na to zdecydują, baryłka ropy szybko podrożeje do 100 dol. Chyba że dojdzie do ponownej deeskalacji w tym konflikcie – powiedział analityk.
Inni analitycy ostrzegają przed rosnącym ryzykiem dla podaży ropy. „Zakłócenia w dostawach przecież nie dotyczą wyłącznie Bliskiego Wschodu. Na Morzu Czarnym z powodu ataków na tankowce, wstrzymane zostały przeładunki ropy z Kazachstanu przeznaczone dla Rosji. Im dłużej potrwa ta przerwa, tym większe jest zagrożenie, że Kazachstan będzie musiał wstrzymać produkcję. Wcześniej codziennie przeładowywano tam 1,7 mln baryłek ropy” – czytamy w nocie analityków ING.
Amerykanie przecierają oczy i nie mogą uwierzyć w drożyznę na rynku
Mieszkańcy USA płacą dzisiaj za paliwa tyle, ile na początku marca, tuż po ataku USA na Iran. Potem paliwa w Stanach Zjednoczonych podrożały jeszcze w maju, w czasie kolejnej eskalacji, ale po podpisaniu memorandum o zawieszeniu broni w czerwcu za galon najtańszej benzyny Amerykanie płacili już tylko ok. 3,80 dol. A będą płacić dużo więcej, i to nie tylko z powodu drogiej ropy, ale również w wyniku letnich remontów w rafineriach oraz rosnącego popytu, bo sierpień jest tradycyjnym miesiącem wakacyjnym, kiedy popyt na paliwa mocno rośnie.
Rosnące ceny ropy i paliw to kolejny powód rosnącej frustracji Donalda Trumpa, który obiecał Amerykanom, że będzie tanio. Pozostaje więc nadzieja, że skoro termin wyborów do Kongresu zaplanowanych na 3 listopada się zbliża, prezydent USA będzie starał się zakończyć ten konflikt i nie pozwoli na jego eskalację. Czyli nowy rozejm powinien nastąpić nie później niż w połowie sierpnia, aby sytuacja na rynkach się uspokoiła do wyborów w USA.