Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie kluczowe uprawnienia wobec Energi zyskał Orlen po przekroczeniu progu 95 proc. akcji.
  • Które dwa scenariusze dotyczące przyszłości Energi na giełdzie są obecnie rozważane.
  • Jakie czynniki pozaekonomiczne wpłyną na ostateczną decyzję o losach gdańskiego koncernu.
  • W jaki sposób zakończyła się batalia z akcjonariuszami mniejszościowymi o dokapitalizowanie spółki.

Pierwszego lipca Energa opublikowała dwa kluczowe raporty bieżące rozjaśniające stan prawny Energi i Orlenu jako głównego właściciela spółki. Przypomnijmy, że Orlen sfinalizował przejęcie Grupy Energa jeszcze 30 kwietnia 2020 r. Koncern nabył wówczas 80 proc. akcji spółki (stanowiących ok. 85 proc. głosów na walnym zgromadzeniu). Przez lata trwała batalia z akcjonariuszami mniejszościowymi o wycenę wartości akcji oraz przyszłość tego koncernu.

Rejestracja nowego statutu spółki 

Najpierw Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ dokonał rejestracji zmian statutu spółki, przyjętych uchwałą nr 4 nadzwyczajnego walnego zgromadzenia spółki 2 kwietnia 2026 r. dot. podwyższenia kapitału zakładowego spółki w drodze emisji akcji serii CC w trybie subskrypcji zamkniętej z zachowaniem prawa poboru dotychczasowych akcjonariuszy. Na mocy tej uchwały 4 maja 2026 r. ustalono prawo poboru akcji serii CC. Władze Energi liczyły, że zebrane w ten sposób środki (od Orlenu, który skupował akcje) zapewnią podstawy finansowania programu inwestycyjnego spółki bazującego na budowie nowych elektrowni gazowych i rozwoju sieci.

Czytaj więcej

Przemysł i energetyka mogą oszczędzić miliony złotych dzięki zmianom w taryfie

W efekcie uchwały spółka zaoferowała akcje umożliwiające pozyskanie z rynku ponad 5,1 mld zł. Emisja prowadzona była z zachowaniem prawa poboru dotychczasowych akcjonariuszy: jedno prawo poboru uprawniało do objęcia 0,67 akcji nowej serii. Dniem prawa poboru był 4 maja, a prawa poboru notowane były na GPW do 27 maja, zapisy przyjmowane były do 1 czerwca. Z naszych informacji wynika, że nie wszyscy z prawa poboru skorzystali. 

Emisja Energi została zaproponowana przez głównego akcjonariusza, czyli Orlen, posiadającego wówczas ponad 92 proc. kapitału i 94 proc. głosów. Budziła ona kontrowersje wśród niektórych akcjonariuszy mniejszościowych, którzy kwestionowali jej warunki. Treść uchwały trafiła do sądu, który ostatecznie (po odwołaniu się Energi) oddalił wniosek o zabezpieczenie, otwierając drogę do przeprowadzenia oferty. Przychylenie się Sądu do wniosku akcjonariuszy mniejszościowych do wniosku o zabezpieczenie „zamroziłoby” cały proces dokapitalizowania spółki i finalnego rozstrzygnięcia losów Energi na czas nieokreślony. Tak się jednak ostatecznie nie stało. 

Orlen może dokonać przymusowego wykupu pozostałych akcji Energi

Wreszcie o podsumowaniu emisji Energa poinformowała w raporcie giełdowym 1 lipca. Spółka poinformowała, że otrzymała od Orlenu stan posiadania tego płockiego koncernu w tej gdańskiej spółce. Udział Orlenu w kapitale zakładowym spółki wynosi 95,2 proc., a udział głosów 96 proc. Co to oznacza dla spółki?

Na łamach „Parkietu” od miesięcy kreślimy możliwe scenariusze przyszłości Energi. Dotychczas były one obarczone dużą niepewnością w efekcie braku posiadania 95 proc. akcji spółki, co uprawomocnia do przymusowego wykupu. Teraz do tego wykupu najprawdopodobniej dojdzie. Przejęcie 100 proc. akcji Energi jednak nie musi oznaczać automatycznie wycofanie spółki z giełdy. Scenariusze są dwa.

Naturalną opcją wydawałby się wniosek do KNF o zdjęcie spółki z giełdy, choć słyszymy, że raczej mogłoby dojść do zawieszenia notowań. Żadnych dalszych decyzji nie podjęto i jesteśmy zdani na spekulacje. W grze są dwa scenariusze, a więc pozostawienie spółki na giełdzie jako opcji na przyszłość, która pozwoli pozyskać dodatkowy kapitał z giełdy, lub wycofanie jej z obrotu. Ten pierwszy scenariusz – jak wynika z naszych rozmów – zyskuje na coraz większej popularności jako prawdopodobny. Spółka dzięki ew. ponownej sprzedaży części akcji pozyskałaby kolejne środki na inwestycje.

Sprzedaż nawet niewielkiego pakietu akcji Energi pomogłaby także rządowi rozruszać rynek kapitałowy, na czym rządzącym zależy. Z kolei ten ostatni scenariusz mógłby spotkać się ze sprzeciwem lokalnych polityków Koalicji Obywatelskiej. To jednak tylko kreślone scenariusze, które mogą być rozważane, ale decyzji nie podjęto. Te decyzje zapadną bliżej końca tego roku lub w przyszłym roku i poza czynnikami ekonomicznymi, w grę będzie wchodziła także kwestia pozaekonomiczna związana z decyzjami współwłaściciela, a więc Ministerstwa Aktywów Państwowych poprzez delegowanych przez siebie członków Rady Nadzorczej. Cały proces związany z podejmowaniem kolejnych decyzji zajmie kolejne kilka miesięcy.