Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Kreml zdecydował się na drastyczny krok i całkowicie wstrzymał eksport benzyny oraz oleju napędowego.
- Jaka jest prawdziwa skala kryzysu paliwowego w Rosji i dlaczego brakuje go w aż 80 regionach kraju.
- W jaki sposób uszkodzenia kluczowych rafinerii i zachodnie sankcje paraliżują rosyjski sektor petrochemiczny.
- Do jakich norm jakościowych spadła rosyjska benzyna i jakie są tego realne konsekwencje dla rynku.
„Tymczasowy zakaz eksportu paliw będzie obowiązywał od 1 sierpnia 2026 r. do 31 stycznia 2027 r. Jednak od 1 września ograniczenia nie będą dotyczyć oleju napędowego, paliwa okrętowego i innych olejów gazowych eksportowanych z Rosji przez ich bezpośrednich producentów” – oświadczył rosyjski rząd.
Zakaz eksportu benzyny. Zagraniczni odbiorcy zostali na lodzie
W komunikacie władze przypominają również, że eksport paliw z Rosji nadal będzie dozwolony na podstawie umów międzyrządowych oraz w ramach pomocy humanitarnej, udzielanej na mocy decyzji rządu. Rzeczywistość odbiega jednak od tych zapewnień. We wtorek 28 lipca władze Kirgistanu upomniały się o realizację kontraktów paliwowych podpisanych z rosyjskimi firmami. Kraj jest w ponad 90 proc. uzależniony od importu paliw i produktów naftowych z Rosji. Wobec ograniczonych dostaw z tego kierunku Biszkek zwrócił się już o wsparcie do Kazachstanu.
Wicepremier Aleksandr Nowak już 25 lipca zapowiedział przedłużenie zakazu eksportu benzyny. „Jeśli chodzi o zakaz eksportu benzyny, na posiedzeniu sztabu podjęliśmy również decyzję o jego przedłużeniu zarówno dla producentów, jak i pozostałych eksporterów. Oznacza to, że zostanie on przedłużony do końca roku” – powiedział.
Od wiosny pogłębiają się problemy z dostawami paliw w kolejnych regionach Rosji. Kreml zapewnia, że wszystkie szczeble władzy pracują nad rozwiązaniem problemu. Sytuacja jednak zamiast się poprawiać, staje się coraz trudniejsza. Dostępne paliwo trafia przede wszystkim do Moskwy, Petersburga i otaczających je regionów. Według szacunków gazety „RBK” całkowite lub częściowe ograniczenia sprzedaży paliw w czerwcu i lipcu dotknęły 80 regionów Rosji.
18 rafinerii nie pracuje z pełną mocą
Na początku lipca Władimir Putin podpisał ustawę zezwalającą na mieszanie benzyny destylowanej z innymi komponentami w celu produkcji wysokooktanowego paliwa silnikowego. Wymogi dotyczące jakości paliw zostały jednocześnie obniżone do standardu Euro 2.
Putin i rosyjskie władze wciąż utrzymują, że „trudności na rosyjskim rynku paliw mają charakter przejściowy”. Przewodniczący Dumy Państwowej Wiaczesław Wołodin twierdzi, że sytuacja w zakresie dostaw paliw i środków smarnych „zmienia się na naszych oczach”. Przeczą temu jednak kilometrowe kolejki przed stacjami benzynowymi.
Tymczasem sytuacja może się jeszcze pogorszyć, o czym świadczy decyzja o przedłużeniu embarga eksportowego. Spośród 26 rafinerii, które zostały uszkodzone i wyłączone z eksploatacji, do 27 lipca tylko osiem powróciło do działalności z pełną mocą – podał „Financial Times”, powołując się na dane satelitarne i analizę S&P Global.
Co najmniej 11 rafinerii przywróciło produkcję jedynie częściowo, a siedem pozostaje całkowicie nieczynnych. Należą do nich Kinef w obwodzie leningradzkim, druga co do wielkości rafineria w kraju, rafinerie Rosnieftu w Tuapse, Syzraniu, Kujbyszewie i Nowokujbyszewie, a także rafineria w Sławiańsku nad Kubaniem oraz zakład przetwórstwa gazu Gazpromu w Astrachaniu.
Rafinerie w Riazaniu, Niżnym Nowogrodzie i Wołgogradzie, należące do pierwszej dziesiątki rosyjskich zakładów pod względem wielkości przerobu, były w stanie przywrócić jedynie około połowy swoich mocy produkcyjnych. Rafineria w Moskwie pracowała natomiast z wykorzystaniem około jednej trzeciej mocy.
Cała benzyna dla Moskwy
Według obliczeń „Financial Times” rafinerie uszkodzone w wyniku ataków dronów straciły średnio 45 proc. swoich mocy produkcyjnych. Analitycy Finam szacują, że naprawy trwają zazwyczaj kilka miesięcy. Niektóre instalacje są jednak znacznie trudniejsze do wymiany lub ponownego uruchomienia ze względu na sankcje obejmujące zachodnie urządzenia i technologie, z których w dużej mierze korzystają rosyjskie zakłady petrochemiczne.
Chodzi między innymi o instalacje służące do oddzielania soli i wody od ropy naftowej, wykorzystywane na samym początku procesu rafinacji – zauważa Isaac Levy, analityk Centrum Badań nad Energią i Czystym Powietrzem (CREA). Jedna z takich jednostek została w tym tygodniu uszkodzona w rafinerii w Omsku. To największa rafineria w Rosji, należąca do Gazprom Nieft. Zakład ma zdolność przerobową wynoszącą około 22 mln ton ropy rocznie i należy do największych tego typu obiektów na świecie.
W przeciwieństwie do ubiegłego roku ukraińska kampania uderzeń w rosyjską infrastrukturę energetyczną w 2026 r. koncentruje się na instalacjach pomocniczych oraz jednostkach wtórnego przerobu w rafineriach. Pozwalają one uzyskiwać z ropy lekkie produkty naftowe, takie jak benzyna, paliwo lotnicze i olej napędowy – wyjaśnia Siergiej Wakulenko z Carnegie Russia Eurasia Center. W rafineriach, które są w stanie kontynuować produkcję, obniża się jakość wytwarzanych produktów.
W lipcu wolumen przerobu ropy naftowej w Rosji spadł do 3,5 mln baryłek dziennie – najniższego poziomu od ponad dwóch dekad. Jednocześnie regiony rozciągające się od Syberii po obwód królewiecki mierzyły się z poważnymi niedoborami paliwa.