Rząd wprowadził maksymalne ceny paliw, by ograniczyć skutki kryzysu na rynku energii. W piątek 17 kwietnia benzyna Pb95 będzie kosztować maksymalnie 6,04 zł za litr, a olej napędowy 7,18 zł. Stawki są ustalane codziennie według specjalnego algorytmu i obowiązują na wszystkich stacjach.

Czytaj więcej

Obniżka akcyzy na paliwa zostanie na dłużej. Minister finansów potwierdza

Na algorytm składają się: średnia arytmetyczna cen hurtowych paliw z poprzedniego dnia roboczego raportowanych przez pięciu największych uczestników rynku, podatek VAT i akcyzowy, opłata paliwowa oraz stała kwota pokrywająca koszty operacyjne sprzedaży w wysokości 0,30 zł na litr. Ogłoszona cena maksymalna zaczyna obowiązywać następnego dnia po publikacji w Dzienniku Urzędowym „Monitor Polski”.

Maksymalne ceny paliw na 17 kwietnia 2026 r.:

  • benzyna Pb95 – 6,04 zł za 1 litr
  • benzyna Pb98 – 6,59 zł za 1 litr
  • olej napędowy – 7,18 zł za 1 litr

Wtorek 31 marca był pierwszym dniem obowiązywania cen maksymalnych na paliwa. Parlament przyjął dwie z trzech zapowiadanych zmian ustawowych wchodzących w skład pakietu paliwowego pod nazwą CPN (Ceny Paliwa Niżej). Aby uniknąć pokus firm do podwyższania cen paliw mimo obniżki VAT – tu do 8 proc. i akcyzy, rząd wprowadza formułę wyliczenia maksymalnej ceny detalicznej

Pięciu największych producentów i handlowców o największym udziale na polskim rynku paliw przekazuje ministrowi energii codzienne informacje o cenach hurtowych. Zgodnie z opracowywaną formułą cenę maksymalną ustalono jako sumę średniej arytmetycznej ceny hurtowej sprzedaży paliwa za 1 dm3 paliw ciekłych. Ogłoszenie ceny maksymalnej odbywa się za pomocą obwieszczenia ministra energii. Cena maksymalna określona w obwieszczeniu obowiązuje następnego dnia po jego ogłoszeniu, a w dni wolne od pracy będzie stosowana do dnia roboczego następującego po tych dniach.

Czytaj więcej

Premier Donald Tusk: Nie rezygnujemy z CPN. Będziemy dmuchać na zimne

Oferowanie przez przedsiębiorcę do sprzedaży detalicznej paliw po cenie wyższej niż cena maksymalna ogłoszona w obwieszczeniu zagrożone jest karą 1 mln zł.

Ceny ropy spadają. Nadzieje na deeskalację USA–Iran wpływają na rynek

Ceny ropy spadły we wczesnym handlu w czwartek, gdy nadzieje na złagodzenie napięć między USA a Iranem przeważyły nad obawami o zakłócenia podaży. Doniesienia wskazują, że Iran może zezwolić statkom na przepływ w rejonie Cieśniny Ormuz.

Agencja Reutera poinformowała, że nastroje na rynku poprawiły się po informacjach, że Teheran rozważa dopuszczenie swobodnego tranzytu po omańskiej stronie cieśniny, jeśli dojdzie do porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi. Potencjalny przełom następuje po dwutygodniowym zawieszeniu broni rozpoczętym 8 kwietnia. Wcześniej USA wprowadziły morską blokadę irańskich portów po fiasku rozmów.

Czytaj więcej

Kraje arabskie kombinują, jak ominąć Ormuz

Kontrakty na ropę Brent spadły do ok. 94,60 dol. za baryłkę, a WTI do 91,10 dol. Spadki odzwierciedlają zmniejszenie premii za ryzyko geopolityczne, mimo nieoczekiwanego spadku zapasów ropy w USA o 913000 baryłek.

Dodatkowo OPEC+ utrzymuje ograniczenia wydobycia na poziomie ok. 3,24 mln baryłek dziennie, stabilizując rynek.