Orlen oskarżany o manipulowanie cenami paliw

Rośnie fala krytyki pod adresem koncernu w związku z prowadzoną przez niego w końcówce 2022 r. polityką cenową na polskim rynku paliwowym.

Publikacja: 03.01.2023 03:00

Orlen oskarżany o manipulowanie cenami paliw

Foto: Adobe Stock

Orlen podejrzewany jest o sztuczne utrzymywanie stosunkowo wysokich cen paliw płynnych w końcówce ubiegłego roku. Takie oskarżenia pod adresem koncernu kieruje m.in. Krzysztof Balawejder, prezes MPK Wrocław, który na swoim facebookowym profilu napisał, że jego firma w grudniu musiała zapłacić za zakupy diesla od Orlenu prawie 1 mln zł więcej, niż miało to miejsce wcześniej.

Wnioski o kontrolę

W wydanym kilka godzin później oficjalnym komunikacie doprecyzowano, że w czerwcu 2022 r. ówczesny Lotos (1 sierpnia przejął go Orlen) poinformował MPK Wrocław o nieprzedłużaniu kończącej się 30 listopada umowy. W związku z tym przewoźnik musiał ogłosić nowy przetarg. W pierwszym nie wpłynęły jednak żadne oferty.

Nie złożył jej nawet Orlen, tłumacząc to tym, że MPK Wrocław chciało kalkulować cenę paliwa na podstawie zagranicznych notowań giełdowych Platt’s. „Tymczasem Orlen Paliwa rozlicza wszystkie swoje kontrakty według notowań SPOT – hurtowej ceny PKN Orlen. W drugim przetargu MPK podjęło decyzję, że będzie rozliczać dostawy w oparciu o ceny hurtowe Orlenu, ale oczekując stałego rabatu” – napisano w komunikacie. Mimo to okazało się, że koszty mocno wzrosły.

„To cena, jaką wszyscy płacimy za monopol Orlenu kierowanego przez Obajtka, a nadzorowanego przez Sasina i Morawieckiego. Pieniądze te powiększają i tak rekordowe zyski Orlenu” – napisał Balawejder. Jednocześnie podał, że Stowarzyszenie „Ruch Samorządowy Tak dla Polski” zbiera dane, ukazujące praktyki monopolistyczne koncernu i podejmie działania w tym zakresie. Sam Balawejder zapowiedział wystąpienie do UOKiK z wnioskiem o pilne zbadanie praktyk monopolistycznych Orlenu. Przeprowadzenia kontroli przez tę instytucję domaga się również Konfederacja.

Z kolei Tomasz Trela, poseł Lewicy, twierdzi, że podbijanie marży na paliwa przez koncern i PiS kosztowało w ubiegłym roku przeciętną rodzinę nawet 200 zł miesięcznie. Ponadto zapowiedział skierowanie odpowiedniego wniosku do NIK.

Czytaj więcej

Orlen tłumaczy się z cen paliw. UOKiK nie wyklucza interwencji

Unikać szoków cenowych

O nietypowej sytuacji na rynku już od jakiegoś czasu mówili też analitycy. – Marże detaliczne uzyskiwane na paliwach płynnych w Polsce przez ostatnich kilka tygodni były stosunkowo wysokie. Powszechnie uważano, że dzieje się tak dlatego, aby od nowego roku stacje mogły je obniżyć, tym samym nie dopuszczając do skokowego wzrostu cen w związku z dużymi zwyżkami podatków – mówi Jakub Bogucki, analityk rynku paliw e-petrol.pl.

O ocenę powyższych działań płockiego koncernu zapytaliśmy UOKiK. „Prezes UOKiK nie może ocenić praktyki danego przedsiębiorcy bez szczegółowej analizy sytuacji. Przyglądamy się działaniom PKN Orlen w sprawie cen paliw, nie wykluczamy interwencji w tej sprawie” – twierdzi departament komunikacji UOKiK.

Dodano, że instytucja ta może ingerować w ceny tylko w określonych przypadkach, np. jeśli są wynikiem zmowy z innym podmiotem lub podmiotami lub nadużywania pozycji dominującej przez rynkowych potentatów. Jednocześnie podano, że UOKiK monitoruje rynek paliw. W 2022 r. kierowano do Orlenu i Lotosu pytania dotyczące ich polityki sprzedażowej, w tym sposobu kalkulowania cen hurtowych i detalicznych paliw płynnych. Przeprowadzone wówczas badanie nie wykazało nadużywania pozycji dominującej przez te podmioty.

Orlen w odpowiedzi na nasze pytania tłumaczy, że brak zmian cen paliw na jego stacjach z dniem 1 stycznia, mimo wzrostu podatków, jest zgodny z polityką spółki polegającą na tym, by – na ile jest to możliwe – unikać szoków cenowych, w tym w szczególności uderzających w konsumentów. „W interesie bezpieczeństwa energetycznego kraju i stabilności zaopatrzenia rynku jest unikanie gwałtownych zmian cen na stacjach paliw, gdyż takie zmiany doprowadzają do nieracjonalnego zachowania konsumentów, a tym samym destabilizują bilans produkcyjno-sprzedażowy i logistykę” – tłumaczy zespół prasowy Orlenu.

Lider niezagrożony, awans Węgrów

PKN Orlen nie odpowiedział na nasze pytania dotyczące udziałów, jakie dziś posiada w hurtowym i detalicznym rynku paliw w Polsce. Z ostatnich danych wynika, że na koniec września miał dokładnie 1825 stacji, czyli tylko o sześć więcej niż kwartał wcześniej. Dla porównania w naszym kraju funkcjonowało 7879 tego typu obiektów, co daje mu 23,2-proc. udział w rynku stacyjnym. Nie wiadomo jednak, czy ta liczba obejmuje już około 100 placówek przejętych wraz z nabyciem Lotosu. Niezależnie od tego Orlen oszacował swój udział w rynku detalicznym paliw na 33,2 proc., co oznaczało zwyżkę w ujęciu kwartał do kwartału o 1,1 pkt proc. Dziś numerem dwa nad Wisłą w biznesie stacyjnym jest BP (565 obiektów na koniec września). Na trzecie miejsce, ze znacznie ponad 400 obiektami, awansował MOL. To konsekwencja realizacji środków zaradczych określonych dla fuzji Orlenu z Lotosem i związanego z tym przejęcia większości placówek Lotosu przez Węgrów. Ci mają u nas też stacje działające pod logo Slovtnaftu. Kolejne miejsce również zajmują zagraniczne koncerny, kolejno Shell i CircleK. 

Orlen podejrzewany jest o sztuczne utrzymywanie stosunkowo wysokich cen paliw płynnych w końcówce ubiegłego roku. Takie oskarżenia pod adresem koncernu kieruje m.in. Krzysztof Balawejder, prezes MPK Wrocław, który na swoim facebookowym profilu napisał, że jego firma w grudniu musiała zapłacić za zakupy diesla od Orlenu prawie 1 mln zł więcej, niż miało to miejsce wcześniej.

Wnioski o kontrolę

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Paliwa
Unimot opublikował wyniki i nową strategię
Paliwa
Stacje Orlenu pod jednym szyldem? Niepewne plany rebrandingu
Paliwa
Węgry rozważają ograniczenia cen paliw płynnych po ataku Izraela na Iran
Paliwa
Borys Budka: Daniel Obajtek z kolegami opłacali z kasy Orlenu stomatologa i botoks
Paliwa
Orlen inwestuje w usługi inżynieryjne