Ministerstwo Klimatu i Środowiska przedstawiło w tym tygodniu projekt rozporządzenia, określający cenę maksymalną za energię elektryczną wytworzoną w morskiej farmie wiatrowej i wprowadzoną do sieci. Ustalona stawka wynosi 301,5 zł/MWh. Będzie ona podstawą rozliczenia prawa do pokrycia ujemnego salda w pierwszej fazie systemu wsparcia. To rodzaj pomocy dla właścicieli farm, która ma dać im m.in. gwarancję pokrycia niezbędnych kosztów inwestycji.

""

Bloomberg

energia.rp.pl

– Wyznaczona w rozporządzeniu cena referencyjna tego nie gwarantuje. Już teraz jej poziom w niewielkim stopniu odbiega od poziomu cen energii elektrycznej na rynku spot. Przy prognozowanej na kolejne lata rosnącej presji na ceny energii pod wpływem drożejących uprawnień do emisji CO2, cena uzyskiwana przez inwestorów mogła by być niższa od rynkowej. A to utrudni inwestorom stawiającym pierwsze projekty rozmowy z instytucjami finansowymi – ostrzega Janusz Gajowiecki, prezes PSEW.

""

Adobe Stock

energia.rp.pl

PSEW zwraca uwagę, że wyznaczona w rozporządzeniu cena jest ceną maksymalną. Oznacza to, że w toku weryfikacji poziomu wsparcia dla poszczególnych projektów zarówno przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki, jak i przez Komisję Europejską, cena ta może być jedynie obniżana i ustalana indywidualnie dla każdego projektu.

– Cieszymy się z szybkiego tempa prac narzuconego przez stronę rządową w procedowaniu aktów wykonawczych do ustawy offshore. Rozporządzenie cenowe w zaproponowanym do konsultacji kształcie mija się jednak z podstawowym celem ustawy offshore. Zgodnie z jej zapisami, cena referencyjna wyznaczana dla projektów w pierwszej fazie rozwoju rynku, miała pozwalać na realizację wszystkich projektów zaplanowanych do tej fazy, tj. projektów o łącznej mocy 5,9 GW. Tymczasem projekt, mimo iż ma wyznaczać cenę maksymalną, mówi o cenie średniej. W praktyce stawia to pod znakiem zapytania realizację całości zaplanowanych mocy z fazy pierwszej, a co za tym idzie realizację celu wskazanego zarówno w ustawie, jak i polityce energetycznej Polski do 2040 r. – przekonuje Gajowiecki.

""

energia.rp.pl