Reklama

PGE zbiera pieniądze na morskie wiatraki

Polski koncern, który wraz z duńskim Ørsted wybuduje na Bałtyku dwie farmy wiatrowe, rozmawia o finansowaniu tych inwestycji z bankami i funduszami z kraju i zagranicy.

Publikacja: 12.02.2021 08:04

Na Bałtyku eksperci widzą potencjał rozwoju 6 GW mocy wiatrowych

Na Bałtyku eksperci widzą potencjał rozwoju 6 GW mocy wiatrowych

Foto: Na Bałtyku eksperci widzą potencjał rozwoju 6 GW mocy wiatrowych

Polska Grupa Energetyczna szacuje, że budowa dwóch pierwszych farm wiatrowych na morzu pochłonie 30– 40 mld zł. Obie inwestycje spółka zrealizuje wspólnie z duńskim koncernem Ørsted, dzieląc się udziałami w tych projektach po połowie. Rozmowy w sprawie pozyskania finansowania na ten cel już ruszyły. – Nie mam żadnych obaw, jeśli chodzi o finansowanie inwestycji. Jest ogromne zainteresowanie projektem wśród banków z całego świata, ale też zagranicznych funduszy, w tym np. amerykańskich. To pokazuje, jak atrakcyjne biznesowo jest to przedsięwzięcie – informuje Wojciech Dąbrowski, prezes PGE.

W pierwszej kolejności PGE i Ørsted założą spółkę joint venture, której celem będzie budowa i eksploatacja morskich wiatraków. Duński partner za 657 mln zł obejmie nowe udziały stanowiące 50 proc. kapitału zakładowego w dwóch projektach realizowanych przez PGE: Baltica 3 o mocy ok. 1 GW oraz Baltica 2 o mocy ok. 1,5 GW. Teraz przed inwestorami etap przygotowywania przetargów na dostawy kluczowych elementów przyszłych farm. Żeby pierwsza z elektrowni mogła ruszyć w 2026 r., jej budowa musiałaby się rozpocząć w roku 2024. – W przypadku tej inwestycji proces przygotowawczy trwa znacznie dłużej niż sama realizacja, bo praca na morzu specjalistów jest szalenie kosztowna. Musimy więc tak przygotować budowę, by czas realizacji był jak najkrótszy i trwał maksymalnie dwa lata – wyjaśnia Dąbrowski.

""

Morska farma wiatrowa Middelgrunden nieopodal Kopenhagi, fot. Michał Niewiadomski

Foto: energia.rp.pl

Oba projekty PGE kwalifikują się do uczestnictwa w 2021 r. w pierwszej fazie działania systemu wsparcia dla morskiej energetyki wiatrowej w Polsce. Poza tym PGE zgłosiła program inwestycyjny w morskie wiatraki do Krajowego Planu Odbudowy. – Mamy nadzieję, że znajdą się środki na wsparcie, bo to projekt kluczowy dla bezpieczeństwa energetycznego kraju – zaznacza prezes PGE.

PGE zidentyfikowała 100 polskich przedsiębiorstw, które mogłyby uczestniczyć w budowie morskich elektrowni. To głównie firmy z branży elektrycznej i producenci konstrukcji stalowych. Koncern chciałby, by port instalacyjny dla farm na Bałtyku zlokalizowany był w Polsce. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami miałby on powstać w Gdyni. – Nie wyobrażam sobie innego scenariusza. W przeciwnym razie musielibyśmy wozić elementy z portów skandynawskich lub niemieckich. Dlatego będziemy zabiegać o to, by zintensyfikować prace i zmobilizować wszystkich interesariuszy – zapowiedział Dąbrowski.

Reklama
Reklama

W jego przekonaniu także statek do transportu elementów przyszłych farm powinien zostać zbudowany w Polsce. PGE rozmawia na ten temat ze stoczniami, ale na razie nie ujawnia, czy taki projekt wsparłaby finansowo.

""

Wojciech Dąbrowski, prezes PGE

Foto: energia.rp.pl

– Wspólnie z PGE będziemy inwestować w rozwój OZE na Bałtyku oraz wzmacniać lokalny łańcuch dostaw i tworzyć w Polsce przemysł, który może zapewnić tysiące miejsc pracy w obszarze produkcji, eksploatacji i konserwacji morskich farm wiatrowych – dodaje Rasmus Errboe, wiceprezes Ørsted Offshore.

OZE
Ma być łatwiej zarządzać nadwyżką energii z OZE
OZE
OZE na świecie rośnie coraz szybciej. Sektor zatrudnia już blisko 17 mln osób
OZE
Ustawa sieciowa porządkująca przyłączenia OZE musi poczekać
OZE
Wielki Słoneczny Mur wyrośnie na pustyni. Oprócz prądu da dodatkową korzyść
OZE
Donald Trump przegrywa z wiatrakami na morzu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama