Smog znów krąży nad Polską

40 tys. przedwczesnych zgonów rocznie nie robi na władzy żadnego wrażenia, a właśnie tyle osób umiera co roku przez zanieczyszczone powietrze.

Kolejne lato dobiegło końca, w pierwsze chłodne noce września odpalono już piece, powietrze jest więc znowu ciężkie od smrodu palonych śmieci i fatalnej jakości węgla. Z przykrością trzeba przyznać, że niestety nic się nie zmieniło.

Z przykrością, bo można było mieć nadzieję, że zastępujący Beatę Szydło Mateusz Morawiecki naprawdę wziął sobie do serca kwestię poprawy jakości powietrza w naszym kraju. W exposé wygłoszonym blisko dwa lata temu padły znamienne słowa o „cywilizacyjnym wyzwaniu”, jakim jest walka ze smogiem. Rok temu na szczycie klimatycznym w Katowicach rząd chwalił się, że na program „Czyste powietrze”, z którego ma być finansowana termomodernizacja budynków i wymiana kopciuchów na nowe kotły, przeznaczono ponad 100 mld zł. I… niestety na tym się skończyło.

Stworzono oczywiście program, z którego rocznie na walkę ze smogiem miało iść 10 mld zł, tylko – jak mówią „Rzeczpospolitej” samorządowcy i właściciele domów – procedury są tak skomplikowane, że zamiast zachęcać, by ocieplać dom czy wymienić piec, przeciwnie: zniechęcają. Gdy burmistrz Grodziska Mazowieckiego dowiedział się, jakie problemy napotykają mieszkańcy zainteresowani inwestycjami finansowanymi z „Czystego powietrza”, sam zaoferował wymianę kopciuchów na nowe piece, finansując to z gminnej kasy. O ile zamożna gmina może sobie na taki ruch pozwolić, o tyle mieszkańcy innych muszą wdychać zanieczyszczenia, chorować i, niestety, umierać.
Niska emisja – powstająca ze spalania niskiej jakości paliwa w domowych piecach, to główne źródło smogu. Fot. Adobe Stock

Efekty programu pozostawiają wiele do życzenia. Od września zeszłego roku, kiedy „Czyste powietrze” wystartowało, pozytywnych decyzji doczekało się niecałe 50 tys. wniosków, a wartość inwestycji nie przekracza nawet 1 mld zł. Gdy dodamy do tego niechęć Ministerstwa Energii do wprowadzenia przepisów o normach jakości węgla – które po wielu bataliach wreszcie ustanowiono, ale od razu odroczono, i kopalnie do połowy 2020 roku mogą swobodnie sprzedawać wszelkiego rodzaju odpady węglowe – to wszystko pokazuje, jak rząd traktuje dbanie o czyste powietrze. I nic tu nie da walka szefowej resortu przedsiębiorczości i technologii Jadwigi Emilewicz, która mimo dobrych chęci nie jest w stanie sama wiele wywalczyć w Radzie Ministrów.

Tak też na razie głównie czytamy, jak to Kancelaria Premiera walczy ze zmianami klimatu, ograniczając korzystanie z plastikowych kubeczków… Najwyższy czas, by rząd faktycznie zabrał się do walki o czyste powietrze. Ubóstwo energetyczne można sprawnie zwalczyć, dysponując budżetem i aparatem władzy. Trzeba tylko chcieć.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Derski: Rząd zmienia zdanie raz na miesiąc o farmach wiatrowych

W samym PiS toczą się boje jak rozwijać energetykę – mówi Bartłomiej Derski, redaktor ...

Celem utrzymanie pozycji wicelidera

W procesie transformacji energetyki Enea chce utrzymać pozycję wicelidera rynku wytwarzania. Zdobyła ją po ...

Regres na zielonym rynku energii

Słaby przyrost zainstalowanych ekomocy w pierwszym półroczu tego roku nie dziwi już nikogo. Niekorzystne ...

Lotos stawia na rozwój wodoru

Koncern jest coraz bliżej zakończenia projektu EFRA o wartości 2,3 mld zł. Właśnie pomyślne ...

Rekordowy rok dla morskich wiatraków

Wartość morskich inwestycji w energetyce wiatrowej w Europie podwoiła się w 2015 r. do ...

Potrzebne są platformy wymiany doświadczeń biznes–organizacje–państwo. Bez tego nie będzie się tworzyć tkanka do gospodarczego rozwoju idei.

GOZ potrzebuje dialogu

Skuteczne wypracowanie nowych ścieżek postępowania wymaga udziału firm, jak również legislatora i świata nauki. ...