Infrastruktura gazowa Ukrainy zaatakowana. To także atak na unijny gaz

Umowa na tranzyt rosyjskiego gazu przez Ukrainę wygasa za osiem miesięcy. Kreml nie ma już złudzeń, że da się ją przedłużyć. W sobotę nad ranem rosyjski agresor zaatakował magistrale gazowe i magazyny Ukrainy. Ataki były nieskuteczne.

Publikacja: 27.04.2024 12:02

Infrastruktura gazowa Ukrainy zaatakowana. To także atak na unijny gaz

Foto: Vincent Mundy/Bloomberg

"Dziś rano wróg zaatakował infrastrukturę gazową Grupy Naftogaz. Żadna krzywda się nie stała. Atak nie będzie miał wpływu na świadczenie usług ukraińskim konsumentom i klientom” – uspokaja w komunikacie Naftogaz. Ministerstwo energetyki Ukrainy poinformowało, że obiekty infrastruktury gazowej zostały zaatakowane na zachodzie kraju.

Czytaj więcej

Gazprom pozywa unijne firmy, w tym swojego największego lobbystę

Magazyny pod ostrzałem

Choć Ukraińcy nie ujawniają co konkretnie stało się celem rosyjskich rakiet, to nieprzypadkowo agresor uderzył na zachodzie. Tam właśnie znajdują się największe w Europie podziemne magazyny gazu, stanowiące obecnie także unijne zaplecze magazynowe. Mogą pomieścić do 31 mld m3 surowca. Unijne firmy wynajęły tam pojemności jeszcze zimą, kiedy wszystkie krajowe zbiorniki były zapełnione pod korek.

Naftogaz zapewnia, że pomimo ataków, nie podniesie taryf na gaz w 2024 roku.

„Nasza firma dostarcza gaz ponad 12 milionom rodzin i każdemu z nich gwarantujemy dostępność surowca i stałą cenę na cały rok z góry” – zapewnił Ołeksy Czernyszow dyrektor generalny koncernu.

Wyjaśniono, że koszt metra sześciennego gazu dla klientów spółki pozostanie na poziomie 7,96 hrywien (0,2 dolara). Okres taryfowy trwa od 1 maja 2024 r. do 30 kwietnia 2025 r. włącznie.

Czytaj więcej

Ile kosztuje Ukrainę agresja Rosji? Nowe wyliczenia

Słowacja musi szukać nowej drogi

Zdaniem analityków rynkowych, rosyjskie ataki na obiekty Naftogazu świadczą o pogodzeniu się Kremla z utratą możliwości eksportu swojego gazu przez Ukrainę. Jak informuje agencja Bloomberg, nadzieje te rozwiały się na początku tygodnia na konferencji Flame w Amsterdamie, kiedy przedstawiciel ukraińskiego operatora systemu przesyłowego gazu wykluczył możliwość negocjacji w sprawie rosyjskich dostaw. Zapowiedział, że żadne moce przesyłowe z Rosji nie zostaną po wygaśnięciu kontraktu z końcem 2024 r wystawiona na aukcję.

Dostawy przez Ukrainę są niewielkie. Obecnie to około 15 mld m3 rosyjskiego gazu rocznie. Tranzyt przez Ukrainę to jedna z dwóch pozostałych Gazpromowi tras dostaw gazu do Unii. Jednak paliwa na świecie nie brakuje. W krajach takich jak Niemcy, Holandia, Wielka Brytania, inwestycje w nowe terminale LNG zapewniają większy dostęp do globalnej puli.

Bloomberg zwraca uwagę, że w trudniejszej sytuacji są pozbawione dostępu do morza Austria i Słowacja (oraz Węgry-red), które wciąż kupują rosyjski gaz rurociągowy i dostają go tranzytem przez Ukrainę. Jednak i one muszą szukać innych dróg dostaw. Mogą pójść za przykładem Czech, które w ogóle zrezygnowały z rosyjskiego gazu.

Rząd Austrii już ogłosił, że także poradzi sobie bez rosyjskiego gazu, wykorzysta połączenia z sąsiadami z zachodu i ukraińskie magazyny podziemne. Węgrzy zapewnili sobie dostawy przez gazociąg Turecki Potok i zaczęli importować gaz m.in.; z Azerbejdżanu. Prorosyjski rząd Słowacji musi także znaleźć alternatywę do końca tego roku inaczej wyborcy szybko rozliczą rząd Roberta Fico.

"Dziś rano wróg zaatakował infrastrukturę gazową Grupy Naftogaz. Żadna krzywda się nie stała. Atak nie będzie miał wpływu na świadczenie usług ukraińskim konsumentom i klientom” – uspokaja w komunikacie Naftogaz. Ministerstwo energetyki Ukrainy poinformowało, że obiekty infrastruktury gazowej zostały zaatakowane na zachodzie kraju.

Magazyny pod ostrzałem

Pozostało 90% artykułu
Gaz
Gazprom nie zapłaci dywidendy. Wartość rosyjskiego koncernu pikuje
Gaz
PGE i Polimex Mostostal rozmawiają o gazowych opóźnieniach. Znamy szczegóły
Gaz
Mamy nowy Gazprom? UE znów uzależniona od jednego potężnego dostawcy gazu
Gaz
Bułgaria pozywa Gazprom. Chce 400 mln euro odszkodowania
Gaz
Viktor Orban znów grozi Unii Europejskiej. Teraz broni rosyjskiego LNG