Sąd Arbitrażowy w Petersburgu i Obwodzie Leningradzkim przyjął do rozpatrzenia pozwy spółki zależnej Gazpromu, Gazprom Export, przeciwko ZSE Energia a.s. (Słowacja), CEZ, a.s. (Czechy) i OMV Gas Marketing & Trading GmbH (Austria). Kwota roszczeń i ich istota nie zostały upublicznione — pisze gazeta RBK. Gazeta wystąpiła do służb prasowych Gazpromu z prośbą o komentarz, ale bez powodzenia.
Czytaj więcej
Gazprom utracił największy i najzyskowniejszy rynek zbytu, który budował przez dziesięciolecia. Eksport do Unii był najniższy od ponad 40 lat, wydo...
Albo ruble, albo figa
Biorąc pod uwagę, że to ten sam sąd, przed który Gazprom pozwał już m.in. Orlen, może chodzić o wydanie kuriozalnego, bo niezgodnego z zapisami kontraktów, które Rosjanie zawierali z unijnymi koncernami, zakazu pozywania Gazpromu w międzynarodowych sądach. W umowach jako jedyny w przypadku sporów wymieniony został trybunał arbitrażowy w Sztokholmie.
RBK przypomina, że w sprawie tranzytu gazu do UE Gazprom i Naftogaz podpisały w 2019 roku umowę. Przewidywała ona dostawę przez Ukrainę łącznie do 225 miliardów metrów sześciennych gazu w ciągu pięciu lat. Dokument traci ważność w grudniu 2024 r. Dostawy rosyjskiego gazu przez Nord Stream zostały całkowicie wstrzymane 31 sierpnia 2022 roku, samowolnie przez Gazprom. Była to forma szantażu unijnych odbiorców, którzy odmówili płacenia w rublach, co stanowiło naruszenie ważnych kontraktów.
CEZ pozwał Gazprom
Na początku 2023 roku czeski CEZ wystąpił do sądu, domagając się odzyskania od Gazprom Export prawie 45 mln dolarów w związku ze „znacznymi niedoborami” gazu w 2022 roku. Słowacja stała się z kolei jednym z nielicznych krajów Unii (obok Węgier), które zgodziły się płacić za dostawy w rublach. Szef Ministerstwa Gospodarki Richard Sulik przekonywał, że krajowi odbiorcy mają zapewniony gaz na sezon grzewczy 2022/2023.