Reklama

Niemcy nie potrzebują rosyjskiego LNG. Forsują unijny zakaz importu

Rząd Niemiec poparł szwedzką propozycję wpisania zakazu importu rosyjskiego gazu skroplonego do 14 pakietu sankcji Unii. Komisja Europejska w przyszłym tygodniu przedstawi propozycje do nowego antyrosyjskiego pakietu.
Niemiecki terminal LNG na Morzu Bałtyckim w Lubminie należacy do Deutsche ReGas

Niemiecki terminal LNG na Morzu Bałtyckim w Lubminie należacy do Deutsche ReGas

Foto: Bloomberg

- Tak, popieram zakaz importu LNG do Unii. Niemcy nie potrzebują już LNG z Rosji, nie mamy już kontraktów z Rosją na jego dostawy — powiedział Robert Habeck, minister gospodarki Niemiec, cytowany przez Deutsche Welle.

Czytaj więcej

Niemcy wyłączają kilkanaście elektrowni węglowych

Minister wyjaśnił, że obecnie rosyjski gaz dostaje się do Niemiec jedynie poprzez zakup LNG na rynku światowym. Habeck podkreślił, że Niemcy w krótkim czasie pozbyły się uzależnienia infrastrukturalnego od rosyjskiego gazu rurociągowego.

- Dlatego to, co Niemcom udało się zrobić z gazem rosyjskim w Niemczech, powinno być możliwe dla innych krajów — dodał Habeck. Zaznaczył, że chodzi nie tylko o rosyjski LNG, ale także o paliwo dla elektrowni jądrowych.

Czytaj więcej

Niemcy na odwyku od rosyjskiego gazu
Reklama
Reklama

Obecnie Rosja zajmuje drugie miejsce po Stanach Zjednoczonych pod względem wielkości dostaw LNG do Wspólnoty. Jej udział w całości importu wynosi 16 proc. Tylko w zeszłym roku rosyjskie firmy sprzedały do ​​Unii 15,5 mln ton LNG, czyli o blisko 40 proc. więcej niż w 2021 r - przed rosyjską agresją na Ukrainę i rozstaniu z Gazpromem.

Terminale LNG zbudowane w pół roku

Angela Merkel i jej ministrowie przez 15 lat blokowali budowę choćby jednego terminalu LNG w Niemczech. Pozostawali ślepi i głusi na ostrzeżenia biznesu i ekspertów o rosnącej zależności największej gospodarki Europy od jednego dostawcy. Merkel zapewniała, że tylko rosyjski gaz gwarantuje krajowi rozwój i bezpieczeństwo energetyczne.
W tym czasie Gazprom związał ze sobą Niemcy gazociągiem Nord Stream (dwie nitki - 2011 r.) i budował dwie kolejne (Nord Stream 2). Wszystkie te inwestycje przy wydatnej pomocy finansowej niemieckich koncernów. Nagrodą był tani rosyjski surowiec i „przyjaźń” z Putinem.
W 2022 r. kiedy Gazprom odciął Niemcy (i inne kraje) od gazu, by wymusić zapłaty w rublach, Berlin znalazł się w trudnej sytuacji. Rynek gazu pod wpływem szantażu rosyjskiego poszybował, a Niemcy okazały się bez możliwości alternatywnych dostaw gazu, bo nie miały ani jednego terminalu.
To, czego Merkel nie zrobiła przez 15 lat, rząd Olafa Scholza zrobił w pól roku. Pierwszy pływający terminal LNG w Niemczech został otwarty 17 grudnia 2022 r. w Wilhelmshaven nad Bałtykiem, drugi w styczniu 2023 r w Lubminie. Według niemieckiej firmy Deutsche ReGas, która zarządza terminalem, jest on jedynym w Niemczech finansowanym w całości ze środków prywatnych.
Kolejne terminale budowane są w Brunsbrüttel i Stade nad Morzem Północnym. Umożliwią one Niemcom dostawy LNG z różnych kierunków. Niemcy planują budowę łącznie pięciu państwowych pływających terminali LNG.

Gaz
Gaz zamiast węgla brunatnego. Polacy zapłacą za nowy filar energetyki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Gaz
Polsce może zabraknąć miejsca na gaz. Zapotrzebowanie rośnie bardzo szybko
Gaz
Orlen obniży ceny gazu dla gospodarstw domowych
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Gaz
Rośnie popyt na gaz, ale surowca nie zabraknie
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama