Celowe uszkodzenie Balticconnector podbija ceny gazu w Europie

Gazociąg łączący Finlandię z Estonią nie tłoczy gazu od niedzieli, kiedy to gwałtownie spadło tam ciśnienie. Dziś już wiadomo, że było to „działanie celowe z zewnątrz”. Pomoc w wyjaśnieniu sabotażu zaoferowało NATO.

Publikacja: 10.10.2023 17:37

Celowe uszkodzenie Balticconnector podbija ceny gazu w Europie

Foto: MIKKO STIG / LEHTIKUVA / AFP

W poniedziałek po informacji o zatrzymaniu Balticconnector, wojnie na Bliskim Wschodzie (Izrael tymczasowo wstrzymał produkcję na kluczowym polu gazowym Tamar) i strajkach w australijskich zakładach LNG, gaz w Europie podrożał o 11 proc.

We wtorek ta tendencja trwa. Cena listopadowych kontraktów terminowych z największego unijnego hubu TTF w Holandii wzrosła na giełdzie londyńskiej ICE o 11,27 proc. do 48,905 euro za 1 MWh, czyli 542,98 dolara za tysiąc metrów sześciennych.

Tamar jest głównym źródłem gazu dla izraelskich elektrowni i przemysłu. Według analityka rynku gazu IEA, Gergely'ego Molnara, złoże Tamar odpowiadało za prawie połowę izraelskiej produkcji gazu w zeszłym roku. Część gazu z tego złoża eksportowana jest do Egiptu i Jordanii. Po wstrzymaniu wydobycia, dostawy izraelskiego gazu do Egiptu spadły o 20 proc. Jak podaje Bloomberg, zamknięcie izraelskich złóż gazowych zagraża eksportowi LNG z Egiptu do Europy.

Czytaj więcej

Tajemnicze uszkodzenie ważnego gazociągu. Sprawa jest poważniejsza niż sądzono

Kto uszkodził Balticconnector?

Ceny gazu wzrosły także po informacji o nieszczelności rurociągu Balticconnector na Morzu Bałtyckim, łączącego sieci gazowe Estonii i Finlandii. W nocy 8 października Finlandia i Estonia zauważyły ​​nietypowy spadek ciśnienia w gazociągu i zdecydowały się go zamknąć. Fiński operator Gasgrid przyznał, że naprawa może potrwać kilka miesięcy.

Rurociąg Balticconnector został oddany do użytku nieco ponad trzy lata temu. Biegnie wzdłuż dna Morza Bałtyckiego od fińskiego Inkoo, gdzie stoi pływający terminal LNG, do estońskiego Paldiski, jego długość wynosi około 80 km.

Śledztwo w sprawie wycieku w podmorskim gazociągu łączącym Finlandię z Estonią jest prowadzone przy założeniu, że było to „celowe działanie polegające na uszkodzeniu gazociągu Balticconnector” – podają zaznajomione z sytuacją źródła Bloomberga.

Wersja mówiąca o uszkodzeniu gazociągu w wyniku „działań zewnętrznych” została potwierdzona w oświadczeniu prezydenta Finlandii Sauli Niinistö – podaje Reuters. Dodał, że Sojusz Północnoatlantycki (NATO), którego Finlandia stała się członkiem w kwietniu, zaoferował swoją pomoc w śledztwie w sprawie incydentu.

Według jednego ze źródeł do wycieku doszło na wodach fińskich. Estoński operator gazociągu, firma Elering opublikowała dziś komunikat, w którym informuje, że „rozpoczęły się działania mające na celu identyfikację podejrzanych uszkodzeń Balticconnectora. We wtorek partner kontraktowy estońskich i fińskich operatorów systemów gazowych rozpoczął działania mające na celu identyfikację podejrzanego miejsca wycieku oraz zakresu przewidywanych uszkodzeń Balticconnectora. W tym tygodniu przeprowadzana jest operacja inspekcyjna.

Wrażliwy rynkowo gazociąg

Operatorzy nie chcą podawać szczegółów uszkodzenia gazociągu. „Po zidentyfikowaniu miejsca wycieku i ustaleniu rozmiaru przewidywanych uszkodzeń możemy przystąpić do planowania działań naprawczych rury. Informacje dotyczące naprawy Balticconnector są informacjami wrażliwymi rynkowo. Jeśli uzyskamy jasność w tej sprawie, informacja musi najpierw zostać opublikowana na giełdzie gazu jako obowiązkowa. Szczegóły naprawy łącza, w tym ewentualny wymagany na to czas, będziemy mogli publicznie komentować po opublikowaniu oficjalnego zawiadomienia.

Ceny gazu wzrosły również po wiadomości, że w poniedziałek pracownicy zakładów Chevron LNG w Australii zostali powiadomieni o planach wznowienia strajku, co może zakłócić dostawy na rynek światowy i jeszcze bardziej podnieść ceny gazu, pisze Bloomberg.

Prawdopodobny strajk w dwóch australijskich zakładach LNG – Gorgon i Wheatstone – może rozpocząć się w najbliższy piątek, co doprowadzi do wycofania 7 proc. globalnych mocy produkcyjnych,  powiedzieli analitycy BCS World of Investments.

Wysoki poziom zapasów w podziemnych magazynach gazu na terenie Unii (97 proc. pełnej pojemności) oraz ciepła i wietrzna pogoda ograniczają wzrost cen gazu w Europie – twierdzą eksperci.

W poniedziałek po informacji o zatrzymaniu Balticconnector, wojnie na Bliskim Wschodzie (Izrael tymczasowo wstrzymał produkcję na kluczowym polu gazowym Tamar) i strajkach w australijskich zakładach LNG, gaz w Europie podrożał o 11 proc.

We wtorek ta tendencja trwa. Cena listopadowych kontraktów terminowych z największego unijnego hubu TTF w Holandii wzrosła na giełdzie londyńskiej ICE o 11,27 proc. do 48,905 euro za 1 MWh, czyli 542,98 dolara za tysiąc metrów sześciennych.

Pozostało 89% artykułu
Gaz
Największe złoże gazu w Europie zamknięte. Stało się zbyt niebezpieczne
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Gaz
Dobre wieści z rynku gazu: potrzebujemy go coraz mniej
Gaz
Rosja chce upadłości PGNiG. Doliczyła się niezapłaconych podatków. Suma kuriozalnie niska
Gaz
Gazprom zabiega o Siłę Syberii 2. Oto warunek Chińczyków
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Gaz
Rosyjski LNG na celowniku USA. Zakłady w Arktyce mogą nigdy nie powstać