„Jeżeli zostanie sporządzony akt oskarżenia, to prawdopodobnie część materiałów śledztwa zostanie upubliczniona. Ale prokurator w Szwecji może również postanowić, że niektóre części (śledztwa) powinny pozostać niejawne” – poinformowały służby prasowe prokuratury agencję RIA Nowosti.
Decyzję podejmie prokurator
W przypadku umorzenia śledztwa i braku aktu oskarżenia prokuratura w ogóle nie będzie upubliczniać materiałów śledztwa.
Czytaj więcej
Załoga jachtu miała 12-godzinny postój w polskim porcie, nie dokonywała wtedy załadunku. Była też kontrolowana przez polską Straż Graniczną – to na...
"W przypadku umorzenia śledztwa żadne materiały nie zostaną upublicznione. Po podjęciu takich decyzji każdy może żądać materiałów za pośrednictwem sądu, policji lub prokuratora" - podkreślają Szwedzi.
Wcześniej szwedzki prokurator Mats Jungkvist, który prowadzi śledztwo, powiedział, że spodziewa się postawienia zarzutów osobom odpowiedzialnym za jesienne ataki.
Wczoraj niemiecka telewizja RTL podała, że Nord Stream 2 (gazociąg, zgodę na uruchomienie którego Gazprom próbował wymóc na Unii gazowym szantażem - red.) został wysadzony w powietrze przez mały ładunek wybuchowy i doznał znacznie mniejszych uszkodzeń niż Nord Stream (Gazociąg Północny działający od 2011 r., który ma dwie nitki - red.).
250-metrowej długości wyrwa
Dziennikarz RTL udał się statkiem na miejsce wybuchu Nord Stream 2 wraz z międzynarodową grupą ekspertów i dziennikarzy. W jej skład wchodził także norweski naukowiec i przedstawiciel duńskich służb specjalnych. Z pomocą bezzałogowego pojazdu podwodnego uzyskali szczegółowy materiał filmowy uszkodzonych gazociągów.
RTL przypomina, że wcześniej większość badań dotyczyła wybuchu na Nord Stream - który nastąpił 17 godzin po wybuchu Nord Stream 2 i pozostawił dziury w obu rurach o długości prawie 250 metrów, co świadczy o ogromnej sile wybuchu.
W przeciwieństwie do Nord Stream, Nord Stream 2 nie wykazuje śladów tak wielkich zniszczeń: rura jest przełamana w jednym miejscu, donosi RTL, pokazując odpowiednie nagranie. Według kanału telewizyjnego znacznie mniejsza skala zniszczeń wskazuje na znacznie mniejszą siłę wybuchu.
Ekspert z duńskiej firmy badawczej Force Technology uważa, że z prawdopodobieństwem 70 proc. można stwierdzić, że gazociąg został wysadzony w powietrze przez niewielki ładunek kumulacyjny z zewnątrz, co wystarczyło, by pękł pod wpływem wewnętrznego ciśnienia gazu.
Grupa dziennikarzy doszła do wniosku, że zamachy bombowe na Nord Stream i Nord Stream 2 tak się różnią, że prawdopodobnie zostały przeprowadzone przez „dwóch różnych aktorów”.