Japończycy odmówili Gazpromowi turbin do nowych zakładów LNG

Uruchomienie zakładów skraplania gazu pod Petersburgiem opóźni się o co najmniej 1,5 roku. Dostawca urządzeń dla fabryki – Mitsubishi Heavy Industries – odmówił wykonania kontraktu. Gazprom jest zmuszony wyposażyć zakład w rosyjskie turbiny. A to ogromne ryzyko, bo rosyjskie turbiny jeszcze nigdzie nie pracują.

Publikacja: 30.01.2023 16:34

Japończycy odmówili Gazpromowi turbin do nowych zakładów LNG

Foto: Bloomberg

W zakładach LNG Baltic w Ust-Łudze, które powstają pod zamówienie Gazpromu, mogą zostać zainstalowane rosyjskie turbiny GTD-110M – dowiedziała się gazeta Kommersant. Maszyny te mają zastąpić japońskie turbiny gazowe H100, których producent – Mitsubishi Heavy Industries – odmówił wykonania kontraktu. Na tym nie koniec, bo także sprężarki do projektu, które również mieli dostarczyć Japończycy, trzeba zamówić w rosyjskiej firmie.

Zdaniem ekspertów wymiana kluczowego dla inwestycji wyposażenia na rosyjskie opóźni rozpoczęcie projektu o 12-15 miesięcy, a gorsze parametry rosyjskich turbin mogą negatywnie wpłynąć na całą produkcję LNG.

Do tego turbiny produkują zakłady korporacji zbrojeniowej Rostech, która podczas rosyjskiej agresji na Ukrainę skupia się na produkcji wojskowej. Ostateczna decyzja nie zapadła, negocjacje wciąż trwają - wyjaśnił jeden z rozmówców Kommiersanta.

Czytaj więcej

Niemcy oszczędzili dużo gazu. Podnoszą temperaturę wody w basenach

Źródłem surowców dla projektu LNG Baltic miały być stare złoża zachodniej Syberii, gdzie wydobywa się tzw. tłusty gaz, czyli o wysokiej zawartości etanu. W wyniku jego przerobu planowana jest produkcja do 4 mln ton etanu i 2,2 mln ton skroplonych gazów węglowodorowych rocznie.

Większość metanu zostanie skroplona. Dwie linie mają produkować 13 mln ton LNG rocznie. W październiku 2021 roku firma ogłosiła, że powstanie trzecia linia na 6,5 mln ton. Pierwsza linia miała zostać uruchomiona pod koniec 2024 r., druga w 2025 r., trzecia w 2026 r.

Rosja dotąd nie miała własnych turbin, bo wszystkie potrzebne importowała. Po nielegalnej (bez zgody Simensa) dostawie w 2015 r. niemieckich turbin produkowanych w Rosji na Krym objęty sankcjami, Niemcy wycofali się z tej produkcji w Rosji. Wcześniej jednak technologię poznali Rosjanie. Teraz Rostech twierdzi, że turbina GTD-110M jest „jedyną krajową turbiną dużej mocy”, która „przeszła wszystkie testy i jest gotowa do dostaw seryjnych".

Problem w tym, że turbina ta jeszcze nigdzie nie została zainstalowana. Jedyna próba skończyła się fiaskiem podczas testów w 2018 roku. Teraz 18 stycznia Rostech ogłosił, że wyprodukował pierwszą seryjną turbinę nowego modelu. Planowane jest jego zainstalowanie w zakładach Rostechu w Kraju Krasnodarskim.

Od 2024 roku Rostech ma produkować dwie turbiny rocznie, moce produkcyjne zostały już zarezerwowane przez Gazprom dla trzech maszyn.

- Zmiana dostawców oznacza dokonanie poważnych zmian w dokumentacji projektowej, zajmie dużo czasu bo ponownie musi nastąpić wydanie państwowej ekspertyzy, mówi Siergiej Kondratiew z Instytutu Energetyki i Finansów Rosji. Szacuje, że może to doprowadzić do opóźnienia o 12-15 miesięcy.

Niezależny ekspert Jurij Mielnikow uważa, że rosyjskiej turbiny GTD-110M nie można nazwać pełnoprawnym zamiennikiem japońskich turbin.

Japońska turbina H100 to turbina dwuwałowa (konstrukcja dwuwałowa daje większą zwrotność turbiny), gotowa do pracy jako napęd mechaniczny, także w dużych instalacjach LNG na poziomie 4-6 mln ton rocznie. Rosyjska GTD-110M to jednowałowa maszyna, która pierwotnie została stworzona wyłącznie do pracy w elektrowniach.

Wykorzystać ją do sprężania LNG teoretycznie można. Ale jak twierdzi ekspert „ryzyko takiej decyzji trudno przewidzieć”.

W zakładach LNG Baltic w Ust-Łudze, które powstają pod zamówienie Gazpromu, mogą zostać zainstalowane rosyjskie turbiny GTD-110M – dowiedziała się gazeta Kommersant. Maszyny te mają zastąpić japońskie turbiny gazowe H100, których producent – Mitsubishi Heavy Industries – odmówił wykonania kontraktu. Na tym nie koniec, bo także sprężarki do projektu, które również mieli dostarczyć Japończycy, trzeba zamówić w rosyjskiej firmie.

Zdaniem ekspertów wymiana kluczowego dla inwestycji wyposażenia na rosyjskie opóźni rozpoczęcie projektu o 12-15 miesięcy, a gorsze parametry rosyjskich turbin mogą negatywnie wpłynąć na całą produkcję LNG.

Pozostało 82% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Gaz
Tajemniczy kupcy powiązani z Rosją tworzą flotę cieni LNG
Gaz
Azerowie wchodzą w buty Gazpromu. Gazowa propozycja na stole Unii
Gaz
Były prezes Orlenu będzie nadzorował PGNIG Upstream Norway
Gaz
Początek roku dobry dla rynków gazu, ale popyt słabnie
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Gaz
Jest decyzja lokalizacyjna dla terminalu LNG w Gdańsku