Jak pisze Kaleta, w skardze Polska podnosi, że rozporządzenie zostało wydane z naruszeniem traktatów, nie było procedowane z procedurą przewidującą jednomyślność. „Ma to fundamentalne znaczenie, ponieważ od kilku lat wprowadzając nowe rozwiązania z zakresu energetyki UE proceduje nierzadko dewastujące dla Polski akty prawne (jak choćby FitFor55) odbierając możliwość skorzystania z prawa weta, pomimo że z traktatów ono jasno wynika” – uważa Kaleta

Polska podnosi w skardze do TSUE, że Unia Europejska „próbuje wykorzystując kryzys energetyczny przejąć w pełni kompetencje w zakresie kształtowania miksu energetycznego. A to nastawiona na rosyjski gaz polityka klimatyczna UE prowadzona z pominięciem prawa weta jest właśnie przyczyną dzisiejszego kryzysu” – podkreśla.

„Co istotne, na taką praktykę w poprzednim pakiecie klimatycznym z lat 2014/2015 zgodę wyrażały rządy kierowane przez Donalda Tuska i Ewę Kopacz. To na podstawie tych polityk wymuszono na Polsce odejście od węgla i rozszerzono unijny parapodatek ETS (Europejski System Handlu Emisjami)" – napisał wiceminister sprawiedliwości.

Czytaj więcej

Gaz z Norwegii już płynie do Polski przez Baltic Pipe

Czy ministerstwo klimatu i środowiska, które nadzoruje prawo energetyczne wyraża tożsame obawy co resort sprawiedliwości? Stanowiska MKiŚ jeszcze nie poznaliśmy. Resort klimatu nierzadko dystansował się od pomysłów Solidarnej Polski.