Poziom 2, czyli „etap alarmowy”, zostaje uruchomiony, gdy rząd dostrzeże wysokie ryzyko długotrwałych niedoborów gazu. Teoretycznie umożliwia ona przedsiębiorstwom energetycznym przerzucanie wysokich cen energii na odbiorców: na przemysł i gospodarstwa domowe, a tym samym przyczynia się do obniżenia popytu.

Trzeci i najwyższy poziom obejmuje całkowitą  kontrolę państwa nad dystrybucją gazu ziemnego, tak by zabezpieczyć dostawy gazu do prywatnych gospodarstw domowych, ale także do szpitali i placówek opiekuńczych, straży pożarnej oraz policji.

Minister Robert Habeck już kilka dni temu mówił, że Niemcy muszą zmniejszyć zużycie gazu ziemnego i zwiększyć spalanie węgla. Niemieckie magazyny gazu są obecnie zapełnione w około 57 procentach. Według niemieckich mediów sytuacja gazowa w Niemczech musi być bardzo trudna, ponieważ przejście do 2 etapu planu awaryjnego prognozowano dopiero po 8 lipca. W piątek 24 czerwca w Bundestagu uchwalone zostaną dwie nowe ustawy, które są niezbędne dla dostaw energii dla Niemiec: ustawa o bezpieczeństwie energetycznym i ustawa o zaopatrzeniu w elektrownie zastępcze. Ten ostatni przewiduje np. uruchomienie w krótkim terminie elektrowni węglowych w celu zminimalizowania zużycia gazu. Aby te przepisy zostały uchwalone, trzeba najpierw zidentyfikować niedobór gazu, przechodząc do wyższego poziomu planu awaryjnego.

Minister gospodarki i klimatu poinformował na konferencji prasowej, że na razie rząd wstrzyma możliwość uchwalenia przepisów, które pozwolą firmom energetycznym przenieść wzrost kosztów na domy i firmy. Rząd zamierza jednak „monitorować” rynek energii i reaktywować niektóre elektrownie węglowe, by zapewnić dostawy energii elektrycznej dla niemieckich odbiorców – informuje Bloomberg.

„To będzie wyboista droga, którą będziemy musieli przebyć jako kraj” – powiedział minister Robert Habeck. „Nawet jeśli jeszcze tego nie czujemy, znajdujemy się w kryzysie gazowym” - dodał. Minister Habeck powiedział na konferencji, że niemiecki rząd spodziewa się kolejnych ograniczeń w dostawach rosyjskiego gazu.

Czytaj więcej

Ceny gazu rosną, a kraje UE wracają do węgla

Unia Europejska oskarżyła Rosję o „nieuczciwe działania” w kwestii ograniczenia dostaw gazu i zasygnalizowała, że tymczasowo przestawi się na węgiel, aby zapełnić niedobory energii. Rosja zaprzeczyła, że ograniczenia dostaw gazu były celowe. Gazprom poinformował, że ograniczenia dostaw gazu są związane z pracami konserwacyjnymi.