Od stycznia Gazpromu sprzedał do Unii, Turcji i na Bałkany 55,9 mld m sześć. gazu (-26,5 proc.). Firma twierdzi, że dostawy realizowane są zgodnie z potwierdzonymi zamówieniami.

Według Gazpromu rośnie natomiast eksport gazu do Chin gazociągiem Siła Syberii w ramach kontraktu z chińskim CNPC. Widać jednak, że nie ma się tu czym chwalić, bo Gazprom nie ujawnił żadnych szczegółowych wskaźników eksportu do Chin.

Wiadomo, że w zawarty w 2014 r 30-letnim kontrakcie, Chińczycy wynegocjowali bardzo korzystne dla siebie warunki cenowe. Przepustowość gazociągu Siła Syberii na razie pozwala na przesył do 10 mld m3 gazu rocznie. Docelowo ma to być 38 mln m3 gazu rocznie.

W lutym Gazprom i CNPC podpisały drugą długoterminową umowę na dostawy gazu ziemnego do Chin. Po osiągnięciu pełnej wydajności projektu ilość dostaw gazu trasą „Daleki Wschód” powinien wzrosnąć o 10 mld m sześc. m rocznie i w sumie wyniesie 48 miliardów metrów sześciennych.

Jednocześnie w wyniku rosyjskiej agresji na Ukrainę, sankcji i własnych ograniczeń Gazprom stopniowo traci możliwość dostaw paliwa do krajów europejskich - swojego od dziesięcioleci najważniejszego i najbardziej zyskownego rynku.

Wobec spadku zamówień, samoograniczania dostaw oraz klęski projektu Nord Stream 2, Rosjanie mają nadmiar gazu ze złoża Bowanienkowskiego na Półwyspie Jamalskim, specjalnie uruchomionego na potrzeby Nord Stream 2.

Teraz złoże pozostaje niewykorzystane i Gazprom ponosi koszty jego utrzymania. Ostatnio ogłosił, że gaz ze złoża zostanie przeznaczony na gazyfikację Rosji. W kraju o największych zasobach na świecie, bez dostępu do gazu pozostaje ponad jedna trzecia gospodarstw domowych.

Gaz na rynku wewnętrznym Rosji nie daje jednak tak ogromnych zysków jak eksport. Ceny są regulowane i niższe 3-4 krotnie od cen na wolnym rynku.

Czytaj więcej

Mariusz Janik: Widmo zimnych grzejników krąży nad Europą