„Rząd Holandii zgadza się z konkluzją Komisji Europejskiej (że płacenie za rosyjskie surowce energetyczne w rublach jest naruszeniem sankcji. – „Kommiersant”). Oznacza to, że holenderskie firmy będą miały zakaz pracy w warunkach handlowych przedstawionych przez Rosję” - powiedział agencji Bloomberg, anonimowy informator w holenderskim gabinecie.

Według źródła, władze Holandii szykują się na „najgorszy scenariusz” i potencjalne odcięcie dostaw gazu z Rosji na dwa miesiące. Dlatego kraj podwoił swoje możliwości importu energii. Holandia ma terminale LNG i połączenia gazociągowe, co umożliwia korzystanie z wielu źródeł. Ma też największe na zachodzie Europy złoże gazu w Groningen.

Dekadę temu Holandia wyeksportowała 57,3 mld m3 gazu, zaspokajając ok. 12 proc. potrzeb Unii z czego 75 proc. pochodziło ze złoża Groningen. Aktualnie jednak jest ono wyeksploatowane już w ponad 75 procentach.

Pod koniec marca Putin polecił Gazpromowi zmianę umów handlowych z UE, zgodnie z którymi kraje europejskie będą zmuszone płacić za rosyjski gaz w rublach. Komisja Europejska uznała wdrożenie zaktualizowanych warunków za naruszenie sankcji nałożonych na Rosję po rozpoczęciu operacji wojskowej na Ukrainie.

Tymczasem kanclerz Austrii, który wczoraj spotkał się z Putinem, twierdzi, że ten zgodził się na zapłatę w euro, tak jak to zapisano w kontraktach długoterminowych z Gazpromem.

- Putin stwierdził, że dostawy gazu są bezpieczne. Rosja dostarcza surowce zgodnie ze swoimi zobowiązaniami umownymi, a płatności mogą być kontynuowane w euro” – powiedział Karl Nehammer w rozmowie z austriacką APA i niemieckim DPA.

Austria jest jedynym krajem Unii całkowicie zależnym od rosyjskiego gazu.

Czytaj więcej

KE: Żądanie Putina, by płacić za gaz w rublach, narusza sankcje